Zamiast płacić setki dolarów za nową konsolę, ten Redditor postanowił ożywić uszkodzonego Steam Decka. Pomogły mu w tym części z Nintendo DS Lite i spora dawka cierpliwości. Efekt? Naprawdę działa. I to za niewiele ponad 100 dolarów.
Na Reddicie pojawiła się historia użytkownika „Existing_Housing4845”, który kupił zdewastowanego Steam Decka za około 80 euro. Poprzedni właściciel próbował samodzielnie wymienić przyciski, co skończyło się uszkodzeniem aż 70% styków na płycie głównej. Brzmi jak elektroniczna katastrofa? Prawie, ale David nie zamierzał się poddawać.
- Planujesz zakup ROG Xbox Ally X? Przygotuj portfel bo będzie drogo
- PlayStation 6 z większą ilością RAM? Szykuje się spory przeskok
Steam Deck za grosze? Redditor naprawił zniszczoną konsolę
Zaczął od tego, co najtrudniejsze, czyli naprawy ścieżek na płycie PCB. Musiał zeskrobać warstwę ochronną i ponownie przylutować fragmenty, które wyglądały na stracone. Sam przyznaje, że wymagało to dokładności i cierpliwości, ale nie było aż tak przerażające, jak mogłoby się wydawać. Jak twierdzi – jeśli masz pewną rękę i trochę samozaparcia, dasz radę.
Najciekawsze dopiero przed nami. David nie miał pod ręką oryginalnych przycisków do Steam Decka, więc… sięgnął po części z Nintendo DS Lite. Okazało się, że ich przyciski ramieniowe pasują niemal idealnie. Po lekkiej modyfikacji trafiły prosto do obudowy Steam Decka. David przeszukał swoją „konsolową trumienkę” i znalazł dokładnie to, czego potrzebował.
Nie obyło się też bez wymiany trackpada. Ten element trudno zdobyć w dobrej cenie, a oferty na eBayu były zdecydowanie za drogie. Rozwiązanie? Shady chińska strona. Trackpad kosztował około 30 dolarów z wysyłką, a choć czekał na przesyłkę kilka tygodni, to po podłączeniu wszystko działało jak trzeba.
Efekt końcowy? Steam Deck z przezroczystą obudową i częściami z innej konsoli, który nie tylko wygląda nietypowo, ale przede wszystkim działa bez zarzutu. David twierdzi, że mógłby grać bez problemu jak na fabrycznym modelu.
Całość zamknęła się w niewiele ponad 100 dolarach, co przy obecnych cenach handheldów brzmi jak prawdziwy majstersztyk. To też świetny przykład, że Steam Deck daje się naprawiać, a Valve zrobiło pod tym kątem dobrą robotę. Sam David zauważa, że producent mógłby jeszcze poprawić dostępność schematów technicznych i części zamiennych, na przykład we współpracy z iFixit.
Na rynku, gdzie wiele urządzeń jest projektowanych tak, by nie dało się ich łatwo naprawić, taka historia pokazuje, że kreatywność i odrobina wiedzy technicznej wciąż mają sens.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







