Samsung pokazuje, że słuchawki mogą być czymś więcej niż tylko urządzeniem do słuchania muzyki. Koreański gigant pracuje nad prototypem, który nie tylko rozpoznaje Twoje nastroje, ale też potrafi przewidzieć, co chcesz oglądać, słuchać czy… jeść.
Samsung rozwija projekt Ear-EEG – słuchawki z wbudowanym miniaturowym elektroencefalografem, które potrafią odczytywać aktywność mózgu użytkownika.
- Genialna nowość w Spotify. Precz z niechcianymi piosenkami
- Popsułeś nowe słuchawki Apple? Możesz od razu wyrzucić je do śmietnika
Słuchawki, które analizują Twój mózg
W praktyce oznacza to, że urządzenie jest w stanie określić, jakie treści najbardziej Cię interesują. Według danych prototyp osiągnął dokładność na poziomie 92,86% w identyfikowaniu ulubionych filmów czy muzyki.
Zastosowania? Jest ich kilka i to naprawdę szerokich:
- Marketing i rozrywka – personalizacja reklam i treści, czyli reklama dopasowana dosłownie do Twojego mózgu.
- Neuromarketing – badania reakcji użytkowników na konkretne filmy, seriale czy kampanie reklamowe.
- Zdrowie i edukacja – wykrywanie senności, monitorowanie nastroju czy zwiększenie koncentracji podczas nauki.
- Codzienne życie – technologia może rejestrować momenty, gdy jesteś zmęczony, znudzony albo Twój nastrój się zmienia.
Samsung podkreśla, że projekt powstaje we współpracy z Hanyang University i ma być odpowiedzią na potrzebę przeniesienia badań EEG z laboratoriów do normalnego życia. I chociaż dziś to tylko prototyp, to widać, że firma stawia na rozwój wearables w kierunku, który dotąd był domeną medycyny i badań naukowych.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że równolegle Samsung rozwija smartwatche oparte na sztucznej inteligencji, które wykrywają LVSD, poważną dysfunkcję serca odpowiedzialną za prawie połowę przypadków niewydolności. To pokazuje, że kierunek jest jasny: AI + zdrowie + personalizacja.
Czy taki produkt trafi na rynek? Na razie nie, urządzenie jest zbyt duże i wciąż w fazie testów. Ale jedno jest pewne, jeśli Samsung dopracuje tę technologię, rynek słuchawek zmieni się nie do poznania. Bo to już nie będą zwykłe „douszne grajki”, tylko narzędzie do badania, kontrolowania i kształtowania naszych codziennych wyborów.
A pytanie, które każdy sobie zada to właściwie czy chcemy, by słuchawki znały nasze myśli lepiej niż my sami?
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







