Loewe rzuca wyzwanie gigantom audio. Marka twierdzi, że stworzyła najlepsze słuchawki na świecie i nie waha się tego udowodnić, organizując ślepe testy odsłuchowe w Monako. Problem w tym, że ich cena przyprawia o zawrót głowy, a dostępność jest praktycznie zerowa.
Na rynku audio widzieliśmy już wiele… złote kable, limitowane wzmacniacze, czy kolekcjonerskie gramofony. Ale słuchawki Loewe x Jacob & Co to liga sama w sobie. 99 000 euro za model Noir Rainbow i 119 000 euro za Ice Diamond sprawiają, że ten gadżet trafia prosto na półkę dla ultrabogatych kolekcjonerów. Do tego tylko 10 sztuk na świecie. Można stwierdzić, że produkt bardziej przypomina dzieło sztuki niż sprzęt RTV.
- Apple kusi przesiadką ze Spotify. To będzie banalnie proste
- Koniec z gubieniem słuchawek! Nowy projekt robi wrażenie
Słuchawki za 100 tysięcy euro? Loewe pokazuje, że luksus nie zna granic
Za projektem stoi Jacob & Co, luksusowy producent zegarków, który ozdobił słuchawki 15,97 karatami szafirów (Noir Rainbow) lub 12,47 karatami diamentów (Ice Diamond). Do tego dochodzi anodowane aluminium i naturalna skóra. Wszystko ręcznie wykończone.
Brzmi jak gadżet dla playboya z jachtem i Ferrari? Słusznie. Ale w środku to nie tylko biżuteria. Loewe wyposażyło te słuchawki w 65 godzin pracy na baterii, adaptacyjną redukcję szumów, obsługę formatów Hi-Res oraz asystenta AI tłumaczącego w czasie rzeczywistym.
Co więcej, marka miała na tyle odwagi, by w Monako zestawić swoje cacko z topowymi modelami od Sony i Apple. W ślepym teście nowe Loewe wypadły na poziomie najlepszych konkurentów, czyli nie tylko błyszczą, ale też grają jak trzeba.
Tylko czy ktoś w Polsce wyda równowartość mieszkania na słuchawki? Raczej nie. Ale tu kryje się druga warstwa historii, sama technologia z tych modeli może trafić do tańszych wersji bez kamieni szlachetnych. A to już coś, co faktycznie mogłoby zainteresować fanów audio w Polsce.
Loewe pokazuje, że luksus i technologia mogą iść w parze. Pytanie tylko, kiedy zobaczymy ich rozwiązania w słuchawkach, które trafią na półki Media Markt zamiast do sejfu kolekcjonera.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







