Od kilku tygodni liczyłem na zapowiedź Steam Deck 2 generacji. Tymczasem dostaliśmy potwierdzenie kilku urządzeń od Valve, w tym Steam Machine. Konsola stacjonarna ma namieszać na rynku, a ja wcale się nie dziwię, że firma idzie w ten segment i liczy, że mocno namiesza.
Spis treści
Na rynku PC wciąż brakuje wyznacznika, który – tak jak w przypadku konsol – powie, że np. Dying Light: The Beast jest dobrze zoptymalizowane. Steam Machine może być konsolą, która dla wielu użytkowników PC zastąpi im granie i w pełni wykorzystają swoją bibliotekę. Sprawdźmy, czy Steam Machine to naprawdę dobry krok, jakie są „za” i „przeciw”.
Steam Machine – świat nie był gotowy?
Valve nigdy nie ukrywało swojej obsesji na punkcie otwartości platformy PC. Gabe Newell określił Windowsa 8 jako „katastrofę dla PC”. Nic dziwnego, że w 2012 roku Valve zaczęło pompować środki w Linuxa, wypuściło Steam na Linuxa, Steam Play, narzędzia portowania gier chcąc uniezależnić graczy od kaprysów Microsoftu i Apple’a.
Koncepcja była prosta, chciano stworzyć mini-PC w formie konsoli, działający na SteamOS, z Big Picture Mode i pełną wolnością instalowania Windowsa, jeśli ktoś chce. Valve zachęcało partnerów OEM, planowało własny model „Bigfoot”, myślało o gaze-tracking, kontrolerach biometrycznych i nawet o mobilnej odmianie „Littlefoot”.
Pierwsza generacja Steam Machines przegrała z dwóch powodów:
- brak gier na Linuxa
- Brak zainteresowania producentów, którzy nie chcieli ryzykować sprzętu bez ekosystemu.
Premiera w 2015 była formalnością. Niestety, ale sprzęt po prostu się nie sprzedał. Do 2018 Valve posprzątało stronę ze Steam Machines i udawało, że projektu nigdy nie było.
Valve wyciągnęło wnioski. Kluczowym problemem była biblioteka gier, więc powstał Proton, technologia, która pozwala odpalać tytuły Windows na Linuxie. W 2021 pojawił się Steam Deck. Projekt trzymany w całości „in-house”. Deck stał się hitem, tworząc nowy segment rynku i prowokując konkurencję: ROG Ally, Lenovo Legion Go, AyaNeo i resztę producentów, którzy nagle odkryli, że mobilny PC to żyła złota.
Źródło: YouTube, kanał Valve
Dlaczego dziś sytuacja jest zupełnie inna?
Dziś jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Po sukcesie Steam Decka gracze w końcu docenili możliwość grania tam, gdzie chcą, bez przywiązywania się do jednego miejsca. Przejrzałem mnóstwo recenzji i naprawdę – negatywne opinie o Steam Decku to rzadkość. Najczęściej pojawia się uwaga o niskiej rozdzielczości ekranu lub wspomnienia o problemach z dostępnością w dniu premiery.
Sam SteamOS mocno dojrzał dzięki Deckowi. Valve rozwiązało największy problem poprzednich lat, czyli kompatybilność gier, i teraz – niezależnie od urządzenia – możesz grać na Steam Decku, na PC, a w przyszłości także na Steam Machine. Jeden zapis stanu na trzech urządzeniach brzmi jak spełnienie marzeń wielu graczy. Jeśli wciąga Cię jakaś gra, to brak ograniczeń sprzętowych jest ogromnym plusem.
Valve, posiadając Steama, ma przewagę, której nie da się podrobić. Firma dysponuje gigantyczną biblioteką gier, bo twórcy doskonale wiedzą, że wydanie tytułu na Steamie zwiększy ich przychody. Monopol i ogromne zyski ze sprzedaży sprawiają, że Valve nie ma się czego obawiać, a sama platforma przez lata zmieniała się i rosła wraz z rynkiem.
Oczywiście wciąż nie istnieje bezpośrednia konkurencja od PlayStation czy Xboxa w segmencie mini-PC. To będzie więc pierwsze urządzenie, które (przy rozsądnej cenie) musi sprostać wymaganiom najróżniejszych gier. Valve doskonale zna oczekiwania graczy, bo przecież zbiera dane o tym, na jakiej specyfikacji gramy, więc wie, co włożyć do konsoli, żeby projekt miał sens i się opłacił.
Źródło: in.ign.com
Wstępna specyfikacja Steam Machine
Czytając o planach z 2015 roku dotyczących pierwszego Steam Machine, natknąłem się na informację, że Valve chciało zachęcić producentów do tworzenia wielu wersji urządzenia z różnymi specyfikacjami. Firma podała jedynie wstępną specyfikację, wyraźnie zaznaczając, że może ona w każdej chwili ulec zmianie. I szczerze? Obawy o wielkość urządzenia oraz to, czy urządzenie poradzi sobie z chłodzeniem mam nadal.
Mam też wrażenie, że Valve próbuje dziś maksymalnie wykorzystać siłę swojego ekosystemu. Kolejne urządzenia wydają się naturalnym krokiem, skoro firma ma już stabilną platformę i dopracowany system. Skupiają się na większych sprzętach, ale pomysł typu: „Steam na telefonie, z normalnymi grami?” – przyznaję, nie miałbym nic przeciwko.
Specyfikacja (uporządkowana)
CPU
- Półstandardowy układ AMD, 6 rdzeni / 12 wątków, architektura Zen 4
- Taktowanie do 4,8 GHz, TDP 30 W
GPU
- Półstandardowy układ AMD w architekturze RDNA 3
- 28 jednostek obliczeniowych, częstotliwość do 2,45 GHz, TDP 110 W
RAM
- 16 GB DDR5 (system)
- 8 GB GDDR6 (pamięć graficzna)
Zasilanie
- Wbudowany zasilacz AC 110–240 V
Przestrzeń dyskowa, dwa warianty Steam Machine:
- 512 GB SSD NVMe
- 2 TB SSD NVMe
Oba modele posiadają gniazdo microSD o wysokiej przepustowości. Pełna specyfikacja dostępna jest na store.steampowered.com.
Źródło: YouTube, kanał Valve
Zagrożenia: co może to zabić już na starcie?
Jest kilka rzeczy, które mogą okazać się dla Valve poważnym problemem, zależnie od tego, do kogo Steam Machine faktycznie będzie kierowane. Przede wszystkim gracze PC cenią sobie możliwość łatwego ulepszania podzespołów. Konsola – z definicji – takich opcji praktycznie nie oferuje. Jasne, każdy gracz to rozumie, ale realnie może to doprowadzić do prostego wyboru: zostać przy PC albo porzucić klasyczny komputer na rzecz Steam Machine.
Nie można też zapominać o konkurencji, która ostatnio bardzo rośnie. Powstają coraz mocniejsze konsole przenośne, jak chociażby Asus ROG Ally X, który z tygodnia na tydzień – wraz z aktualizacjami – staje się coraz dojrzalszym urządzeniem. Do tego dochodzą PlayStation i Xbox. Microsoft coraz śmielej realizuje założenie, że ich gry mają działać na jak największej liczbie urządzeń, więc w tym obszarze problem Valve praktycznie znika.
A co z PlayStation? Sony wciąż mocno stawia na ekskluzywne tytuły, które mają przyciągnąć jak najwięcej graczy. Jeśli firma spróbuje wejść w segment konsol przenośnych (podobnych do Steam Decka) to faktycznie może namieszać. Ale pod jednym warunkiem: musi albo mocno rozwijać własne gry, albo zapewnić dużą liczbę portów na swoją platformę.
Tylko czy gracze PlayStation naprawdę zrezygnują ze swojej kolekcji? Ciężko to jednoznacznie ocenić. Jeśli ktoś chce pograć w gry PC, ale nie widzi sensu w wydawaniu kilku tysięcy złotych na komputer, wtedy pozostają trzy opcje: Xbox, ROG Ally X albo… Steam Machine. I tu właśnie zaczyna się prawdziwe wyzwanie Valve, bo tak naprawdę niewiele gier na PC jest ekskluzywnych dla komputerów stacjonarnych. To może przemawiać zarówno za nimi, jak i przeciwko nim – zależnie od tego, jaką strategię obiorą gracze.
Dla kogo byłoby Steam Machine?
Jasne, to sprzęt dla graczy, ale których konkretnie? Pierwsza grupa to osoby, które mają już dosyć ciągłego ulepszania podzespołów w swoim PC, a jednocześnie nie chciały przesiadać się na konsolę Microsoftu lub Sony. Dla nich Steam Machine może być idealnym kompromisem. Urządze, które po prostu działa i daje pewność, że uruchomi najnowsze tytuły bez babrania się w hardware.
Z drugiej strony mamy graczy, którzy od lat grają na PlayStation lub Xboxie, ale brakuje im biblioteki gier PC. Dla nich Steam Machine to strzał w dziesiątkę. Telewizor już mają, słuchawki też, więc dokupienie jednego urządzenia nie stanowi żadnego problemu. W zamian dostają ogromną bibliotekę gier, bez czekania na porty czy odległe premiery konsolowe.
Nie można też zapominać o tym, że gry na PC są nadal tańsze. Jeśli Valve utrzyma te same ceny na Steam Machine, wielu graczy może zaoszczędzić naprawdę sporo pieniędzy na przestrzeni lat.
Kolejna grupa to posiadacze Steam Decka, którzy teraz chcą czegoś większego, stabilnego, czegoś, co postawią na półce i odpalą na dużym ekranie. Widzę tu typowy scenariusz: partnerka chce obejrzeć serial, a Ty odpalasz Decka i grasz dalej. A teraz wyobraź to sobie odwrotnie – Ty grasz na Steam Machine, partnerka czyta książkę. W małych mieszkaniach to wręcz idealny układ. Każdy robi swoje, nikt nikomu nie przeszkadza.
I jest jeszcze jedna, choć niewielka, grupa graczy… Ci, którzy po prostu nie lubią Windowsa. Linux zyskuje na popularności, a SteamOS to dla nich wybawienie. Steam Machine nie wymaga nawet oglądania pulpitu, więc cały interfejs jest prosty, przejrzysty i zamknięty w ekosystemie Steama. Wszystko to sprawia, że sprzęt Valve może realnie trafić do bardzo szerokiego grona odbiorców, choć każdy z nich szuka w nim czegoś trochę innego.
TCL C855 / fot. rtvManiaK.pl
Ile Steam Machine mógłby kosztować?
Przeglądając sieć trafiłem na bardzo ciekawy post na Reddicie dotyczący wyceny Steam Machine. Autor przeanalizował pełną specyfikację urządzenia i spróbował złożyć najtańszy możliwy PC o jak najbardziej zbliżonych parametrach, korzystając wyłącznie ze znanych marek. Finalnie wyszło mu około $777,81, czyli mniej więcej 2 813 zł i to bez próby upchnięcia podzespołów w kompaktowej obudowie.
W tej analizie kluczowe były trzy rzeczy:
- zestaw używał Ryzen 5 8500G (minimalnie mocniejszego niż CPU podawanego w materiałach Valve),
- najtańszą opcją GPU spełniającą wymagania okazał się Radeon RX 7600 (RDNA 3),
- płyta główna musiała mieć WiFi 6E, bo tak stanowi specyfikacja Steam Machine.
Autor zwrócił też uwagę na bardzo istotny szczegół. Zwykły PC o podobnych parametrach pobiera około 330 W, podczas gdy Steam Machine według specyfikacji ma zejść poniżej 200 W. Żeby osiągnąć taki poziom efektywności energetycznej w komputerze stacjonarnym, trzeba byłoby użyć części laptopowych, co podniosłoby koszt, czyli Valve ma tu realną przewagę.
Do tego dochodzi kwestia rozmiaru. Próba złożenia czegoś zbliżonego gabarytami do „kostki” Valve wymagałaby platformy ITX, co zwiększyłoby cenę o kolejne 100 dolarów. A i tak karty graficzne nie lubią kwadratowych obudów, więc powtórzenie tego formatu w domu jest praktycznie niewykonalne.
Ciężko określić, jaka cena będzie „idealna”, jednak Valve musi wziąć pod uwagę wiele czynników. Z drugiej strony taki Xbox ROG Ally X w cenie 37000 zł sprzedaje się fenomenalnie.
Oczywiście są to tylko spekulacje (i to jedne z wielu krążących obecnie po sieci), a na finalny werdykt musimy poczekać. Jeśli Valve faktycznie celuje w przedział $500–$700, to ich sprzęt ma realną szansę powalczyć na rynku.
Źródło: opracowanie własne z wykorzystaniem m.in źródeł: Steam Machine (computer)
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







Dodaj komentarz