fot. Sony
Sony ogranicza sprzedaż napędu do PS5 i PS5 Pro do jednej sztuki. Duży popyt może znów podbić ceny tego dodatku. Gdzie kupić w Polsce napęd i ile kosztuje?
Jeśli ktoś odkładał zakup napędu do PS5 Slim albo PS5 Pro na później, to właśnie dostał kolejny powód, żeby przynajmniej rzucić okiem na ceny. Sony wprowadziło na PlayStation Direct ograniczenie sprzedaży opcjonalnego napędu Blu-ray do jednej sztuki na osobę. Oficjalnie chodzi o duże zainteresowanie sprzętem, ale gracze dobrze wiedzą, jak takie historie potrafią się kończyć.
Napęd do PS5 stał się w ostatnich miesiącach znacznie ważniejszym dodatkiem niż mogło się wydawać jeszcze przy premierze cyfrowych wersji konsol. Dla wielu osób to nie jest tylko „akcesorium do pudełek”, ale sposób na korzystanie z własnej kolekcji gier, kupowanie tańszych używek, odpalanie filmów Blu-ray i zachowanie choć odrobiny fizycznej wolności w coraz bardziej cyfrowym świecie. Brzmi patetycznie? Może trochę, ale portfel często przyznaje rację.
Nowy limit oznacza, że jedna osoba może kupić tylko jeden opcjonalny napęd Blu-ray na PlayStation Direct. Taki ruch zwykle nie bierze się znikąd, bo jeśli produkt leży miesiącami w magazynie, nikt nie bawi się w ograniczenia. Sony najpewniej chce ograniczyć sytuacje, w których pojedynczy klienci wykupują większe partie sprzętu, a później wystawiają je na aukcjach w cenach z kosmosu. Na tę chwilę, w Polsce nie jest źle – ceny napędu u sprzedawców oscylują w granicach 400 zł.
To szczególnie istotne, bo napęd jest kompatybilny zarówno z PS5 Slim, jak i PS5 Pro. W praktyce oznacza to, że użytkownicy cyfrowych wersji konsol mogą w każdej chwili „odblokować” sobie dostęp do płyt. A im więcej mówi się o przyszłości bez fizycznych wydań, tym bardziej taki dodatek zaczyna wyglądać jak ostatni bilet na pociąg, który zaraz odjedzie z peronu.
Fot. blog.playstation.com
Problem polega na tym, że historia podobnych akcesoriów bywa mało zabawna. Wystarczy chwilowy wzrost popytu, kilka pustych półek w sklepach i nagle cena na rynku wtórnym robi salto, którego nie powstydziłby się żaden bohater z gry akcji. Jeżeli zainteresowanie napędem utrzyma się na wysokim poziomie, powtórka z droższych ofert odsprzedaży jest jak najbardziej możliwa.
Sony dodało również ważną informację dla osób, które martwią się o fizyczne gry. Produkcje wydane przed styczniem 2028 roku nadal będzie można uruchamiać na konsoli wyposażonej w napęd. To dobra wiadomość dla kolekcjonerów i graczy, którzy mają już pudełkowe wydania albo planują jeszcze kilka takich zakupów przed większą zmianą w strategii PlayStation.
Nie wszystko jest jednak jasne. Sony nie potwierdziło, czy obecny napęd będzie kompatybilny z przyszłymi urządzeniami PlayStation. A to bardzo ważna kwestia, szczególnie w kontekście PS6 i coraz głośniejszych rozmów o końcu klasycznych wydań na płytach. Dzisiaj napęd może wydawać się rozsądnym zakupem, ale nadal nie wiemy, jak długo pozostanie realnie przydatny w ekosystemie PlayStation.
Źródło: pushsquare
Jesteśmy Partnerem Amazon i otrzymujemy wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za pośrednictwem linków.
Co obejrzeć w HBO Max? Jakie filmy i seriale warto teraz zobaczyć? Szukając odpowiedzi na…
Decyzja Sony o odejściu od płyt na PlayStation wywołała mocną reakcję graczy. Niezależny sklep PNP…
Apple zaczęło darmowo ulepszać seriale do 4K w Apple TV. To świetna wiadomość dla fanów…
Retroid szykuje rewolucję na rynku konsol! W 2026 roku zadebiutuje nowy handheld z dwoma ekranami,…
Tak duży telewizor w tak niskiej cenie? Samsung QLED 75 cali mocno kusi, bo za…
Sony mocno stawia na AI. Firma widzi w tej technologii przyszłość PlayStation, ale gracze mogą…