LG i Samsung zaprezentowały pierwsze panele OLED z DisplayHDR 1000 True Black. Ekrany mają być jaśniejsze, cieńsze i jeszcze lepsze w grach.
Technologia OLED przez lata zachwycała idealną czernią, świetnym kontrastem i błyskawicznym czasem reakcji, ale miała też swojego małego demona – ograniczoną jasność na całej powierzchni ekranu. LG Display i Samsung Display właśnie próbują go przepędzić, prezentując pierwsze panele spełniające wymagania DisplayHDR 1000 True Black. To oznacza, że ekrany OLED mogą wreszcie przekroczyć barierę 500 nitów przy wyświetlaniu jasnego obrazu na całym ekranie.
Do tej pory typowe monitory OLED osiągały w takich warunkach około 250–350 nitów. Nie wyglądało to źle, szczególnie w ciemnym pokoju, ale przy mocnym oświetleniu lub podczas wyświetlania rozległych, jasnych scen przewagę nadal mogły mieć dobre monitory LCD. Nowe konstrukcje LG i Samsunga mają zmienić układ sił i sprawić, że OLED przestanie być ekranem, który najlepiej czuje się po zgaszeniu wszystkich lamp.
DisplayHDR 1000 True Black stawia poprzeczkę bardzo wysoko
Certyfikaty DisplayHDR nie zawsze były dla klientów najlepszym drogowskazem. Niektóre podstawowe oznaczenia trafiały na monitory, których możliwości HDR były delikatnie mówiąc symboliczne. Poziomy True Black są jednak znacznie bardziej wymagające, ponieważ powstały z myślą o ekranach samoemisyjnych. DisplayHDR 1000 True Black wymaga między innymi jasności co najmniej 500 nitów na całej powierzchni oraz 1000 nitów w niewielkim fragmencie ekranu.
Równie ważna jest czerń, która musi pozostać na poziomie poniżej 0,0005 nita. W praktyce oznacza to całkowite wygaszanie pikseli, czyli coś, co OLED-y robią bez pomocy rozbudowanych systemów lokalnego wygaszania. LCD może próbować, kombinować i napinać strefy podświetlenia, ale fizyki nie oszuka – pojedynczy piksel OLED nadal potrafi po prostu wyłączyć światło.
LG Display pokazało 27-calowy panel WOLED o rozdzielczości 2560 × 1440 pikseli, układzie subpikseli RGWB i odświeżaniu wynoszącym aż 540 Hz. Producent kieruje go przede wszystkim do graczy, którzy uznają 240 Hz za rozgrzewkę, a 360 Hz za coś podejrzanie powolnego. Panel ma osiągać 540 nitów na całej powierzchni ekranu oraz nawet 2000 nitów jasności szczytowej.
Samsung stawia na ultracienkie OLED-y do laptopów
Samsung Display rozwija z kolei panele Ultra-Thin OLED przeznaczone do laptopów. Są to niezwykle cienkie ekrany tandem AMOLED, które mimo smukłej konstrukcji mają zachować perfekcyjną czerń, szybki czas reakcji i wysoką jasność. Producent przygotowuje się do ich masowej produkcji w nowej fabryce OLED generacji 8.6G, więc nie jest to jedynie pokaz technologiczny, który po targach trafi do szuflady.
Samsung nie ujawnił dokładnej jasności pełnoekranowej swojego panelu, ale uzyskanie DisplayHDR 1000 True Black oznacza, że musi ona przekraczać 500 nitów. W połączeniu z tandemową konstrukcją i bardzo małą grubością może to być jeden z najważniejszych kroków w rozwoju ekranów do laptopów. Jaśniejsze OLED-y mają szansę lepiej radzić sobie w biurach, pociągach i kawiarniach, czyli wszędzie tam, gdzie słońce postanawia sprawdzić, kto jest prawdziwym właścicielem ekranu.
Nowe panele LG Display i Samsung Display pokazują, że OLED nie zamierza zwalniać. Jeszcze niedawno największym wyzwaniem była jasność, dziś telewizory osiągają tysiące nitów, a monitory zaczynają przekraczać 500 nitów na całej powierzchni. Jeżeli producenci utrzymają przy tym rozsądne zużycie energii, trwałość i temperatury, nadchodzące generacje ekranów mogą być nie tylko efektowne, ale również praktyczne. Pozostaje tylko pytanie, czy ceny także staną się cieńsze – bo na razie to właśnie portfel najczęściej doświadcza prawdziwej czerni.
Źródło: FlatpanelsHD
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Właśnie też myślałem o wypalaniu. Przez ten problem wymieniłem dwa telewizory i ostatecznie skończyło się na minąłem. Ten problem niech rozwiążą .
Ty glupi jestes
A ja myślałem, że to wypalenie pikseli jest największą wadą OLED?
Nikt tego nie potrzebuje poza graczami na profesjonalnych turniejach gdzie 1ms robi różnicę.