„Megalopolis”, czyli gigant na glinianych nogach i koszmar dla widza
"Megalopolis" Francisa Forda Coppoli, mimo epickiego rozmachu, przypomina potężne miasto bez planu i architektonicznej spójności - tętniące życiem na zewnątrz, ale martwe w środku. Film, który miał być kamieniem milowym w historii kina, zderza się z własną wizją, który w widzu pozostawia ból i rozczarowanie.

