Halo wraca w wielkim stylu. Kultowa kampania z 2001 roku doczeka się pełnego remake’u w Unreal Engine 5, trafi nie tylko na Xboxa i PC, ale też na PlayStation 5 i to w dniu premiery. Nowe misje, ikoniczne bronie, wsparcie Game Passa i pytania o cenę mogą sprawić, że to jedna z najgłośniejszych premier 2026 roku.
Halo: Combat Evolved to gra-legenda, która w 2001 roku ustawiła kierunek dla całego gatunku FPS. Teraz Microsoft i Halo Studios próbują powtórzyć ten sukces. „Halo: Campaign Evolved” to nie remaster, a pełny remake zbudowany od zera na Unreal Engine 5. Twórcy obiecują 4K, odświeżone animacje, nagrania głosowe i muzykę, a do tego coś, czego fani się nie spodziewali, trzy zupełnie nowe misje-prequele.
- Konsole i gry podrożeją? Nowa strategia Xboxa odbije się na graczach
- To nie koniec?! Co dalej z Atsu po Ghost of Yōtei?
Halo: Combat Evolved zmieni wiele rzeczy?
Największym zaskoczeniem jest jednak to, że Halo po raz pierwszy trafia na PlayStation 5. To ogromna zmiana, bo przez lata marka była symbolem Xboxa, a teraz Microsoft otwiera drzwi do konkurencji. Jednocześnie potwierdzono, że tytuł trafi od razu do Game Passa, co daje subskrybentom przewagę nad graczami czekającymi na premierowe ceny sklepowe.
W kwestii rozgrywki remake oferuje najwięcej „Skulls” w historii serii, czyli modyfikatorów zwiększających regrywalność. Gracze dostaną też dziewięć dodatkowych broni znanych z późniejszych części, w tym legendarny Energy Sword czy Battle Rifle. Nowością są także mechaniki: przejmowanie pojazdów, destrukcja maszyn oraz jazda Wraithem, co do tej pory nie było możliwe w oryginalnym Halo.
Kooperacja? Twórcy zapewniają zarówno 2-osobowy split-screen, jak i 4-osobowy tryb online z cross-playem i cross-progression. To odpowiedź na falę krytyki po problemach z trybem co-op w Halo Infinite. Jednocześnie nie będzie tu klasycznego PvP, więc kultowe mapy takie jak Blood Gulch pozostaną w Master Chief Collection.
Deweloperzy podkreślają, że sercem projektu jest zachowanie „Halo feel” tego charakterystycznego pół-floaty sterowania i klimatu. Dlatego oprócz nowych technologii zachowano część kodu źródłowego oryginału. To ma zagwarantować, że remake będzie wyglądał nowocześnie, ale wciąż brzmiał i grał się jak pierwsze Halo.
Największy znak zapytania? Cena. Wciąż nie wiadomo, czy gra będzie kosztować pełne 70–80 dolarów, czy mniej, skoro oferuje wyłącznie kampanię.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








