soundcore Boom 3i / fot. Paweł Łaz, techManiaK.pl
W moje ręce wpadł wyjątkowy głośnik Bluetooth. Zapraszam na test soundcore Boom 3i, czyli modelu, który prócz wodoodporności oraz pyłoodporności, oferuje także możliwość… unoszenia się na wodzie. I oczywiście grania nawet po wrzuceniu go do jeziora, czy morza. Sprawdźmy więc, co takiego — prócz tych wyjątkowych funkcji — jest w stanie zaoferować.
Spis treści
W świecie, gdzie innowacje często ustępują tabelkom w Excelu, bohater dzisiejszego testu jest zwyczajnie wyjątkowy. Zapraszam na test soundcore Boom 3i – głośnika Bluetooth, który jest w stanie zamienić się w „łódkę”. Co takiego, prócz tej ekstrawaganckiej funkcji nam oferuje?
Omawiany głośnik Bluetooth został wyceniony na 499 złotych i jest dostępny w wielu popularnych elektromarketach.
W takiej cenie zdecydowanie nie brak konkurencji, aczkolwiek gdyby założyć, że konkurencja ma mieć funkcję pływania, to już niekoniecznie jest w czym przebierać.
Sprzęt do testów dostarczyła firma soundcore, za co serdecznie dziękujemy. Nie miało to jednak wpływu na ocenę testowanego urządzenia.
Całość przychodzi do nas w tradycyjnym kolorystycznie — dla tego producenta — opakowaniu. Znajdziemy na nim najważniejsze informacje, chociażby o funkcji „pływania”, odporności na słoną wodę, czy mocy i funkcji Bass UP 2.0. To, co znajduje się w środku i jak wygląda unboxing, możecie zobaczyć poniżej.
Skoro unboxing mamy już za sobą, to pora na wypisanie zawartości:
Niby nic specjalnego, jednak co prócz tego można było dodać do takiego głośnika? Ciężko powiedzieć.
Przede wszystkim mamy tutaj tworzywo sztuczne i trochę gumy. Nie doszukałem się metalowych części. Same materiały nie sprawiają jakiegoś niespotykanego wrażenia. Dają przeciętne odczucia, choć w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie odbiegają bowiem od „standardów”. Wyróżnić należy z kolei spasowanie całości.
Nie dopatrzyłem, ani nie poczułem, by pod tym kątem temu głośnikowi czegokolwiek brakowało. Wszystko jest ze sobą bardzo spójnie dobrane — może dlatego tak chętnie soundcore chwali się możliwościami odpornościowymi tego modelu? Wracając, pasek i mocowania paska także można pochwalić, to samo tyczy się działania panelu sterującego. W zasadzie nie mam się tutaj do czego przyczepić.
Jak to co? Działa, jak natura chciała. Tak na poważnie, jak widzicie na niektórych zdjęciach, głośnik zdecydowanie radzi sobie z pływaniem po różnych akwenach. Tak, jak wspominał producent, jest „niezatapialny” – czyli jeżeli wrzucimy go do wody, to wypłynie i odwróci się głośnikami ku górze.
Czy jest to zbędny ficzer? Nie byłbym tego taki pewien. Zdecydowanie przyda się właśnie na letnich wypadach „nad wodę”, czy to nad jeziorem, stawem, czy — na upartego — nad morzem. Funkcja oczyszczania także działa.
Oczywiście głośnik to w głównej mierze jakość audio, którą jest w stanie zaoferować. Tradycyjnie w kontekście sprzętów grających, całość brzmienia rozłożymy sobie na konkretne pasma oraz do tego porozmawiamy o głośności, czy możliwościach, które daje obecny w aplikacji equalizer.
Ten należy oceniać dwojako, czyli z włączoną funkcją Bass UP 2.0 oraz bez niej. Zacznijmy od tego drugiego, bo tutaj zwyczajnie dolnego pasma trochę brakuje, jest ono nieco płaskie i… „Zwyczajne”? Inaczej mówiąc, jest przeciętne.
Po włączeniu naszego wzmacniacza zyskuje ono charakteru oraz dynamiki. Oczywiście, prócz tego słychać, że schodzi niżej, niż uprzednio. Generalnie rzecz biorąc, radzę używać głośnika z włączoną funkcją poprawiającą bas. Wtedy całość brzmi dobrze, a nawet bardzo dobrze pod tym kątem.
Minusem w.w. funkcji jest fakt, że ociepla nieco średnicę. Ale jak same „średnie” tony brzmią? Jest nieco wycofana, ale nadal dosyć szczegółowa oraz kontrastowa. Jeżeli wyłączymy funkcję Bass UP, wtedy słychać lepsze wyważenie całości, a pozytywne cechy wysuwają się jeszcze bardziej do przodu.
Tutaj czy z Bass UP-em, czy bez niego, brzmi w zasadzie identycznie. Jest może nieco zbyt podrasowana, jednak zależnie od naszych preferencji, może przypaść do gustu. Można o niej także powiedzieć, że czystość jej grania jest na dobrym poziomie. Problem pojawia się z nią — oraz średnicą — przy bardzo szybkich tytułach z dużą ilością wyższego brzmienia. Słychać, że dynamika nie nadąża.
Prócz standardowego ustawienia, mamy do wyboru jeszcze tryb wzmocnionych wysokich tonów, głosu i balansu wyrównanego.
W zasadzie żaden z nich nie jest uwagi, głównie przez to, że podwyższając któryś z zakresów, robi to nieproporcjonalnie, przez co „całość się rozjeżdża” pod kątem balansu jeszcze mocniej. Może jedynie „balans wyrównany” ma sens, aczkolwiek brzmi tak, jakby… ściszyć głośnik.
Warto zaznaczyć, że na plus wyróżnia się również maksymalna głośność, wynosząca 91,5 dB (pomiar z ok 50 cm) przy utworze I’m Still Standing, autorstwa Eltona Johna.
Z ową aplikacją styczność miałem już przy teście soundcore AeroClip, co z resztą widać na poniższych screenach. Co jednak jest możliwe z nią przy owym głośniku? Głównie to kwestie sterowania bieżącego, a także dostęp do equalizera i funkcji takich, jak „biały szum”, czy „alarm”.
Można także przy jej użyciu bawić się podświetleniem, które wygląda dobrze, czy odpalić funkcję czyszczenia, o której pisałem przy okazji omawiania jakości wykonania testowanego głośnika Bluetooth. Wspominając jeszcze kwestię zasięgu i łączności, można liczyć na „spokój” w tej kwestii.
Oczywiście, wszystko zależy od tego, jak omawiany głośnik jest używany. W przypadku gdy korzystacie z podświetlenia, to tak, jak można było się spodziewać, czas pracy na jednym ładowaniu mocno dołuje. 10 godzin to raczej maksymalnie, na co możecie liczyć — i to działając na +/- połowie mocy głośnika Bluetooth.
Po jego wyłączeniu sytuacja ulega poprawie, jednak chcąc osiągać wyniki rzędu 16 godzin, nadal trzeba oscylować raczej poniżej 50% głośności, jaką oferuje omawiany model. Czy to dobrze, czy to źle? Ani tak, ani tak — przeciętnie bym rzekł w stosunku do zapewnień producenta.
Dotarliśmy do końca testu omawianego głośnika, który naprawdę „ma karty” do tego, by konkurować o miano jednego z ciekawszych głośników na lato. W cenie 499 złotych otrzymujemy donośny głośnik Bluetooth, który do tego jakością dźwięku nie ma się raczej czego wstydzić. Dlatego też podsumujmy sobie całość.
Zdecydowanie należy pochwalić fajny zestaw akcesoriów, ale nawet bardziej wysoką jakość wykonania całości. Dzięki właśnie temu głośnik jest odporny tak na rzucanie nim — chociażby na plaży — jak i wrzucanie, do wody. Może się bowiem na niej unosić niczym łódka. To naprawdę ciekawy i przydatny ficzer na wypadach nad wodę. Oczywiście, to głośnik „typu party”, przede wszystkim radzący sobie z basem, ale dopiero po włączeniu funkcji Bass UP 2.0.
Średnica jest raczej wyważona, a sopran z kolei klarowny i całkiem intensywny. Widać więc „imprezową V-kę”. W połączeniu z dużą głośnością maksymalną nie będzie problemu z rozkręceniem imprezy na plaży, a tym bardziej domówki. Można tutaj dodać także przydatną aplikację, czy wytrzymałą baterię
Na standardowych ustawieniach, bas jednak nie zachwyca. Prócz tego, średnica jest momentami zbyt wycofana, a bateria radzi sobie dobrze, do momentu włączenia podświetlenia, które mocno nadwyręża jej możliwości.
I w tym miejscu mogę polecić mój inny artykuł, jakim jest test Panasonic RB-M600B.
Cya!
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…
Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…
Sony szykuje nietypową zmianę w menu głównym PS5. Tym razem nie chodzi o gry, a…