Bond. James Bond. Ale kiedy, do cholery?
Siedzimy już pięć lat z obietnicą "James Bond powróci" i nic. Nie wraca. Żadnego aktora, żadnej daty, żadnego zwiastuna. Tylko korporacyjne komunikaty prasowe i cierpliwe kiwanie głową ludzi z Amazonu. W tym czasie zdążyliśmy przeżyć pandemię, kilka wojen, trzy sezony "Białego Lotosu" i co najmniej dwa przełomy w sztucznej inteligencji. Bond tymczasem wciąż poprawia mankiety smokingu i czeka na sygnał od Q.
