Steam Machine może jednak dostać HDMI 2.1. Nowe sterowniki AMD dla Linuxa zmieniają wszystko i dają konsoli Valve większe możliwości.
Valve znowu miesza na rynku gamingowym i wygląda na to, że ich nadchodząca konsola może dostać coś, czego wielu już się nie spodziewało. Chodzi o pełne wsparcie dla HDMI 2.1 – standardu, który dziś jest praktycznie obowiązkowy w świecie nowoczesnego grania. Po wcześniejszych problemach technicznych i prawnych sprawa wraca na tapet… i to w bardzo obiecującym stylu.
Jeszcze kilka miesięcy temu Valve jasno komunikowało, że HDMI 2.1 nie trafi do ich sprzętu. Powód? Brak odpowiednich sterowników open source dla systemu Linux. Problem był poważny, bo bez tego standardu trudno mówić o takich funkcjach jak 4K w 120 Hz, VRR czy zaawansowany HDR – czyli rzeczach, które gracze po prostu dziś oczekują.
- Premiera Steam Machine już wkrótce?! Na to czeka cały świat
- Najlepsze telewizory do gier w Polsce w 2026. Ranking TOP-10
HDMI 2.1 jednak wraca do gry
fot. Valve
Sytuacja zaczęła się zmieniać dzięki pracy deweloperów AMD, którzy rozwijają sterowniki graficzne dla Linuksa. Według najnowszych doniesień, HDMI 2.1 działa już w ramach sterownika AMDGPU, co oznacza realny przełom. Kluczową rolę odegrała technologia FRL (Fixed Rate Link), odpowiadająca za wysoką przepustowość – aż do 48 Gb/s.
To właśnie FRL umożliwia przesyłanie obrazu w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę, a nawet więcej. W praktyce oznacza to płynniejszy gameplay, lepszą jakość obrazu i mniejsze opóźnienia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, poprawki przejdą testy zgodności i trafią do szerszego użytku szybciej, niż się spodziewamy.
Nie oznacza to jednak końca prac. Kolejnym krokiem jest pełna implementacja HDMI 2.1, czyli dodanie takich funkcji jak VRR, ALLM czy DSC. To właśnie te technologie sprawiają, że gry działają płynniej, a telewizor automatycznie dostosowuje się do trybu gamingowego. Niestety, na ten moment nie podano konkretnej daty zakończenia tych prac.
Steam Machine może namieszać na rynku
Dla Steam Machine to naprawdę duża szansa. Konsola już wcześniej miała odpowiedni hardware, ale brak wsparcia software’owego blokował jej potencjał. Teraz, jeśli wszystko się potwierdzi, sprzęt Valve może wskoczyć na zupełnie nowy poziom.
Co ciekawe, sama premiera Steam Machine została opóźniona przez rosnące koszty pamięci, ale może to wyjść firmie na dobre. Dodatkowy czas pozwala dopracować kluczowe funkcje i sprawić, że urządzenie będzie bardziej konkurencyjne w dniu debiutu.
fot. Steam
A konkurencja jest przecież konkretna. Xbox i PlayStation już oferują HDMI 2.1 i wykorzystują jego możliwości w grach nowej generacji. Jeśli Valve chce się z nimi mierzyć, nie może pozwolić sobie na technologiczne braki.
Na koniec zostaje jeszcze jedna niewiadoma – jakość implementacji HDR. Nawet jeśli HDMI 2.1 trafi do Steam Machine, to sposób jego wykorzystania będzie kluczowy. Bo jak wiadomo, sam standard to jedno, a realne doświadczenie gracza to zupełnie inna historia.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







Dodaj komentarz