Najnowszy przeciek sugeruje, że PS6 Handheld może wpłynąć na działanie przyszłych gier na PS5, a samo PlayStation naciska na twórców, by wdrażali tryb, który… nie wszystkim się podoba.
Według znanego leakera Moore’s Law Is Dead, Sony ma aktywnie namawiać deweloperów, aby obniżali rozdzielczość gier PS5, by utrzymać w nich stabilne 60 FPS w trybie Low-Power. Ten sam tryb – jak sugerują źródła – może być kluczowym elementem obsługi przyszłego handhelda.
Całe zamieszanie zaczęło się od maili, które rzekomo trafiły do twórców. Sony miało w nich prosić, by, zamiast zmniejszać liczbę klatek, celowali w 60 FPS kosztem szczegółowości obrazu. Do tego dochodzą instrukcje dotyczące narzędzia Razor CPU, które pomaga obniżyć użycie procesora i liczbę wątków, aby gra działała bardziej energooszczędnie.
Brzmi jak niewinna optymalizacja? Według leakera – niekoniecznie. On sam określił Low-Power Mode jako „konia trojańskiego” przygotowującego bazę pod PS6 Handheld. I to właśnie ta sugestia rozkręciła burzę.
fot. Sony
Gracze są podzieleni. „Czy PS5 będzie przez to słabsze?”
Społeczność PlayStation reaguje nerwowo. Największa obawa? Że Sony powtórzy problem znany z obozu Xbox, kiedy słabszy Series S był oskarżany o trzymanie w ryzach gier projektowanych dla Series X. W przypadku PS5 analogią miałby być właśnie PS6 Handheld, który rzekomo potrzebuje uproszczonych ustawień, by odpalić współczesne tytuły.
W komentarzach panuje klimat niepewności. Część graczy wprost pisze, że boją się pogorszenia jakości gier, mniejszej rozdzielczości i kompromisów. Inni zapowiadają, że jeśli Sony obniży jakość gier na standardowej konsoli po to, by dopasować je do handhelda, to będzie to początek końca. Ale jest też druga strona medalu. Wielu użytkowników uważa, że Low-Power Mode może wymusić sensowną optymalizację, a nie degradację grafiki. Sam leaker podkreśla, że nie twierdzi, iż gry „będą działać gorzej”, a to bardziej strach społeczności niż twardy fakt.
Najciekawsze jest jednak to, że tryb Low-Power wcale nie jest zapowiedzią przyszłości, a został wdrożony. Jesienią zauważono, że niektóre gry, w tym Demon’s Souls Remake, dostały aktualizację dodającą ten tryb. Co on robi? Według raportów może zmniejszyć zapotrzebowanie na pamięć PS5 nawet o 70%, jednocześnie utrzymując 1080p i 60 FPS. Brzmi jak parametry idealne pod przenośną konsolę.
Sony po cichu naprawiło PlayStation 5! Bardzo ważna zmiana
Jeśli deweloperzy faktycznie zaczną implementować Low-Power Mode w nowych grach, PS6 Handheld może zadebiutować z gigantyczną biblioteką tytułów PS5 już na starcie. I to bez kosztownych portów.
Oczywiście wciąż mówimy jedynie o przeciekach, a nie o oficjalnym stanowisku Sony. Mimo tego całość zaczyna układać się w dość wyraźny obraz. Firma miało rozsyłać maile do deweloperów, jednocześnie wprowadza dyskretnie aktualizacje gier, które dodają tryb Low-Power. Do tego wszystkiego dochodzi presja na studia, by dostosowywały swoje produkcje do nowych wytycznych i to wszystko dzieje się tuż przed rzekomą premierą PS6 Handheld.
Sony najwyraźniej stawia wszystko na jedną kartę i konsekwentnie przepycha Low-Power Mode, jakby był to fundament pod przyszłą przenośną konsolę. Jeżeli tak faktycznie jest, to możemy być świadkami najodważniejszego ruchu PlayStation od czasów PS Vity.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







Dodaj komentarz