The Last of Us Part 2 Remastered miało zamknąć pewien rozdział, ale wygląda na to, że społeczność graczy nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Na PC powstaje multiplayerowy mod.
Na PC trwa rozwój nieoficjalnego multiplayerowego moda do gry The Last of Us Part 2 Remastered, za który odpowiada modder i twórca contentu działający pod pseudonimem Speclizer_. Projekt nie ma żadnego związku ani z Sony Interactive Entertainment, ani z Naughty Dog, co z jednej strony daje twórcy pełną swobodę, a z drugiej od razu zapala czerwoną lampkę u niektórych graczy.
Autor pokazał już krótkie materiały z działającego multiplayera, publikując je w mediach społecznościowych. Równocześnie potwierdził, że jeśli mod faktycznie zostanie ukończony, będzie to wyłącznie tryb PvP, bez starć z przeciwnikami sterowanymi przez AI. Powód jest prozaiczny, ale zrozumiały bo NPC znacząco komplikują produkcję, zwłaszcza w projekcie tworzonym oddolnie, bez zaplecza dużego studia.
I właśnie tutaj pojawia się kluczowy kontekst dla fanów. PvP w The Last of Us zawsze automatycznie kojarzy się z trybem Factions, który oficjalny powrót został przez Sony po cichu porzucony.
Szok i niedowierzanie. Cena najciekawszej konsoli 2026 może być… wyższa niż zakładano!
A co z PvE i trybem No Return? Tu pojawia się największe „ale”
W The Last of Us Part 2 Remastered znajduje się tryb No Return, czyli roguelike’owy survival, który aż prosi się o dalsze eksperymenty. Losowe starcia, proceduralnie generowane układy walk, znane lokacje pokroju Jackson czy Channel 13 News Station, różne postacie z unikalnymi zdolnościami oraz permadeath, który sprawia, że każda pomyłka boli podwójnie, bo oznacza utratę całego progresu.
Z perspektywy gracza to wręcz idealny fundament pod PvE-moda, jednak na ten moment Speclizer_ jasno zaznacza, że taki scenariusz nie wchodzi w grę. Nie oznacza to jednak, że temat jest definitywnie zamknięty. Pojawia się sugestia, że ktoś inny może w przyszłości spróbować rozwinąć ten projekt, budując PvE na bazie już istniejących rozwiązań.
Czy Sony pozwoli na ten eksperyment? To wcale nie jest oczywiste
Nie sposób uciec od tego niewygodnego wątku. Mówimy o nieoficjalnym multiplayerze opartym na marce, która dla Sony wciąż ma ogromną wartość biznesową. Historia branży pokazuje, że duże firmy potrafią bardzo szybko reagować, gdy oddolne projekty zaczynają robić się zbyt głośne, Zwłaszcza jeśli wchodzą na terytorium, które korporacja sama chciała zagospodarować.
Na ten moment nie ma żadnych sygnałów, by Sony lub Naughty Dog planowały interwencję, ale równie dobrze może to być tylko cisza przed burzą. Im większe zainteresowanie społeczności, tym większe ryzyko, że mod zostanie „przygaszony” decyzją prawną, zanim na dobre się rozkręci.
Jeśli jesteś fanem serii i lubisz grać ze znajomymi to jest projekt, który warto śledzić.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






