Ekskluzywność traci sens. Xbox zaczyna dzielić się swoimi hitami z konkurencją, a nawet Nintendo powoli otwiera się na coś więcej niż tylko własne podwórko.
Jeszcze niedawno nikt nie pomyślałby, że Forza Horizon 5 pojawi się na PlayStation, a Helldivers 2 trafi na Xboxa. Wydawcy gier coraz częściej decydują się na jeden kierunek, czyli wszędzie, gdzie tylko się da. Microsoft otwiera się na nowe platformy. Z kolei Sony które przez lata broniło swoich marek jak lew też zaczyna odpuszczać. Nawet Nintendo, które od zawsze szło własną drogą, zaczyna lekko uchylać drzwi.
- Jest pierwszy zwiastun Battlefield 6! To zapowiedź i zaproszenie
- Test cenowy nie przeszedł. Microsoft musi przełknąć porażkę
Multiplatformowość zamiast ekskluzywności? Witamy w nowej rzeczywistości gier
Mat Piscatella z Circany mówi wprost o tym, że ekskluzywne gry nie sprzedają już konsol. Ludzie kupują sprzęt, bo tam mają znajomych, ulubione gry, zapisane postępy i konto. W takim wypadku to właśnie ekosystem wygrał z ekskluzywnością.
Forza Horizon 5, która wyszła na PS5 w kwietniu 2025, od razu wskoczyła na podium amerykańskich list sprzedaży. W czerwcu wciąż była w czołówce. A wcześniej? Zaledwie jeden z wielu tytułów Xboxa. Dzięki multiplatformowości stała się jedną z najlepiej sprzedających się gier na PS5 na świecie.
Podobnie Stellar Blade, wcześniej ekskluzywna dla PS5. Gdy pojawiła się na PC, jej sprzedaż w USA poszybowała z 185. miejsca na 5. w zaledwie miesiąc. Microsoft zapowiada więcej portów na PS5 i Nintendo Switch 2, a Sony w odpowiedzi przerzuca Helldivers 2 na konkurencyjną konsolę.
Nintendo Switch 2 zaliczyło mocne otwarcie i sprzedało 1,6 miliona egzemplarzy w USA w zaledwie miesiąc. To więcej niż PS4 miało w swoim najlepszym debiucie. Ale czy to oznacza sukces długoterminowy?
fot. Forza Horizon 5
Nie do końca. Piscatella mówi wprost, że to świetny start, ale wszystko rozstrzygnie się w święta. Wtedy okaże się, czy zwykli konsumenci też sięgną po Switcha 2. Bo entuzjaści już kupili. Teraz czas przekonać resztę. Circana szacuje, że do końca roku konsola osiągnie 4,3 miliona sprzedanych sztuk. To niezły wynik, ale rynek jest dziś tak nieprzewidywalny, że każdy scenariusz jest możliwy.
Nintendo nie tylko bije rekordy konsolowe. Donkey Kong Bananza prawdopodobnie miało najlepszy debiut w historii serii w Wielkiej Brytanii i wyprzedziło niemal wszystkie poprzednie części. Choć NielsenIQ nie uwzględnia sprzedaży z eShopu, liczby i tak robią wrażenie.
Ale nawet tu widać jedno: życie gry nie kończy się na premierze. Liczy się długoterminowa sprzedaż. A ta najlepiej działa, gdy gra trafia do jak największej liczby odbiorców. Czyli na Switcha, PS 5, Xboxa i PC, gra powinna pojawiać się, gdzie tylko się da.
Circana nie ma wątpliwości. Gracze są, pieniądze też i to mimo trudnych czasów i niepewnej sytuacji gospodarczej. Ale dziś tylko ci, którzy potrafią dotrzeć do gracza tam, gdzie on już jest, mają szansę na sukces. Multiplatformowość przestaje być strategią, a staje się koniecznością. Nawet dla gigantów takich jak Xbox, Sony czy Nintendo.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






