Sennheiser powraca z nową generacją słuchawek premium. Lepsze wyciszenie, masa nowych technologii i jeden detal, który zachwyci fanów dłuższego użytkowania!
Sennheiser kazał nam czekać niemal cztery lata na odświeżenie swojej flagowej serii nausznych słuchawek, ale wygląda na to, że było warto. Nowy model Momentum 5 zachowuje sprawdzony design, wprowadzając jedynie kilka kosmetycznych poprawek. Wśród nich zauważymy delikatnie zmienione logo na pałąku pokrytym materiałem oraz nowe, metalowe płytki na muszlach, pod którymi ukryto układ mikrofonów.
Największą i zarazem najważniejszą innowacją jest jednak wymienna bateria. Dzięki temu rozwiązaniu żywotność sprzętu może ulec drastycznemu wydłużeniu. Kiedy po latach użytkowania wbudowane ogniwo naturalnie straci swoją pojemność, nie będziemy zmuszeni wyrzucać całych słuchawek do kosza, co jest niestety standardem w dzisiejszej branży technologicznej.
Jeszcze lepsze odcięcie od hałasu
Pod kątem specyfikacji technicznej zaszło równie sporo pozytywnych zmian. Producent ponownie zastosował sprawdzone przetworniki o średnicy 42 mm, jednak liczba mikrofonów została podwojona. W „piątkach” znajdziemy ich aż osiem, co ma bezpośrednio przełożyć się na krystaliczną jakość rozmów oraz znacznie sprawniejsze działanie systemu aktywnej redukcji szumów.
Według zapowiedzi, wdrożone ANC ma być trzykrotnie skuteczniejsze w wygłuszaniu dźwięków w paśmie średnich częstotliwości niż to znane z poprzedniej generacji. Producent nie zapomniał też o dedykowanym trybie transparentnym. Pod kątem zasilania jest wciąż znakomicie – słuchawki mają pozwolić nawet na 57 godzin odtwarzania muzyki (pięć diod LED wskaże nam aktualny stan ogniwa).
Audiofilskie standardy
Urządzenie naładujemy przez port USB-C, który bez problemu posłuży także do przewodowego przesyłania dźwięku. Oczywiście tradycjonaliści wciąż mogą liczyć na wbudowane gniazdo jack 3.5 mm. Na pokładzie znalazło się również miejsce dla technologii spatial audio (Dolby Atmos z funkcją śledzenia ruchów głowy) oraz dla wsparcia kodeka AptX Lossless czy systemu Snapdragon Sound.
Słuchawki korzystają początkowo z modułu Bluetooth 5.4, lecz oprogramowanie ma w przyszłości zyskać aktualizację odblokowującą standard 6.0 oraz łączność LE audio. Sprzęt zadebiutuje oficjalnie 30 czerwca w cenie 399,90 euro i ukaże się w trzech kolorach: Black, White oraz Denim. W zestawie znajdziemy sztywne, płaskie etui z przegródkami na przewody.
Koniecznie sprawdźcie nasze zestawienie najlepszych słuchawek nausznych.
Słuchawki kuszące unikalnym rozwiązaniem
Pojawienie się autentycznie wymiennej baterii w sprzęcie tej klasy to dla mnie absolutny strzał w dziesiątkę. Większość topowych, nausznych słuchawek premium kończy swój żywot, gdy tylko ich wbudowane ogniwo zaczyna po latach niedomagać. Ruch inżynierów Sennheisera to odważny i bardzo potrzebny krok w stronę ekologii i szacunku do portfela użytkownika.
Ciekawi mnie tylko, jak w praktyce wypadnie to szumnie zapowiadane, „trzykrotnie lepsze ANC”. Konkurencja zawiesiła poprzeczkę szalenie wysoko, więc czekam na ten pojedynek z ogromną niecierpliwością.
Źródło: Sennheiser
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz