Jeszcze kilka lat temu granie w tytuł Sony na sprzęcie kojarzonym z Xboxem brzmiałoby absurdalnie. Dziś to nie tylko możliwe, ale dla wielu graczy po prostu wygodniejsze. Właśnie dlatego multiplatformowość powinna stać się codziennością.
W ostatnich latach świat gamingu mocno się zmienił. Coraz więcej firm, a zwłaszcza Xbox zaczęło iść w stronę podejścia: „nasze gry powinny być dostępne na jak największej liczbie urządzeń”. Od dawna śledzę ten kierunek i widzę, że to realna zmiana w myśleniu o graniu.
Sam niedawno kupiłem przenośną konsolę Xbox ROG Ally X. Aż dwa miesiące zastanawiałem się czy warto. Mogę jednak powiedzieć wprost, że to rewelacyjne urządzenie, idealnie wpisujące się w obecne czasy.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Ta konsola działa na Windowsie, co oznacza, że obsługuje Steama, Epica i wiele innych platform. Czy wszystko działa zawsze perfekcyjnie? Nie, nie zawsze. Ale właśnie wtedy zauważyłem coś naprawdę istotnego.
Multiplatformowość ma dziś ogromne znaczenie. Dla mnie to nie jest już tylko dodatek, ale jedna z najważniejszych zalet nowoczesnego grania.
fot. ROG Xbox Ally
Multiplatformowość to nie przyszłość. To już praktyczna potrzeba
Dawniej to właśnie platforma definiowała gracza. Microsoft i Sony miały wiele tytułów, które działały wyłącznie na ich konsolach. Gracze PC teoretycznie mieli większy wybór, ale i tak często pojawiało się jedno podstawowe pytanie: „czy ta gra w ogóle mi pójdzie?”
Dziś wygląda to już trochę inaczej. Jako gracze nie chcemy być przywiązani ani do biurka, ani do jednego urządzenia. Sam dobrze to widzę po sobie i czasem po prostu wolę odpalić grę w łóżku i korzystać z większej wygody. Tym bardziej że na co dzień mam też laptopa i stacjonarnego PC, więc elastyczność staje się dla mnie czymś naturalnym, a nie dodatkiem.
Mniej więcej rok temu kupiłem Spider-Mana 2. Od tamtej pory wciąż nie udało mi się tej gry skończyć, choć obiecałem sobie, że w końcu to zrobię. To właśnie ona była moim pierwszym celem, gdy kupiłem konsolę przenośną. Po kilku godzinach rozgrywki dotarło do mnie coś, co jeszcze kilka lat temu brzmiałoby absurdalnie – gram w grę wydaną przez Sony na PlayStation, na sprzęcie Xboxa, za pośrednictwem Steama.
Dziś jednak dla mnie najważniejsze jest coś innego. Mogę grać w co chcę i gdzie chcę, na sprzęcie, który już posiadam. Właśnie dlatego takie urządzenia jak Steam Deck czy Xbox ROG Ally X są świetnym rozwiązaniem dla osób, które mają dużą bibliotekę gier na Steamie. Dla zwykłego gracza to po prostu czysta wygoda.
I właśnie wtedy zrozumiałem, że Xbox ma w tej kwestii sporo racji. Pomijając biznes i większe zarobki, najważniejsze jest to, że gracze powinni mieć możliwość grania tam, gdzie im wygodnie.
Jest też jeszcze jeden ważny aspekt. Jako gracz PC, w jaki sposób mam przekonać się do innych tytułów, jeśli nie mam do nich łatwego dostępu? Możliwość zagrania w Spider-Mana pozwala mi samemu ocenić, czy Sony faktycznie robi dobre gry i czy w przyszłości warto zainteresować się ich konsolą. To działa lepiej niż każda reklama.
Marvel’s Spider-Man 2
Doszedłem wręcz do wniosku, że wolność wyboru daje mi większą satysfakcję z grania. Niezależnie od tego, jak się czuję danego dnia, mogę dopasować granie do nastroju, miejsca i własnej wygody. I właśnie na tym, moim zdaniem, powinna dziś polegać nowoczesna multiplatformowość.
Gracze chcą grać po swojemu
Każdy gracz ma swoje własne preferencje. Jeden woli pada, inny klawiaturę i mysz, a jeszcze ktoś inny najlepiej odnajduje się na konsoli przenośnej. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy nasza ulubiona gra jest dostępna tylko na jednej platformie.
Dlatego uznałem, że zakup Xbox ROG Ally X będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Przez większość życia gram w World of Warcraft, a to tytuł historycznie mocno związany z PC.
Dzięki rozwiązaniom stworzonym przez samych graczy można jednak bez większego problemu uruchomić tę grę także na konsoli przenośnej i grać przy użyciu pada. Co więcej, ku mojemu zaskoczeniu, nawet najnowsza wersja działa naprawdę płynnie i komfortowo. Oczywiście pod względem samej rozgrywki trzeba się do tego przyzwyczaić – wszystko odpowiednio ustawić, dopasować sterowanie i zaakceptować fakt, że do wygody znanej z klasycznego PC wciąż jeszcze odrobinę brakuje.
Źródło: rtvmaniak.pl
Mimo to dla mnie sam fakt, że mogę wybrać, ma ogromną wartość. Jasne, wydawanie gier na wiele platform kosztuje, nie zawsze musi się opłacać, a część ekosystemów nadal pozostaje zamknięta. Jednak jako gracz nie chcę już kupować kolejnych urządzeń tylko po to, by zagrać w garstkę produkcji, a o kupionych zapomnieć.
Mój wybór wynikał przede wszystkim z tego, gdzie mam największą bibliotekę gier. I szczerze? Wcale nie ubolewam nad tym, że nie zagram w ekskluzywne tytuły Nintendo czy PlayStation. Dziś znacznie ważniejsze jest dla mnie to, by móc wygodnie grać w to, co już mam, na sprzęcie, który najlepiej pasuje do mojego stylu grania.
Źródło: opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







Dodaj komentarz