PS5 Pro od premiery zbiera mieszane opinie, bo dla części graczy różnice względem zwykłego PS5 okazały się zaskakująco małe jak na taką cenę. W sieci krąży przeciek o „dużej” aktualizacji PSSR 2.0, która miałaby wejść do końca marca i poprawić to, co dziś najbardziej boli.
Sony ma się czym chwalić, bo PS5 dobiło do około 84 milionów sprzedanych sztuk w całym cyklu życia, co pokazuje, że konsola jako platforma ma świetną passę. Problem polega na tym, że w tej liczbie nie wiemy, ile jest egzemplarzy PS5 Pro, a to właśnie ta wersja stała się dla wielu graczy symbolem pytania: „czy dopłata ma sens?”.
W sieci pojawiały się komentarze, że zysk wydajności bywa minimalny, a w skrajnych przypadkach gra potrafi wyglądać lub działać gorzej niż na standardowym PS5, co jest scenariuszem, którego nikt nie chce oglądać przy dopłacie do wersji „Pro”.
PSSR 2.0: co to właściwie jest i czemu ta aktualizacja może mieć znaczenie
W centrum tej historii jest PSSR, czyli PlayStation Spectral Super Resolution, autorska technologia Sony oparta o upscaling z użyciem sztucznej inteligencji. W praktyce chodzi o to, aby gra mogła renderować obraz w niższej rozdzielczości, a następnie „podbić” go inteligentnym algorytmem. Dzięki czemu dostajemy wyższą ostrość i mniej graficznych artefaktów przy relatywnie niskim koszcie dla wydajności.
Brzmi znajomo, bo rynek zna podobne podejścia z PC, a gracze bardzo szybko nauczyli się, że dobry upscaling potrafi uratować tryby jakościowe. A zły potrafi rozwalić obraz tak, że człowiek woli wrócić do zwykłego renderingu.
Sony coś szykuje? Nowa aktualizacja God of War daje do myślenia
Według przecieku, o którym mówi japoński leaker Gust_FAN na X, Sony ma szykować „major update” PSSR 2.0 i celować z nim w okno od teraz do końca marca. Najważniejsze jest to, że ta aktualizacja ma być zmianą, która poprawi ogólną jakość obrazu i wydajność, a dodatkowo ma pomóc w podniesieniu liczby klatek w tytułach, które dziś kończą w okolicach 70–80 FPS.
W przecieku pojawia się też wątek „klasyków”, które mają zostać podbite do wyższych rozdzielczości, tylko tutaj trzeba trzymać chłodną głowę, bo nie jest jasne, czy chodzi o gry z katalogu retro w PlayStation Plus (PS1/PS2), czy raczej o tytuły z PS4 uruchamiane we wstecznej kompatybilności.
Na deser dochodzi jeszcze rzecz, która może interesować ludzi bardziej „technicznych”. Plotka mówi o nowych narzędziach debugowania dla deweloperów, co jest ważne nie dlatego, że gracz będzie z tego korzystał, tylko dlatego, że to sygnał, iż Sony chce, aby twórcy gier szybciej wykrywali problemy i lepiej wdrażali PSSR w praktyce.
Warto też zauważyć, że do tematu dołącza drugi znany leaker, Moore’s Law Is Dead, który sugeruje, że może to potwierdzać informacje, jakie przekazywał już wcześniej, między innymi w kontekście plotek o PS6. Oczywiście, to nie jest dowód, ale w świecie przecieków „zgodność kilku źródeł” często podkręca wiarygodność.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz