YouTube zaczyna testować cierpliwość swoich subskrybentów. W sieci pojawiają się pierwsze ostrzeżenia dotyczące współdzielenia kont Premium pakietu rodzinnego.
YouTube do tej pory przymykał oko na to, że plan pakietu rodzinnego w wersji premium za 60 złotych miesięcznie służył nie tylko rodzinom pod jednym dachem. W praktyce konto współdzielili znajomi, kuzyni i wszyscy, którzy chcieli mieć YouTube bez reklam i YouTube Music taniej.
- Telewizor Apple zadebiutuje 9 września? To byłby hit!
- Największy hit Netflixa powraca w tym tygodniu! Zaskoczy fanów?
YouTube zaczyna wojnę z dzieleniem kont. Koniec kombinowania?
Wszystko zaczęło się zmieniać. Użytkownicy w USA zaczęli dostawać maile z ostrzeżeniem, że ich abonament zostanie wstrzymany, jeśli system wykryje, że nie mieszkają w tym samym miejscu, co właściciel planu. YouTube daje na reakcję 14 dni, inaczej Premium znika, a zostaje tylko zwykły YouTube z reklamami.
Do tej pory serwis co 30 dni przeprowadzał elektroniczny „check-in”, ale był on czystą formalnością. Teraz wygląda na to, że gigant chce egzekwować zasady tak samo ostro jak Netflix. A to już poważna zmiana, która może uderzyć w tysiące polskich użytkowników, korzystających z „rodzin” tworzonych ze znajomych.
Źródło: indiatvnews.com
Historia się po prostu powtarza. Netflix jako pierwszy wprowadził lokalne blokady i choć na początku wywołało to falę krytyki, finalnie… przybyło mu subskrybentów. W ślad za nim poszły Disney+ i Hulu. YouTube stawia na ten sam scenariusz, chce wkurzyć użytkowników, ale część i tak zapłaci.
Nie wszyscy jeszcze dostali ostrzeżenia, więc zmiany są wprowadzane stopniowo. Jednak jeśli trend się potwierdzi, Polska też znajdzie się na liście. Ciekawe, ilu użytkowników wybierze pełną cenę Premium, a ilu powie „dziękuję, wolę reklamy”?
Premium w wersji Rodzinnej było najtańszym sposobem na legalne pozbycie się reklam. Jeśli YouTube odbierze tę furtkę, część osób zrezygnuje, inni spróbują obejść blokady, a kolejni… przeproszą się z reklamami. Sam jako użytkownik YouTube Premium nie wyobrażam sobie powrotu do reklam, tym bardziej, w momencie zakupu były one zbyt często wyświetlane.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






