Kategorie: Gry i konsoleNewsy

Najbardziej nielubiana mechanika z The Blood of Dawnwalker zniknie w sequelu? Twórcy zabrali głos

Kontrowersyjny limit czasu z The Blood of Dawnwalker może nie trafić do kontynuacji. Reżyser gry zapowiada, że nielubiana mechanika nie będzie wymuszana.

Gra fabularna The Blood of Dawnwalker od studia Rebel Wolves, tworzona pod okiem doświadczonych deweloperów, zaliczyła mocny debiut rynkowy. Jako jedna z głośniejszych produkcji RPG 2026 roku, znalazła milion nabywców w ciągu zaledwie kilku dni od premiery. Tytuł dostępny na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S zebrał na platformie Steam 86 procent pozytywnych ocen, nawet pomimo doniesień o drobnych problemach technicznych na starcie.

135 cali robi wrażenie, ale to AI jest tu najciekawsze. BenQ pokazał nowe ekrany do pracy

Przy tak dobrych wynikach jeden element projektu wzbudził wyraźny sprzeciw części odbiorców. Mowa o systemie upływającego czasu. Dowodem na niechęć społeczności do tego rozwiązania był fakt, że najczęściej pobierana modyfikacja w dniu debiutu całkowicie wyłączała tę funkcję.

fot. Rebel Wolves

Niepewna przyszłość tykającego zegara

Na podstawie aktualnych ofert pracy wiadomo, że deweloperzy powoli szykują się do produkcji pełnoprawnej kontynuacji. Reżyser gry, Konrad Tomaszkiewicz, w rozmowie z dziennikarzami serwisu Eurogamer odniósł się do obaw dotyczących powrotu presji czasowej. Przedstawiciel zespołu wprost przyznał, że ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Projektanci zamierzają ponownie przetestować użyteczność tego rozwiązania w nowym środowisku.

Zegar odmierzający czas pojawi się w kontynuacji tylko wtedy, gdy będzie to naturalnie wynikać z potrzeb scenariusza. Mechanika ta posłuży ewentualnie do podbicia poczucia pilności w konkretnych zadaniach fabularnych. Tomaszkiewicz zagwarantował, że jeśli dany system okaże się zbędny dla opowiadanej historii, deweloperzy nie zaimplementują go na siłę. Twórcy kategorycznie odrzucają trzymanie się jednej ustalonej pętli rozgrywki.

fot. Rebel Wolves

Poprawki techniczne i eksperymenty

Ograniczenie spornego elementu nie oznacza rezygnacji z innowacji. Zespół aktywnie bada inne, nieszablonowe koncepcje, mające w przyszłości zaskoczyć fanów gatunku. Szczegóły tych projektów pozostają tajemnicą.

Obecnie główna uwaga studia skupia się jednak na łataniu podstawowej wersji The Blood of Dawnwalker. Programiści pracują nad eliminacją zgłaszanych błędów oraz optymalizacją ogólnej wydajności. Chociaż firma planowała darmowe rozszerzenia popremierowe, społeczność wciąż czeka na przedstawienie oficjalnego harmonogramu rozwoju gry.

Źródło: Eurogamer

Marcin Nic

Najnowsze artykuły

Czwarty sezon „Teda Lasso” jest słaby. I bardzo się cieszę, że powstał

Kiedy ogłoszono czwarty sezon "Teda Lasso", głęboko westchnąłem. Gdy dowiedziałem się, że Ted ma zaczynać…

11 października 2026

Gra Bethesdy na Switch 2 pod znakiem zapytania. Niepokojące wieści

Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…

10 października 2026

Xbox zasypie graczy premierami! 40 gier w jednym tygodniu

Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…

10 października 2026

Twierdza 4 wraca do korzeni! Nowe demo ogracie za darmo

Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…

10 października 2026

Steam Deck ułatwi życie graczom! Trwają testy przydatnej zmiany

Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…

10 października 2026

GTA 6 na Nintendo Switch 2? Padła pierwsza odpowiedź. Nie wszystko jest takie oczywiste

Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…

10 października 2026