fot. Sony
Sony szykuje coś, co może na nowo rozruszać rynek demówek. Nowy patent pozwoli nie tylko twórcom, ale też graczom, tworzyć grywalne fragmenty gier i dzielić się nimi z innymi. I to bez żadnego kodowania.
Tworzenie dem w świecie gier praktycznie zanikło. Nie dlatego, że nikt ich nie potrzebuje. Wręcz przeciwnie, ponieważ gracze wciąż chcą przetestować grę przed zakupem. Problem w tym, że dla wielu studiów przygotowanie takiej wersji próbnej to kosztowny i czasochłonny proces, który rzadko się opłaca. Ale wygląda na to, że Sony ma plan, jak to odwrócić.
Firma opatentowała właśnie rozwiązanie o nazwie „Videogame Apparatus and Method”. W teorii brzmi technicznie, ale idea jest prosta, chodzi o system, który pozwala tworzyć mini-demo gier z gotowych fragmentów rozgrywki, bez konieczności budowania osobnych wersji.
System opiera się na tzw. „activity scheme”, czyli schemacie aktywności, który i tak już istnieje w każdej grze. Może to być konkretny poziom, misja, wyścig albo dowolny fragment gameplayu. Wystarczy wskazać, co ma się znaleźć w demie. Plik demo można potem odpalić lokalnie albo przez chmurę, co daje jeszcze większą elastyczność.
Nie potrzeba żadnego dodatkowego kodowania, testowania czy rekompilacji. Sony przekonuje, że dzięki temu tworzenie dem stanie się łatwe i tanie, co może zachęcić deweloperów do powrotu do tej formy promocji, tym bardziej w grach AAA, gdzie wiele fragmentów gameplayu może być kluczowe przy decyzji o zakupie.
fot. PlayStation
Co ciekawe, z nowego systemu będą mogli korzystać nie tylko twórcy. Gracze również dostaną możliwość przygotowywania własnych demówek z gier, które już posiadają. Dzielisz się czymś, co naprawdę cię w grze wciągnęło, bez potrzeby nagrywania i wrzucania filmików na YouTube.
Oczywiście Sony nie zostawia tego bez kontroli. W systemie mają być wbudowane zabezpieczenia, które ograniczają liczbę aktywności, czas trwania demo oraz możliwości jego wykorzystania. Wszystko po to, by nie dało się obejść systemu i „zrobić sobie” darmowej wersji gry.
Trudno powiedzieć, kiedy i czy w ogóle ten system wejdzie w życie. Ale jeśli tak się stanie, to może być początek prawdziwego powrotu demówek. I to takich, które działają prosto, szybko i naprawdę pokazują, z czym mamy do czynienia.
W tle warto też wspomnieć, że Sony ostatnio opatentowało kilka innych nietypowych rozwiązań, w tym np. wirtualne przyciski sterowane gestami palców czy hardware’ową wsteczną kompatybilność, która może trafić do PS6. Firma ewidentnie myśli przyszłościowo i wygląda na to, że nie tylko w kwestii sprzętu, ale też sposobu, w jaki testujemy gry.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Cyberleek grozi udostępnieniem grywalnej wersji GTA 6 jeszcze przed premierą. Deklaruje, że pliki pozwolą przejść…
Kiedy ogłoszono czwarty sezon "Teda Lasso", głęboko westchnąłem. Gdy dowiedziałem się, że Ted ma zaczynać…
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…