fot. Pixabay
Telewizory wciąż dominują w polskich domach. Sprawdzamy, jak często je wymieniamy, ile wydajemy i co napędza sprzedaż w 2026 roku.
Telewizor to wciąż podstawowe urządzenie służące do oglądania telewizji. Z ostatniego raportu Omdia TV Sets (Emerging Technologies) Market Tracker: History wynika, że w IV kwartale 2025 roku cały globalny rynek dostaw telewizorów w 4Q25 wyniósł 61,5 mln sztuk. 7,3 proc. trafiło do Europy Wschodniej, co stanowi blisko 4,5 mln sztuk. Światowa branża jest stabilna. Czy w Polsce jest podobnie? Jak często telewizory wymieniają nasi rodacy i jakie rozwiązania stosują firmy, żeby zachęcić do zakupu?
W dobie rozwoju technologii możliwości oglądania telewizji jest wiele. Wykorzystujemy do tego komputery stacjonarne, laptopy, smartfony czy inne urządzenia mobilne. Jednak to telewizor wciąż pozostaje najpopularniejszym narzędziem służącym do oglądania telewizji.
Dane za 2025 r. od platformy streamingowej MEGOGO, umożliwiającej odbiór tv online oraz treści w bibliotece VOD, pokazują, że blisko 45 proc. użytkowników korzystało z MEGOGO na Smart TV, w tym z Android TV, tvOS i innych urządzeń wykorzystujących pozostałe systemy operacyjne. Na drugim miejscu znalazł się komputer lub laptop (23,5 proc.), natomiast na trzecim – smartfon (22,48 proc. – Android + iOS).
– Wciąż wysoka popularność telewizorów w naszych domach wpływa na zachowanie rynku – jeśli jest popyt, motywuje on podaż. Zapotrzebowanie na nowe urządzenia w naszym regionie Europy znajduje się na zbliżonym poziomie, analizując dane z ostatniego kwartału roku i zestawiając je z analogicznym okresem 2024 – wyjaśnia Artur Pacuła, CEO MEGOGO w Polsce.
Z 61,5 mln sztuk telewizorów, które trafiły na światowe rynki w Q4 2025 r. aż 7,3 proc. dotarło do Europy Wschodniej, co przekłada się na liczbę 4,489 mln sztuk. Region ten odnotował spadek o 2,5 proc., zestawiając kwartały r/r. Dla porównania, Europa Zachodnia stanowiła w tym czasie 18,3 proc. rynku, odnotowując wzrost o 3,2 proc. Łączny udział telewizorów w dostawach do Ameryki Północnej wzrósł z kolei w ujęciu rok do roku z 28,6 proc. do 30,7 proc., co jednocześnie czyni go najmocniejszym spośród innych rynków. Natomiast największe spadki zaliczył rynek chiński -25,3 proc. r/r. Silny popyt w innych regionach pomógł jednak zrównoważyć chińskie spadki, co sprawiło, że globalny rynek pozostał generalnie stabilny w analizowanym kwartale.
– Polski rynek również jest stabilny. Rocznie, powołując się na dane Związku Cyfrowa Polska, w naszym kraju sprzedaje się od 2,1 do 2,4 mln sztuk telewizorów. Od kilku lat liczba ta utrzymuje się na podobnym, stałym poziomie – dodaje Artur Pacuła z MEGOGO.
Jak wynika z raportu TME „Nawyki elektrorecyklingowe Polaków”, blisko 75 proc. naszych rodaków wymienia duży sprzęt RTV/AGD, w tym tv, w czasie od 6 do nawet 10 lat. Główną motywacją dla 71 proc. jest awaria lub wadliwe funkcjonowanie obecnego urządzenia.
Z najnowszych raportów wynika, że współczesny cykl życia telewizora jest znacznie dłuższy niż w przypadku smartfonów, a konsumenci traktują telewizor jako inwestycję długoterminową. Głównym motywem wymiany nie jest już natomiast tylko dostęp do nowej technologii, ale przede wszystkim awaria starego sprzętu lub chęć zakupu znacznie większego ekranu. Polacy najczęściej przeznaczają na zakup nowego telewizora kwotę od 2000 do 2500 zł, wybierając najchętniej 55 cali. Mimo to, do najszybciej rosnącego segmentu należy zaliczyć odbiorniki 65-calowe.
Czas pandemii był momentem, w którym można było zaobserwować na świecie duży popyt na nowe telewizory. Następnie nastąpiło spowolnienie. Według szacunków około 25 proc. używanych odbiorników tv może mieć więcej niż 6-7 lat. Poprawa jakości matryc wydłuża czas wymiany telewizorów. Najbardziej dynamicznym rynkiem jest ten chiński. Jest on nastawiony na nowinki technologiczne, przez co średni czas wymiany telewizorów skrócił się do 5-6 lat. Polska nie odbiega od globalnych trendów. Czas ten wynosi od 6 do 8 lat.
– Obecny rynek telewizorów to już nie tylko walka o to, kto zaoferuje „najlepszą matrycę”, ale przede wszystkim o to, kto stworzy najbardziej kompletne i komplementarne centrum domowej rozrywki. To już nie oferowanie samego urządzenia, tylko całego ekosystemu treści oraz pakietu doświadczeń. Biorąc pod uwagę pewne kwestie, można sporo zaoszczędzić – wyjaśnia Artur Pacuła, CEO w MEGOGO Polska.
Telewizor bez dostępu do odpowiednich treści staje się bezużyteczny. Wiedzą o tym producenci, którzy integrują swoje produkty z rozwiązaniami firm z branży streamingowej. Przejawia się to na wiele różnych sposobów, m.in. w dedykowanych przyciskach na pilocie, tworzeniu hubów sportowych, np. NFL na Netflix, NBA na Prime Video czy HBO w Polsce czy też Puchar Narodów Afryki na MEGOGO w naszym kraju.
Innym przykładem zacieśniania relacji między producentami telewizorów a firmami z branży streamingowej mogą być współprace polegające na oferowaniu dostępu do konkretnej usługi po zakupie telewizora i jego zarejestrowaniu. Tego typu propozycję oferują firmy takie jak np. LG czy Samsung.
Przykładowo, ta ostatnia firma proponuje ją z serwisem MEGOGO. Na czym to polega? Po zakupie wybranych modeli telewizorów marki Samsung można odebrać dostęp do usługi MEGOGO w prezencie. Oprócz telewizorów, można z niej korzystać praktycznie z każdego urządzenia obsługującego system Android lub iOS – bez konieczności wykorzystywania dekodera czy kabla. Wystarczy jedynie instalacja aplikacji. Usługa działa w ramach jednego konta na 10 urządzeniach, w tym na 5 jednocześnie.
Jednym z motorów napędowych sprzedaży telewizorów jest też rozwój gamingu. Gracze są w stanie zapłacić więcej za dostęp do nowej technologii i częściej wymienić sprzęt. Wiele telewizorów ma dziś odświeżanie 144Hz, oferując parametry „monitorowe”, co przyciąga graczy komputerowych.
Przed nami Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Duże wydarzenia zawsze są motorem napędowym, generującym piki sprzedażowe. Zdaniem eksperta z firmy MEGOGO, w tym roku będzie podobnie.
– Mundial czy inne duże wydarzenie sportowe zawsze zwiększa zainteresowanie zakupem nowego sprzętu. Jako kibice, chcemy czerpać z eventów jak najwięcej. Płynniejszy obraz czy więcej cali wpływają na naszą percepcję, sprawiając, że wyciągamy z każdego takiego wydarzenia tyle, ile się da – puentuje Artur Pacuła z MEGOGO.
Źródło: MEGOGO
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Sony z matrycą 120 Hz i przekątną 55 cali w takiej cenie? Ta promocja naprawdę…
Co obejrzeć w HBO Max? Jakie filmy i seriale warto teraz zobaczyć? Szukając odpowiedzi na…
Edifier Auro Ace to nowe, rewolucyjne słuchawki nauszne z wbudowanym ekranem. Poznaj specyfikację i niską…
Marzy Ci się kino domowe w bardzo niskiej cenie? Jeśli tak, to świetnie się składa…
Aura Displays zaprezentowało Single Flex Pro, pierwszy na świecie przenośny monitor ze składanym ekranem AMOLED.…
Forza Horizon 6 wskoczyła na pierwsze miejsce zestawienia najlepiej ocenianych gier 2026 roku według Metacritic.…