Przetestowaliśmy Sony BRAVIA 9 II, czyli jeden z najlepszych telewizorów na świecie w 2026 roku. Czy to właśnie jest telewizor doskonały i czy warto go kupić?
Spis treści
Sony BRAVIA 9 II już od zapowiedzi był pozycjonowany jako model premium i pretendent do miana najlepszego telewizora na świecie. Jesteśmy po kilku tygodniach testów, dzięki którym mogłem na własnej skórze przekonać się czy warto kupić ten model.
Bo na pozór wygląda on jak telewizor idealny. Ale czy Sony BRAVIA 9 II ma jakieś minusy, które zapalają czerwoną lampkę? Zostań na chwilę i sprawdź razem ze mną.
Sony BRAVIA 9 II: modele, ceny i specyfikacja
Pozycjonowanie produktu premium w ofercie Sony od lat wiążę się z eliminacją mniejszych przekątnych. O ile testowany przez nas BRAVIA 7 II dostępny jest już od 50″, tak Sony BRAVIA 9 II zaczyna się od 65″ na gigantycznych, 115″ kończąc.
Miałem okazję widzieć wszystkie przekątne na żywo, a 115″, poza innymi nóżkami wyróżnia się brakiem matowej powłoki na matrycy.
- Cena telewizora Sony BRAVIA 9 II 65″
- Cena telewizora Sony BRAVIA 9 II 75″
- Cena telewizora Sony BRAVIA 9 II 85″
- Cena telewizora Sony BRAVIA 9 II 115″
Sony wysłało do naszej redaKcji wariant najmniejszy, czyli 65 cali. Oczywiście, wraz ze zmianą rozmiaru będą zmieniać się np. strefy wygaszania, ale co do zasady, jasność czy pokrycie palety kolorów będzie takie samo dla wszystkich przekątnych.
Skrócona specyfikacja Sony BRAVIA 9 II:
- Ekran: 65″ VA, 3840 x 2160 px, 120 Hz;
- Technologie: 24p True Cinema, Auto Genre Picture Mode, Immersive Black Screen Pro, Live Colour, Luminance Booster Pro, procesor XR Processor, RGB Backlight Master Drive Pro, RGB Triluminos Max, XR Clear Image, X-Wide Angle Pro, Auto Low Latency Mode (ALLM), Variable Refresh Rate (VRR), złącze HDMI 2.1, Acoustic Multi Audio+, Bluetooth Audio, Dolby Atmos, Dolby Audio, DTS-X, głośnik X-Balanced, S-Master
- Głośniki: 2.2.2 / 80 W
- Dźwięk Dolby Atmos
- Smart TV: Google TV
- Interfejs: 4 x HDMI (2x HDMI 2.1), 2 x USB, 1 x optyczne, 1 x Ethernet, 1 x CI,
- Inne: montaż VESA 300 mm x 300 mm, waga z podstawą 30,6 kg, zużycie energii w SDR 71 kWh/1000h, zużycie energii w HDR 96 kWh/1000h.
Sony BRAVIA 9 II – pretendent do tronu
Cenowo Sony BRAVIA 9 II plasuje się jako typowa półka premium i jednocześnie jeden z najdroższych telewizorów Mini RGB na rynku. Naturalnie, nie jest to dla mnie zaskoczeniem – Sony od lat wyceniało swoje produkty drożej niż konkurencja.
Mimo tego i tak odnoszę wrażenie, że jest lepiej niż w poprzednich latach pod względem ceny startowej. Nie można jednak zapominać, że ceny produktów Sony nie topnieją tak szybko jak choćby Samsunga czy LG, stąd każda promocja będzie na wagę złota.
Produkt skierowany jest do najbardziej wymagającego widza, który przede wszystkim ceni bezkompromisową jakość obrazu. Są jednak aspekty tego modelu, które nie będą idealne „dla każdego”.
Sprawdzam, jak Sony BRAVIA 9 działa w codziennym użytkowaniu. Już na wstępie napiszę, że jest to jeden z najlepszych telewizorów na świecie, natomiast na szczycie decydują detale, a tu wyścig jest bardzo zacięty.
Ciężka i majestatyczna konstrukcja BRAVIA 9 II
Kiedy w teście Sony BRAVIA 7 wspomniałem o tym, że telewizor jest „zrobiony bardzo w stylu Sony”, to dokładnie te same słowa mogę odnieść do flagowego modelu producenta. Nawet waga jest niemal identyczna – różnica to tylko 0,1 kg (z zamontowaną podstawą).
