Gracze zauważyli, że ta sama produkcja potrafi kosztować inaczej na dwóch kontach w jednym domu, a to otwiera dyskusję o tym, czy PS Store wprowadza cichą, spersonalizowaną politykę cenową. Brzmi niewinnie, jednak warto się temu przyjrzeć.
Polscy gracze lubią proste zasady. Wchodzę do PS Store, widzę cenę, kupuję lub czekam na promocję. Tymczasem najnowsza dyskusja, która wybuchła na Redditcie, pokazuje scenariusz rodem z „Black Mirror”. Dwóch użytkowników, jedno mieszkanie, jeden region, jedna konsola. Ta sama gra. Dwie różne ceny.
- Xbox oddaje swój największy hit także PlayStation
- Kup na PlayStation, zagraj na Steam! Sony idzie śladem Xboxa?
Sony kombinuje z cenami? Gracze widzą różne kwoty tej samej gry
I nie chodzi o drobną różnicę. W jednym z opisanych przypadków Red Dead Redemption 2: Ultimate Edition było wyraźnie tańsze na koncie osoby, która… prawie nie gra. Właściciel głównego konta zapłaciłby więcej, choć to on jest tym, kto faktycznie kupuje gry regularnie.
Brzmi jak błąd? Niestety, zbyt wiele wskazuje na to, że to zamierzone. Coraz więcej graczy zaczyna zauważać podobne sytuacje. Wszystko wskazuje na to, że Sony może testować model „targeted pricing”. Co to znaczy?
Firma analizuje zachowania użytkowników i na tej podstawie obniża cenę tym, którzy kupują rzadko, żeby skusić ich do zakupu. Ci, którzy już od lat wydają pieniądze na PS Store, mogą… płacić więcej. A to już zaczyna wyglądać średnio fair.
Co istotne, wykluczono wszystkie standardowe powody różnicy w cenach:
- nie ma różnic w regionie,
- konta korzystają z tej samej konsoli,
- ta sama waluta,
- podobny staż konta.
Czyli różnica jest celowa, a nie przypadkowa. Tego rodzaju personalizowane rabaty były już testowane przy PS Plus, różni gracze widzieli inne ceny odnowienia subskrypcji.
Dlaczego to takie ważne?
Po pierwsze, dotyka to bezpośrednio portfela. Jeśli Twój sąsiad, brat czy partner dostaje niższą cenę tej samej gry, to trudno nie poczuć, że ktoś tu gra w dziwną grę. Po drugie, brakuje komunikacji ze strony Sony. Firma nie wydała żadnego oświadczenia. Nie wiadomo, czy to test, eksperyment, czy ścieżka, którą chcą wdrażać globalnie.
Po trzecie, to wpisuje się w rosnący trend całej branży, Microsoft również testował spersonalizowane ceny w Xbox Store, co oznacza, że gigantyczne platformy zaczynają traktować ceny jak narzędzie manipulacji, a nie stałą wartość. Jeśli ceny zaczną zależeć od tego, ile wydajesz, czeka nas epoka sklepów, w których nic nie jest już oczywiste.
Na ten moment Sony milczy. Gracze spekulują, a społeczność rośnie w wątpliwościach. Jeśli PS Store naprawdę zaczyna stosować ceny „pod użytkownika”, to będzie jedna z najbardziej kontrowersyjnych zmian na rynku gier od lat.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz