>
Kategorie: MonitoryNewsy

Samsung zrobi krok w segmencie monitorów!? Czas na WOLED

W sieci pojawił się harmonogram premier monitorów OLED na 2026 rok i jeśli przecieki się potwierdzą, szykuje się nie tylko wysyp nowych modeli QD-OLED, ale też pierwszy w historii monitor Samsung oparty na… panelu LG W-OLED. Dwaj najwięksi rywale na rynku wyświetlaczy mogą połączyć siły.

Samsung Display od lat trzyma mocną pozycję w świecie monitorów gamingowych. Ich seria Odyssey sprzedaje się świetnie, a QD-OLED stał się znakiem rozpoznawczym marki. Ale 2026 rok może być początkiem zupełnie nowej gry. Do sieci trafiły szczegółowe daty premier nowych modeli i choć większość to odświeżenia serii G60, G61 oraz G80, to jedna pozycja w harmonogramie zwraca na siebie szczególną uwagę.

W „tygodniu 20”, czyli pod koniec czerwca, ma pojawić się S27HG702WC, czyli pierwszy monitor Samsung wykorzystujący panel LG W-OLED. Ale skoro Samsung już kupuje od LG panele do telewizorów, to wejście WOLED-ów do linii monitorów nie jest aż tak szokujące, jak mogłoby się wydawać.

Najciekawsze jest jednak to, co oferuje sam sprzęt. Według przecieków ma to być 27-calowy model 4K 165 Hz WOLED z funkcją dual-mode, która pozwala przełączyć się na FHD 330 Hz.

Lista nowości na 2026 rok jest bardzo długa

Oczywiście Samsung nie planuje oprzeć całego roku na jednym modelu. Pierwszy kwartał 2026 to ciągły, regularny wysyp nowych wyświetlaczy, część bardziej budżetowych, część dopakowanych jak sprzęt z E3 2015.

W pierwszym tygodniu pojawić ma się S27FG604SC, czyli 2K 500 Hz QD-OLED, rozwinięcie serii G60SF. Tydzień szósty to S27HG612SC, prostsza i tańsza wersja G61SD, tym razem bez regulacji wysokości i pivotu, więc raczej opcja dla tych, którzy chcą OLED-a, ale nie chcą przepłacać za funkcje premium.

Źródło: X

W 17 tygodniu doczekamy się S27HG802SC i S32HG802SC – dwóch modeli 4K 240 Hz QD-OLED, które wprowadzają bardzo ważne ulepszenia, 90W USB-C z ładowaniem laptopów oraz DisplayPort 2.1. I dopiero gdy przeskrolujesz do tygodnia 20 masz S27HG702WC, model z LG W-OLED. Rynek najwyraźniej wchodzi w erę „kupujemy to, co bardziej się opłaca”. Możliwe, że jeśli LG i Samsung zaczynają współpracować, rynek może w końcu przestać szaleć cenowo.

Samsung ma także spore możliwości technologiczne, jak widać, bardziej opłaca się kupować niż tworzyć samemu. Samsung zapowiedzi nie komentuje, przecieki nie są oficjalne, ale jeśli choć połowa się potwierdzi, to w 2026 będzie się działo.

LCD, WOLED i QD-OLED – jak to działa?

W praktyce różnica między LCD, WOLED i QD-OLED sprowadza się do tego, skąd bierze się światło i jak powstaje kolor, a poniższy obrazek dokładnie to pokazuje, tylko w formie technicznego przekroju. Najprościej można to ująć tak: LCD świeci „latarką” od tyłu, WOLED świeci sam, ale potrzebuje filtrów, a QD-OLED świeci sam i tworzy kolor bez filtrów.

LCD działa najstarzej i najbardziej dosłownie. Z tyłu ekranu świeci białe podświetlenie, które musi przejść przez kilka warstw – polaryzator, ciekłe kryształy i filtry RGB. Dopiero po tej drodze widzisz kolor. Jeśli spojrzysz na lewą część grafiki, zobaczysz ogromną sekcję „white backlight” i stos warstw nad nią. To właśnie dlatego LCD nigdy nie osiąga idealnej czerni. Ta biała „latarka” świeci cały czas, nawet jeśli piksel ma być wyłączony.

WOLED, czyli środkowa część grafiki, działa zupełnie inaczej. Tutaj każdy piksel świeci sam, więc nie ma żadnego podświetlenia z tyłu. Ale kluczowe jest to, że panel WOLED nie tworzy kolorów bezpośrednio. Cała matryca OLED emituje światło zbliżone do białego, a dopiero na samej górze znajdują się filtry, które przepuszczają tylko czerwony, zielony albo niebieski.

To tak, jakbyś świecił latarką przez kolorowe folie. Samo światło jest samodzielne, czyste, ale filtr wybiera tylko część jego widma. Obrazek świetnie to pokazuje: „White OLED” na dole i „Color Filter” na górze. Z tego powodu WOLED ma perfekcyjną czerń i doskonały kontrast, ale część jasności ginie na filtrach, a kolory powstają przez odcięcie reszty światła.

QD-OLED, po prawej stronie, podchodzi do tematu inaczej. Tutaj panel świeci tylko jednym kolorem – niebieskim. Reszta barw powstaje, bo światło przechodzi przez warstwę kropek kwantowych, które zamieniają część niebieskiego światła na czysty czerwony i zielony. Nie ma żadnych filtrów, a zamiast „odcinać”, panel „tworzy” kolory z tego, co emituje.

Na diagramie widać to jako wysokie niebieskie emitery u podstawy i cienkie warstwy „Color Conversion” na górze. Efekt jest taki, że kolor nie jest filtrowany, tylko powstaje bezpośrednio z energii światła. To właśnie różnica fundamentalna: WOLED używa filtrów, QD-OLED używa konwersji kolorów.

Źródło: techpowerup.com

Gdy spojrzysz na obrazek z tą wiedzą, wszystko zaczyna mieć sens. LCD ma najwięcej warstw i potrzebuje zewnętrznego źródła światła. WOLED ma prostszy stos, ale musi korzystać z filtrów RGB, bo świeci „na biało”. QD-OLED ma najmniej strat, bo emituje kolorowe światło bezpośrednio, a rolę filtrów przejmują kropki kwantowe.

Źródła: 1, 2

Michał Zacharski

Najnowsze artykuły

Genialna okazja na LG OLED 65 cali! To prawdopodobnie ostatnie sztuki!

Szukasz taniego telewizora OLED o dużej przekątnej? Jeśli tak, to świetnie się składa! Hitowy LG…

25 maja 2026

Czeka nas złoty okres HBO Max? Lista premier robi wrażenie

HBO Max pokazało nowy spot z nadchodzącymi produkcjami. W materiale pojawiają się wielkie marki, powroty…

25 maja 2026

Wielki pokaz Xboxa już w czerwcu! Czy Microsoft dowiezie?

Microsoft szykuje wydarzenie, które może być jednym z najważniejszych momentów w roku. Oficjalnie wiemy już,…

25 maja 2026

To już koniec „The Boys”. Nie będę tęsknił, a powinienem

"The Boys" przez lata było serialem, który pluł nam w twarz, a jeszcze nam się…

24 maja 2026

Znakomita okazja na Internet i telewizję od Play!

Play obniża cenę światłowodu z telewizją przez rok. Do tego dorzuca HBO Max lub Eleven…

24 maja 2026

Legendarne głośniki Logitech Z906 w TURBO okazji!

Legendarne głośniki, gwarantujące przestrzenny dźwięk i znakomitą jakość! Logitech Z906 w niższej cenie - zdecydowanie…

24 maja 2026