Xbox Game Pass 2025 na rekordowym kursie – takiej serii hitów jeszcze nie było. Czy to historyczny rok usługi Microsoft?
Xbox Game Pass już od kilku lat uchodzi za jedną z najlepszych usług subskrypcyjnych w świecie gamingu. Jednak to, co dzieje się w 2025 roku, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Microsoft wyraźnie przyspieszył tempo, serwując graczom jedną dużą premierę za drugą – a wszystko to w ramach jednej opłaty miesięcznej. Xbox Game Pass 2025 to nie tylko wygoda, to realna rewolucja w sposobie, w jaki konsumujemy gry.
Rozpędzony Xbox Game Pass
Choć decyzja o wprowadzeniu podziału na różne poziomy subskrypcji (m.in. Game Pass Ultimate, PC Game Pass, Console) wzbudziła pewne kontrowersje, to osoby korzystające z wyższych tierów mogą mówić o prawdziwym szczęściu. Gry dostępne w dniu premiery – tzw. day one releases – nie tylko są liczne, ale też wyjątkowo mocne jakościowo.
Rok rozpoczął się spokojnie, ale już końcówka stycznia przyniosła świetnie przyjęte „Citizen Sleeper 2” oraz niespodziewany debiut klasyka w postaci „Ninja Gaiden 2 Black”. W lutym Xbox Game Pass wzbogacił się o długo wyczekiwane „Avowed” oraz nominowane do Gry Roku „Balatro”. Marzec kontynuował dobrą passę dzięki „33 Immortals” (w wersji early access) oraz dynamicznemu „Atomfall”.
Bethesda
Prawdziwy przełom nastąpił jednak w kwietniu. W ciągu jednego miesiąca do biblioteki dołączyły takie tytuły jak „Grand Theft Auto V”, „The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered”, „South of Midnight”, „Towerborne”, „Borderlands 3: Ultimate Edition”, „Blue Prince” oraz „Clair Obscur: Expedition 33”. To zestawienie, które z powodzeniem mogłoby zasilić kilka sezonów dużej platformy streamingowej – tutaj dostajemy je w ramach jednej usługi.
W bibliotece Game Passa znajdziemy również najnowszą odsłonę popularnej serii „Doom — The Dark Ages„, która została znakomicie przyjęta przez krytyków oraz graczy.
Jeśli Microsoft utrzyma obecne tempo, to 2025 rok może zostać zapamiętany jako najlepszy w historii Xbox Game Pass. Obecni subskrybenci mają powody do radości, a ci, którzy jeszcze nie zdecydowali się na dołączenie, powinni poważnie rozważyć ten krok – zwłaszcza jeśli zależy im na dostępie do najgorętszych premier bez konieczności wydawania setek złotych.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






