Sony po cichu szykuje aktualizację, która może okazać się znacznie ważniejsza niż PS5 Pro. W 2026 roku PlayStation ma dostać nowy system upscalingu AI, a przecieki wskazują, że zmiany mogą odmienić zarówno przyszłość PS5, jak i kierunek, w którym zmierza całe PlayStation.
Od miesięcy wydawało się, że Sony na chwilę zwolniło tempo. PS5 Pro wyszło, pojawiły się pierwsze testy, a gracze szybko przywykli do myśli, że na większe ruchy będzie trzeba poczekać do PS6. Tymczasem okazuje się, że firma była znacznie bardziej zajęta, niż wszyscy przypuszczali. I jeśli doniesienia się potwierdzą, PS5 może niedługo zyskać na wartości bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.
Chodzi o PSSR, czyli technologię AI, która w PS5 Pro odpowiada za podnoszenie rozdzielczości obrazu. To ona sprawia, że gry mogą celować w 120 Hz, nawet jeśli nie renderują wszystkiego w natywnych parametrach. Problem w tym, że pierwsza wersja PSSR potrafiła zaskoczyć nie tylko ostrością, ale też grafika potrafiła się „rozsypać”, co gracze zgłaszali praktycznie od premiery.
Wielkie zamieszanie wokół darmowego Red Dead Redemption! Co się stało?
Sony najwyraźniej wzięło to sobie do serca, bo według wiarygodnych przecieków pracuje nad PSSR 2, które ma działać szybciej, stabilniej i zużywać mniej pamięci. Co ważne firma nie zamierza wycofywać aktualnej technologii, tylko ją ulepszyć i zoptymalizować. Dla wielu osób to może oznaczać coś w rodzaju „PS5 Pro 1.5”, tylko bez konieczności kupowania nowej konsoli.
Fot. techManiaK.pl
Dlaczego Sony grzebie w upscalingu?
Sony od dawna współpracuje z AMD nad FSR 4, czyli najnowszą wersją ich otwartej technologii upscalingu. Sony nie walczy tylko o to, by PS5 wyglądało lepiej. Firma potrzebuje technologii, która zadziała na różnych urządzeniach, w różnych konfiguracjach mocy i przy różnym poborze energii.
Dlatego coraz częściej pojawiają się przecieki dotyczące możliwego handhelda z rodziny PS6, małego, przenośnego PlayStation działającego jak Switch albo Steam Deck. I tu PSSR 2 może być kluczowe.
Jeżeli upscaling stanie się bardziej wydajny, a gry będą mogły pracować w niższej rozdzielczości przy zachowaniu jakości obrazu, to Sony dostaje narzędzie, które pozwala uruchamiać „duże” tytuły na urządzeniu o dużo mniejszej mocy. Dokładnie tego potrzeba, jeśli firma chce wejść na rynek handheldów i nie przegrać na starcie z konkurencją. Plotki mówią, że Sony mocno naciska na twórców, by optymalizowali swoje gry pod tryb niskiego poboru energii.
Nie ma tu żadnych pewników. Sony nic nie potwierdziło, a przecieki to ciągle przecieki. Ale jeśli firma naprawdę zagra kartą upscalingu AI, niskiego poboru energii i przygotowywania deweloperów na nowy model pracy, to rok 2026 może być momentem, w którym PlayStation pokaże, że wciąż potrafi zaskoczyć. I to nie marketingowo, tylko technologicznie.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







Proponuję żeby sony wzięło sie za błąd CE-108255-1 na ps5.