LG Display idzie pod prąd i stawia na rewolucję w produkcji paneli. W czasach, gdy starzy giganci dochodzą do swoich granic, koreański gigant rzuca rękawicę konkurencji, testując technologię, która ma szansę kompletnie zmienić zasady gry w branży RTV.
Przez lata technologia OLED rządziła rynkiem premium, ale jej produkcja zawsze miała jeden, poważny problem: Fine Metal Mask (FMM). Te precyzyjne maski, kluczowe w procesie osadzania materiałów organicznych, stawały się coraz większą przeszkodą. Im większy i lepszy miał być panel, tym trudniej było je wytworzyć.
Rosły też koszty, pojawiały się problemy z jednolitością obrazu. FMM doszło do swoich fizycznych granic, zwłaszcza przy przejściu na generację 8.6, co wstrzymywało dalszy rozwój technologii.
- Telewizor nie tylko do oglądania? 80% widzów chce czegoś więcej
- Super wiadomość dla posiadaczy telewizorów LG OLED!
OLED bez masek: Czy LG Display znalazło złoty środek?
W tym chaosie LG Display (LGD) postanowiło coś zmienić. Firma, która dominuje w produkcji dużych telewizorów OLED z technologią WOLED, planuje testy rewolucyjnej technologii non-FMM. Zamiast drogich i skomplikowanych masek, LGD chce użyć procesów fotolitografii półprzewodnikowej, czyli czegoś, co znamy z produkcji mikroprocesorów.
To innowacyjne podejście polega na osadzaniu materiałów organicznych na całej powierzchni, a potem precyzyjnym „rzeźbieniu” pikseli za pomocą światła i chemikaliów. To znacznie upraszcza proces i może obniżyć koszty produkcji.
Nie oznacza to, że LGD zrywa ze swoimi korzeniami. Firma chce użyć technologii non-FMM, żeby uzupełnić dojrzałą już technologię WOLED. Tam, gdzie WOLED będzie nadal dominować w dużych telewizorach i monitorach, non-FMM ma otworzyć drzwi do nowych rynków.
Mowa o notebookach, ekranach samochodowych, monitorach medycznych czy mniejszych wyświetlaczach. To strategiczny ruch, który pozwoli firmie na pełniejszą kontrolę nad całym portfolio produktów.
Źródło: flatpanelshd.com
Testy nie są przypadkowe. Mają odbyć się na linii produkcyjnej E4 w Paju, która obecnie nie jest w pełni wykorzystywana. To sprytny sposób, żeby sprawdzić nową technologię bez konieczności budowania fabryk od zera.
Co ważne, LGD nie zamierza na razie rzucać się w wir ogromnych inwestycji, to ostrożne podejście, które ma na celu ocenę, czy non-FMM faktycznie nadaje się do masowej produkcji i czy pozwoli na zwiększenie wykorzystania istniejących fabryk.
A co na to konkurencja? JDI, Visionox, Samsung Display i TCL CSOT już dawno weszli na ring. JDI był pionierem, ale popadł w kłopoty finansowe. Visionox wydaje się być obecnie najszybciej rozwijającym się graczem.
Z kolei TCL idzie w jeszcze innym kierunku, stawiając na druk atramentowy (IJP) OLED, który pozwala na zmniejszenie zużycia materiałów o 30%. Samsung też nie próżnuje, kupując patenty i testując własne rozwiązania.
Rynek OLED zmienia się na naszych oczach. Stary model powoli odchodzi w cień, a technologia non-FMM otwiera nowe, nieograniczone możliwości. Nadchodzą wyższe rozdzielczości, większa jasność, dłuższa żywotność i niższe koszty.
To prawdziwa rewolucja, która sprawi, że OLED wkrótce stanie się dostępny nie tylko w salonach, ale i w samochodach czy laptopach.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






