Rockstar zapowiedział, że posiadacze cyfrowej wersji Red Dead Redemption na konsolach poprzedniej generacji otrzymają bezpłatny upgrade na PS5, Xbox Series i Switch 2. W praktyce wielu użytkowników Xboxa widzi w sklepie pełną cenę, a odpowiedzi od supportu Rockstara i Microsoftu są niespójne. Poniżej porządkuję fakty.
W oficjalnym wpisie Newswire z 13 listopada 2025 r. Rockstar zapowiedział, że Red Dead Redemption i Undead Nightmare trafią 2 grudnia na PS5, Xbox Series, Switch 2 oraz urządzenia mobilne. Obok 60 FPS, HDR i wyższej rozdzielczości pojawiło się najważniejsze zdanie całej afery, jak się okazuje posiadacze cyfrowej wersji RDR na PS4, Switchu oraz „digital backward compatible version on Xbox One” otrzymają darmowy upgrade.
W praktyce oznacza to, że jeśli masz cyfrową wersję RDR z Xbox 360, która działała na Xbox One i Xbox Series w ramach wstecznej kompatybilności, według Rockstara powinieneś dostać nową wersję bez dopłaty. Niestety, w komunikacie nie ma ani słowa o darmowej aktualizacji dla wersji pudełkowych. W tej kwestii Rockstar jest konsekwentny i liczy się tylko licencja cyfrowa przypisana do konta. Te informacje są jasne, spójne i publiczne. Problem w tym, że to dopiero początek historii.
Powstał błąd komunikacyjny? Gracze dostają sprzeczne informacje
W korespondencjach z supportem zarówno Rockstara, jak i Xboxa pojawiają się różne odpowiedzi, które wzajemnie sobie przeczą. Na czacie z działem pomocy Microsoftu konsultant dokładnie potwierdza, że użytkownik ma przypisaną cyfrową wersję RDR z Xbox 360, a konto „jest kwalifikowane do darmowego upgrade’u”. Dodaje też, że system zacznie przypisywać licencje dopiero o 9:00 czasu PST, więc brak widocznej aktualizacji „to kwestia czasu”.
W odpowiedziach Rockstara sytuacja wygląda inaczej i to zależy, na kogo trafisz. W jednej wiadomości pojawia się stwierdzenie, że „upgrade nie dotyczy wersji Xbox 360”, w kolejnej że „Rockstar i Xbox ogłosili darmowy upgrade dla cyfrowych właścicieli od 2 grudnia” i warto odczekać lub wyczyścić cache konsoli.
W jednym mailu Rockstar doprecyzowuje, że oferta dotyczy tylko cyfrowej edycji Xbox 360, a nie obejmuje wersji fizycznych, co akurat zgadza się z ogłoszeniem na Newswire.
Reddit: gracze widzą pełną cenę, a część licencji nie jest rozpoznawana
Największy wątek na r/reddeadredemption pokazuje, jak wygląda to w praktyce. Gracze, którzy mają cyfrową wersję 360, widzą w sklepie pełną cenę nowej edycji. Niektórzy próbują obejść to przez aplikację Xbox i owszem, gra daje się pobrać, ale po uruchomieniu żąda zakupu, bo system nie widzi przypisanej licencji next-genowej wersji.
Pojawia się też mnóstwo informacji, że:
- wersje pudełkowe nie kwalifikują się do upgrade’u i to jest zgodne z polityką Rockstara,
- na PS5 i Switchu darmowe aktualizacje działają prawidłowo,
- część użytkowników otrzymała ręczne przypisanie licencji od wsparcia Microsoftu po wysłaniu dowodu zakupu,
- a pomiędzy Rockstar Support i Microsoft Support krąży informacja, że „problem jest znany i trwa jego naprawa”.
Wszystkie te relacje sprowadzają się do tego, że cyfrowa licencja RDR z 360 nie jest jeszcze poprawnie wykrywana przez sklep Xbox, mimo że według Rockstara to właśnie ona powinna dawać darmową aktualizację.
Co to oznacza dla posiadaczy Xboxa?
Rockstar oficjalnie obiecał darmową aktualizację dla cyfrowej wersji RDR i nigdzie tej obietnicy nie odwołał. W korespondencjach mailowych pojawiają się sprzeczne zdania, ale finalnie support potwierdza, że darmowy upgrade dotyczy wyłącznie wersji cyfrowej Xbox 360, czyli dokładnie tego, o czym pisał Newswire.
Sklep Xbox prawdopodobnie ma opóźnienie lub błąd w przypisywaniu licencji i to on jest źródłem problemu, a nie zmiana decyzji Rockstara. Do czasu pełnego wdrożenia aktualizacji najlepszym rozwiązaniem jest po prostu nie kupować nowej wersji, poczekać aż licencje zostaną poprawnie zsynchronizowane lub skontaktować się z Microsoft Support, gdzie – jak wynika z relacji – konsultanci czasem ręcznie dodają dostęp do nowej edycji.
Cała sytuacja wygląda jak błędny start technologiczny, nie jak próba cofnięcia obietnicy. Dochodzi też sprzeczna komunikacja, jednak pamiętajmy, że takie błędy się zdarzają.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz