fot. Sweekar
Sweekar AI to nowoczesne Tamagotchi napędzane sztuczną inteligencją. Cyfrowy gadżet fizycznie rośnie, uczy się i zapamiętuje właściciela!
W latach 90. wirtualne zwierzątka Tamagotchi robiły furorę na całym świecie. Po wielu próbach wskrzeszenia tego kultowego pomysłu, firma Takway AI postanowiła podejść do tematu w zupełnie nowy, innowacyjny sposób.
Ich najnowszy projekt, Sweekar, to nowoczesny, wirtualny towarzysz, który do rozwoju wykorzystuje zaawansowaną sztuczną inteligencję. Dzięki temu każdy egzemplarz uczy się innych zachowań i zyskuje własną, unikalną tożsamość.
Największą innowacją Sweekara jest to, że gadżet przechodzi przez cztery etapy życia: jajko, dziecko, nastolatek i dorosły. Co niezwykle ciekawe, urządzenie faktycznie zwiększa swój fizyczny rozmiar z początkowych 6,1 cm do 7,1 cm w fazie dorosłości.
Firma Takway AI zaznacza, że rozwój pupila nie jest oparty na upływie czasu, ale na zdobywanych punktach doświadczenia (XP). Sweekar nagradza nas za codzienne interakcje, takie jak karmienie, rozmowa, sprzątanie czy branie go do rąk. Reaguje również na fizyczny dotyk i ma pełną świadomość swojego otoczenia.
Zaawansowane algorytmy SI sprawiają, że to wirtualne stworzenie nieustannie uczy się z upływem czasu. Sweekar posiada długoterminową pamięć emocjonalną, która pozwala mu zachować w systemie nasze nawyki, opowiadane historie, ulubione rzeczy czy nawet głos samego właściciela.
Jakie bezprzewodowe słuchawki nauszne kupić w 2026 roku? (TOP-10)
Aby jeszcze mocniej zżyć się z naszym cyfrowym pupilem, twórcy przewidzieli również kilka opcji strojów, które pozwalają na personalizację wyglądu zabawki.
Projekt cieszy się obecnie wielkim zainteresowaniem na platformie crowdfundingowej Kickstarter. Zebrano już ponad 206 tysięcy dolarów od 1080 wspierających, a do końca zbiórki pozostało aż 48 dni.
Za pełny pakiet wyposażenia, który obejmuje cztery stroje dla zabawki, trzeba zapłacić 178 dolarów. Z kolei zestaw zawierający dwa urządzenia Sweekar oraz jeden strój wyceniono na 298 dolarów.
Pamiętam doskonale szał na Tamagotchi, kiedy połowa szkoły na przerwach karmiła swoje pikselowe stworki, by te nie odeszły do cyfrowego raju. Powrót tej koncepcji z potężnym wsparciem sztucznej inteligencji brzmi jak logiczny krok w ewolucji cyfrowych zabawek, ale to właśnie zapowiadany „fizyczny wzrost” gadżetu intryguje mnie tutaj najbardziej. O ile samo zaimplementowanie uczenia maszynowego czy rozpoznawania głosu to dziś w elektronice chleb powszedni, o tyle realnie zmieniająca się bryła urządzenia wydaje się czymś bardzo odświeżającym.
Ceny pakietów zaprezentowane na Kickstarterze mogą wydawać się zaporowe jak na wirtualnego zwierzaka, jednak ponad tysiąc wspierających dobitnie udowadnia, że nostalgia to wciąż potężna siła napędowa na rynku technologicznym. Zobaczymy, czy z biegiem czasu ten sprytny robocik nie znudzi się swoim właścicielom szybciej, niż osiągnie fizyczną dorosłość.
Źródło: Kickstarter
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…
Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…
Sony szykuje nietypową zmianę w menu głównym PS5. Tym razem nie chodzi o gry, a…