Telewizor jest ciężki, a konstrukcja jest bliźniacza do BRAVIA 7 II. Podstawa składa się z dwóch centralnych słupków, które połączone są śrubkami z bardzo ciężką, metalową płytą. Do tego producent dołożył także przezroczysty plastik na magnesach, który uzupełnia przestrzeń pomiędzy słupkami.
Wygląda solidnie i elegancko, choć design to jak zawsze kwestia gustu. Mi się podoba. Podoba mi się również, że producent dołączył do zestawu dwa piloty, choć szkoda, że w tych bardziej dostosowanych do Smart TV kontrolerach zrezygnował ze starszego kształtu. Ot, był bardziej premium.
Wygląd można ocenić pozytywnie i ciężko do czegokolwiek się przyczepić. Dla starszych osób, które cenią prostotę z pewnością miłym dodatkiem będzie obecność drugiego, klasycznego pilota o pełnej funkcjonalności.
Google TV: wydanie Sony
Sony od dawna trzyma się Google TV i moim zdaniem jest to dobra decyzja. Zamiast kombinować z własnym systemem, producent wykorzystuje platformę, która jest dobrze znana, ma ogromne zaplecze aplikacji i – co najważniejsze – na telewizorach Sony działa bardzo sprawnie. Nie ma tu wrażenia ciężkiego, ociężałego Smart TV, z którym z którym można było się czasem spotkać w przeszłości.
Pod względem aplikacji właściwie trudno się do czegoś przyczepić. Netflix, Disney+, HBO Max, Prime Video, YouTube, Spotify i cała masa innych programów jest dostępna bez większego problemu. Sam wygląd Google TV nie różni się mocno od tego, co znamy z innych marek, ale Sony dorzuca kilka własnych elementów, które sprawiają, że całość lepiej pasuje do telewizora.
Dobrym przykładem są ustawienia obrazu. Nie trzeba za każdym razem przekopywać się przez kilka ekranów menu, ponieważ najważniejsze opcje pojawiają się w bocznym panelu. Możemy zmieniać ustawienia i jednocześnie cały czas widzieć, jak wpływają one na aktualnie oglądany materiał.
Podoba mi się również sposób zmiany źródła. Po naciśnięciu przycisku na pilocie na dole ekranu pojawia się prosty pasek z dostępnymi wejściami, więc przejście z telewizji na konsolę czy inne urządzenie zajmuje dosłownie chwilę. Wszystko jest czytelne, szybkie i nie zasłania niepotrzebnie całego ekranu.
Sony BRAVIA 7 II / fot. rtvManiaK.pl
Sony ma też coś, czego nie znajdziemy u większości konkurentów, czyli Sony Pictures Core. To dodatkowa platforma z filmami Sony, której mocną stroną jest przede wszystkim bardzo wysoki bitrate dostępny przy wybranych produkcjach. Dla osób, które kupują dobry telewizor głównie do kina, może to być naprawdę ciekawy dodatek.
Ogólnie Smart TV w telewizorach Sony nie próbuje wymyślać koła na nowo – po prostu bierze dobre Google TV i poprawia je tam, gdzie faktycznie ma to sens.
Jakość dźwięku
W BRAVIA 7 II nad kwestią głośników przeszedłem dość obojętnie. Ot, są, bo muszą być. W BRAVIA 9 II jest już zupełnie inaczej. Producent daje nam system 2.2.2 o łącznej mocy 80 W. A więc dwukrotnie więcej mocy niż w niższej serii.
I co najważniejsze, tym razem jest naprawdę fajnie. Bas jest obecny. Wiadomo, nie tak mocny jak byłby z zewnętrznego głośnika niskotonowego, ale jest naprawdę nieźle.
Byłem pod ogromnym wrażeniem czystości dialogów. Do tego słychać było sporo detali. Sony postarało się, żeby BRAVIA 9 II brzmiała dobrze. I nie mam wątpliwości, że dla wielu użytkowników będzie to wystarczająca konfiguracja, bez potrzeby dodatkowego audio.
Telewizor ma też wsparcie dla Dolby Atmos – dźwięku przestrzennego, który znajdziesz w większości platform streamingowych. W przypadku Atmosa nie ma co zaginać rzeczywistości – choć telewizor go dekoduje, to bez porządnych głośników się nie obejdzie.
Niezależnie czy to kino domowe i amplituner z Dolby Atmos, czy soundbar wspierający ten kodek, to tylko z takimi głośnikami w pełni wykorzystasz możliwości tego telewizora. Tak czy inaczej jest naprawdę dobrze nawet bez soundbara.
Jakość obrazu. Król telewizorów LCD?
Sony BRAVIA 9 II wyposażony został w matrycę VA o rozdzielczości 3840 x 2160 px, czyli 4K. Matryca ta jest jednak nieco inna niż w większości telewizorów Sony, z jakimi mieliśmy w przeszłości do czynienia – Sony zastosowało tu matową powłokę, której od lat jestem fanem.
Na samym wstępie zaznaczę jednak, że o ile pod wieloma względami, takimi jak redukcja refleksów i praktycznie brak odbijającego się światła w ekranie, to co zrobiło Sony ma jeden minus. Egzemplarz do testów otrzymałem po poprzednich recenzentach, co oznacza, że każdy musiał telewizor wyjąć z pudełka i zapakować.
Nie inaczej było w moim przypadku, ale widziałem na bokach matrycy ślady dłoni, a konkretniej miejscowe braki w powłoce. Delikatne przecieranie tego nie zmieniło – wygląda na to, że matowa powłoka jest bardzo delikatna. Jeżeli masz kota, który kichnie na matrycę, to naprawdę obawiałbym się o jej czyszczenie.
Poza tym prezentuje się rewelacyjnie. Wspomniane wcześniej atuty, a do tego matowość ekranu nadaje mu bardziej kinowy sznyt, czyli właściwie to o co chodzi Sony z niemal każdym telewizorem.
Odświeżanie zachowane zostało na poziomie 120 Hz. Trudno, żeby było mniej we flagowym modelu, a 120 Hz właściwie wyczerpuje filmowo-serialowe możliwości platform streamingowych, również tych z największym bitratem.
Kontrast natywny wynosi 4101:1, co jest wynikiem dobrym, ale nie najlepszym – zakładam, że nieco niższe wartości zawdzięczamy powłokom na ekranie (zwykle matryce VA mają ok. 5000:1). To nie ma jednak właściwie żadnego znaczenia w codziennym użytkowaniu. Dlaczego? Bo czerń jest tu perfekcyjna.
Nie przesadzam – Sony BRAVIA 9 II korzysta z podświetlenia Mini RGB, czyli diod LED, które są w trzech kolorach i precyzyjnie doświetlają to, co jest na ekranie. Poza tym, producent zastosował tu ok. 1500 stref lokalnego wygaszania (około, bo przy tak dużej ilości oczy mogą płatać figle). Ta wartość w zupełności wystarcza i moim zdaniem nie widać tu praktycznie żadnego bloomingu (no, chyba że spojrzymy pod kątem).
Patrząc na wprost mam wrażenie obcowania z OLEDem, więc mogę się o tym wypowiadać w samych superlatywach. Do tego dochodzi potężna jasność maksymalna – 3654 cd/m2 maksymalnej jasności w HDR – coś pięknego. Dochodzi tu również wsparcie dla Dolby Vision i pokrycie palety kolorów DCI-P3 na poziomie blisko 99%.
Liczby liczbami, ale ten telewizor po prostu robi doskonałe wrażenie w zwykłym użytkowaniu. Czerń jest właściwie idealna, można pomylić ten model z OLEDami, przy czym jasność powala. Efekt HDR jest tu doskonale widoczny i nie mam wątpliwości, że zadowoli nawet najbardziej wymagających użytkowników.
Zawsze czepiałem się Sony, że za mało stref, że zbyt delikatne wygaszanie i wygląda na to, że BRAVIA 9 II rozwiewa moje wszelkie wątpliwości. To jest telewizor, który pod względem jakości obrazu jest obecnie jednym z najlepszych na świecie.
Czasami są telewizory, które zachwycają parametrami obrazu, ale w rzeczywistości różnie bywa – a tu strefy zbyt agresywnie wygaszają szczegóły, albo są jakieś inne niedociągnięcia. Sony BRAVIA 9 II, w temacie jakości obrazu niedociągnięć po prostu nie ma.
W moim odczuciu to nie tylko solidny model, ale raczej kompletny telewizor, który zachwyca obrazem i faktycznie przenosi kino do domu.
BRAVIA 9 II i gry. Pięta achillesowa
Od samego początku miałem wrażenie, że telewizory Sony True RGB gaming traktują nieco po macoszemu. Niby mamy te 120 Hz i HDMI 2.1, ale już nie przesadzajmy dalej. No cóż, na planszy telewizorów do gier Sony wypada po prostu słabiej niż konkurencja.
Po pierwsze – tylko dwa złącza HDMI 2.1, z czego jedno to eARC. Chcesz podłączyć soundbara i dwie konsole obecnej generacji, żeby wykorzystać pełen potencjał? Zapomnij. To trochę wstyd, że flagowy model za tyle pieniędzy tak odstaje od konkurencji w kwestii gamingu. Przecież Sony to też PlayStation! Ciągle nie mogę tego zrozumieć. Dla przypomnienia – jeden z niższych modeli, BRAVIA 3 II ma już 4 złącza HDMI 2.1. Można?
Telewizor wspiera VRR i ALLM, natomiast nie zawsze automatycznie przełącza się w tryb gry po wykryciu konsoli. Czasami musiałem robić to po prostu ręcznie, albo na nowo konfigurować źródło. Wiem, że akurat na czas testów miałem podłączonego Xboxa a nie PlayStation, ale to chyba nie powinien być problem.
Fajnie, że jest wsparcie dla gier w Dolby Vision. Fani tego rozwiązania będą zadowoleni. Jest też Game Bar, który agreguje najcenniejsze informacje o aktualnie ogrywanym tytule. Wygląda schludnie i jest użyteczny.
Szkoda, że po raz kolejny Sony przygotowało swój bazowy tryb gry na modłę kina – to bardzo subiektywna opinia, ale o ile w filmach tryby kinowe z cieplejszą bielą i mniej cukierkowymi kolorami sprawdzają się doskonale, tak w grach wręcz przeciwnie. Nie jestem fanem tego rozwiązania – trzeba spędzić trochę czasu na dostosowaniu ustawień gamingowych pod siebie.
Sony BRAVIA 9 II to telewizor przede wszystkim do filmów i seriali. Grać w gry na nim można i to na najnowszych konsolach, ale problem pojawia się wtedy, kiedy masz tych urządzeń więcej, a jesteś ograniczony do zaledwie dwóch HDMI 2.1. Dodatkowo, najbardziej wymagający gracze mogą kręcić nosem na brak wyższego odświeżania w VRR, gdzie 144 Hz to już standard, 165 Hz jest coraz popularniejsze, a powoli mówi się o jeszcze lepszych parametrach.
Czy warto kupić telewizor Sony BRAVIA 9 II?
Sony BRAVIA 9 II to znakomity telewizor dla maniaKów jakości obrazu. Filmy i seriale wyglądają nieziemsko dobrze, a inżynierowie Sony zrobili majstersztyk w kwestii podświetlenia, stref wygaszania, jasności i samych kolorów. Do tego dochodzi matowa matryca – jeszcze więcej kinowego klimatu.
Naturalnie, to świetny model do oglądania sportu dzięki 120 Hz matrycy, i nienagannej płynności. Google TV działa bardzo szybko i jest znakomicie dostosowane do potrzeb Sony, włączając w to mój ulubiony pasek dolny po kliknięciu przycisku „Źródło”.
I kiedy po obejrzeniu serialu, biorę pada do ręki, żeby przełączyć się na konsolę, wtedy magia nieco opada – o ile BRAVIA 9 II jest telewizorem, po prostu znakomitym do filmów, tak do gier konkurencja wypada po prostu lepiej – maksymalne odświeżanie to „tylko” 120 Hz.
Ale nie to jest najważniejsze. Najbardziej ubolewam nad tylko dwoma złączami HDMI 2.1, które pozwalają na gęstszy strumień danych. Do tego ALLM nie zawsze działał jak należy. No i dostosowanie trybów gamingowych, które są bardziej pod kino niż pod gry – to już wyjątkowo subiektywna opinia.
Nie daje mi spokoju również bardzo delikatna powłoka na ekranie – jeżeli masz np. kota, który kicha na telewizor (tak, to się zdarza), albo dziecko, które brudnymi rączkami będzie chciało sprawdzić czy BRAVIA 9 II ma dotykowy ekran, to zalecałbym szczególną ostrożność.
Przy opisywaniu tematu gamingu pewnie nie byłbym tak surowy, gdyby nie to, że BRAVIA 9 II to pretendent do miana jednego z najlepszych telewizorów na rynku i jeden z najdroższych telewizorów dostępnych na rynku – od takiego modelu oczekuję perfekcji niemal wszędzie.
Poza tym Sony BRAVIA 9 II to telewizor znakomity. Jeżeli zależy Ci na doskonałej jakości obrazu, to warto zaufać inżynierom Sony, ponieważ stworzyli świetny model, który faktycznie można określić jako „True RGB”.
|
ZALETY
|
WADY
|
To również warto przeczytać!
Mam nadzieję, że pomogłem wybrać dobry telewizor. Zachęcam również do lektury innych wpisów na serwisach grupy techManiaK.pl – w tym maniaKalnego TOP-10 najlepszych telewizorów na polskim rynku.
Jeżeli zastanawiasz nad wyborem innych telewizorów, sprawdź nasze artykuły, w których podpowiadamy jaki telewizor warto teraz kupić.
Ceny Sony 65XR95M2
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.





















Zostaw odpowiedź