Telewizor TCL C7L / zdjęcie stworzone przy użyciu AI
Telewizor TCL SQD-Mini LED z 2026 roku ma mocne parametry. Co jeszcze? Teraz również niską cenę i cashback – aż 500 zł. Czy warto go kupić?
TCL 65C7L to propozycja dla tych, którzy chcą połączyć duży ekran z mocnymi możliwościami do grania i filmów. 65-calowy Mini LED z Dolby Vision i odświeżaniem 144 Hz kosztuje w Media Expert 5798,99 zł, a po uwzględnieniu 500 zł zwrotu od TCL oferta robi się znacznie ciekawsza. Do tego można skorzystać z rat 0% i odroczyć pierwszą płatność do października.
TCL 65C7L to telewizor, który od razu celuje w osoby lubiące mocny, efektowny obraz. Zastosowany tu panel SQD-Mini LED robi wrażenie przede wszystkim jasnością, bo producent deklaruje nawet 3000 nitów w szczycie. Przy materiałach HDR może to dać naprawdę sporo frajdy – jasne refleksy, światła czy rozbłyski mają szansę wyglądać znacznie bardziej widowiskowo niż w przeciętnym LCD. Do tego dochodzi lokalne wygaszanie, więc ciemniejsze sceny nie powinny od razu zamieniać się w szarą plamę.
Jeśli sporo grasz, ten model też ma czym przekonać. 4K przy 144 Hz, VRR, ALLM i FreeSync Premium Pro to zestaw, który spokojnie wystarczy zarówno do konsoli, jak i mocnego peceta. Jest też tryb 288 Hz, choć działa on po obniżeniu rozdzielczości do Full HD. W praktyce dla większości graczy ważniejsze będzie po prostu to, że telewizor dobrze dogaduje się z nowoczesnym sprzętem i nie zamyka drogi do wysokiego klatkażu.
Na plus wypada też audio, bo TCL chwali się współpracą z Bang & Olufsen. Oczywiście nie oznacza to, że taki telewizor zastąpi porządny zestaw kina domowego, ale wbudowane głośniki nie wyglądają tu jak coś dodanego wyłącznie z obowiązku. Dolby Atmos i DTS dają trochę większe pole manewru, więc jeśli nie planujesz od razu kupować soundbara, można spokojnie zacząć od samego telewizora.
Nie ma też większych powodów do narzekania na obsługę HDR. Dolby Vision IQ, HDR10+, HDR10, HLG oraz IMAX Enhanced sprawiają, że TCL jest przygotowany właściwie na wszystko, co dziś można znaleźć w serwisach streamingowych czy na nośnikach. To ważne, bo platformy VOD potrafią korzystać z różnych standardów i dobrze mieć telewizor, który nie każe się nad tym zastanawiać.
Całość działa pod kontrolą Google TV, więc z aplikacjami też nie powinno być żadnej walki. Netflix, Disney+, Max, Prime Video czy YouTube są na miejscu, a do tego dochodzi dostęp do całego ekosystemu Google.
Moim zdaniem to obecnie jeden z najciekawszych, debiutujących telewizorów, który może pochwalić się świetnymi parametrami, a także doskonałym stosunkiem ceny do oferowanej jakości. Zdecydowanie warto rozważyć zakup tego telewizora.
Źródło: Opracowanie własne
Jeżeli szukasz przecen i promocji i nie chcesz przegapić dobrych okazji, zachęcam do śledzenia naszego maniaKalnego profilu Łowcy Promocji na facebooku. Codziennie sprawdzamy co ciekawego można znaleźć w Sieci.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Modderzy znaleźli sposób na uruchomienie gier z PS2 na PS5. Można nawet wykorzystać stare płyty,…
Steam Deck 2 może zapewnić znacznie większy skok wydajności, niż sugeruje przeciek jego specyfikacji. Moore’s…
Właściciele Xbox Series X|S mają nowy powód, by liczyć na lepszy obraz w grach. Krótka…
Steam Deck może już korzystać z DLSS 3.7 dzięki nieoficjalnej modyfikacji. Pierwsze nagrania wyglądają obiecująco,…
Cyberleek grozi udostępnieniem grywalnej wersji GTA 6 jeszcze przed premierą. Deklaruje, że pliki pozwolą przejść…
Kiedy ogłoszono czwarty sezon "Teda Lasso", głęboko westchnąłem. Gdy dowiedziałem się, że Ted ma zaczynać…