REKLAMA TP
niedziela, 25 lutego 2024, Marcepan

Wszyscy zachwycają się nowym „Awatarem”, a 10 lat temu był lepszy serial

legenda korry34
Amon jak Doctor Doom

0 odpowiedzi na “legenda korry34”

  1. Dorota pisze:

    Oglądałam oba seriale i oba są dla mnie mistrzostwem. Faktycznie Korra podejmuje poważniejsze tematy, jednak w mojej ocenie trzeba zobaczyć Aanga, aby w pełni zrozumieć Korrę i to co dzieje się na świecie. Jest też powiązanie między bohaterami.

    Zobaczyliśmy adaptacje Netflixa – nie jest zła, ale faktycznie wiele szczegółów pominięto.

    • Marcepan pisze:

      O tak, zdecydowanie masz rację. Trzeba zobaczyć Aanga, by zrozumieć pełny kontekst Korry. Co więcej, „Legenda Korry” nie mogłaby być tak dobra, gdyby kilka lat wcześniej nie było „Legendy Aanga”. Oba seriale to mistrzostwo, w przeciwieństwie do nowej netfliksowej papki.

  2. Tomek pisze:

    Marcepan widać wchodzi w wiek godów więc legenda Kory bardziej się podoba. Ogólnie z dzieciakami oglądałem Anga i Kore i szczerze mówiąc Aang do mnie bardziej przemówił pod względem osobowości ale kto jak woli są gusta i gusciki a Marcepanowi życzę tej dorosłości i zawiłości serca co Korze. Pozdrawiam Tomasz z Żyrardowa

    • Marcepan pisze:

      Haha, no nie kryję swojej „miłości” do Korry, co niejednokrotnie zaznaczyłem w powyższym tekście, więc punkt dla Ciebie. A „wiek godów” (niestety) mam już za sobą, choć czasami chętnie bym się cofnął w czasie… Pozdrawiam, krakowski Marcepan.

  3. A. pisze:

    Tak naprawdę o związku Korry i Assami to było tylko powiedziane że był w serialu nic takiego nie pokazali. A sama legenda korry była gorsza od Aanga. Pierwszy sezon ok reszta naciągana

  4. Traktor pisze:

    Szczerze Korra jest średniaczkiem bazującym większość swojego sukcesu na świetnej legendzie aanga… Na razie obejrzałem tylko 1 odcinek netflixowego live action i spodobał mi się dużo bardziej niż cokolwiek z Korry

  5. arik4n pisze:

    jako ogromny fan avatara i osoba która tworzy o nim kontent uważam, że Legenda Korry ma o wiele za mało uwagi i jest niedoceniana. Ludzie nie umieją dostrzec jak dobry jest to serial przez sentyment to legendy Aanga

    • Marcepan pisze:

      Zdecydowanie się zgadzam! Ale jak widać choćby w komentarzach – każdy ma własne zdanie na ten temat.

  6. Malod pisze:

    Konrad już swoją pierwszą kwestią odpycha widzą, pokazując, jaką jest zapatrzoną w siebie bufonką. A dalej wcale nie jest lepiej. Przez cały pierwszy sezon (który miał być jedynym), nie ma ona ani jednego tryumfu, poza przypadkowym odpaleniem magii wiatru. W kolejnych sezonach stwarza całą masę problemów, których nie chce się jej rozwiązywać, bo po co, skoro i tak uchodzą jej na sucho? Serio, ona wsadziła do więzienia swojego ojca i nikt jej nic nie powiedział, zaś sama uwarzała się za świętą. Gdy Aang raz przypadkiem zranił Katarę, to zaraz Sokka go zjechał, a sam Aang nie mógł Katarze w twarz spojrzeć.

  7. Michał pisze:

    Dla mnie Legenda Korry też jest dużo lepsza od Legendy Aanga, właśnie za te dojrzalsze tematy podejmowane na przestrzeni 4 sezonów. W trakcie każdego z nich bohaterka zmaga się nie tylko z wrogiem zewnętrznym, ale przede wszystkim wewnętrznym, którego nosi w sobie przecież każdy z nas. I właśnie za tę jej niedoskonałość, lekkomyślność tak łatwo jest nam się z nią utożsamić. Może też mam większy sentyment do Korry, bo oglądałem ją lata temu w TV jako pierwszą, a po Aanga sięgnąłem, kiedy trafił na Netflixa. Co do kontynuacji jej przygód, są dwa oficjalne komiksy rozwijające wątki z 4 sezonu i jej relację z Asami. Gorąco polecam!

  8. wisienka pisze:

    Akurat trwają prace nad kolejnym avatarem z królestwa ziemi (100 lat po wydarzeniach z Korry), więcej informacji ma się pojawić dopiero w tym albo przyszłym roku 🙂

  9. Marek pisze:

    Odkopię temat
    Legenda Anga to była bajka, więc nie będzie tak dojrzała jak inne anime. Ale jako bajka osiągnęła wyżyny i jest perfekcyjna
    Legenda Korry nie jest już bajką, a jako anime młodzieżowe jest przecięna. Może się podobać bo dojrzała widownia z Legendy Anga, ale porównując drugi serial nie do LA tylko innych podobnych anime sorry, Anang miał głębsze postacie będąc bajką

  10. Goldhorn pisze:

    Pierwszy sezon Korry bardziej przypadł do gustu, ale pozostałe sezony były beznadziejne i trochę żałosne. Wolę oglądać Aanga ponieważ w tym serialu dużo się działo np. Podróżowali po całym świecie, poznali Toph, Odmiania Zuko. Jeśli chodzi o pierwszy sezon, Amon była ciekawszą postacią niż nowy avatar. Ale późniejsze sezony mają być ciekawe? Nie podobało mi się że ciągle po sezonach znikąd pojawiały złe postacie, które próbują zniszczyć Korrę. Pod koniec drugiego sezonu Korra straciła kontakt z poprzednimi avatarami. Co za pomysł! W pozostałych serii mogła być trochę inna fabuła. Podobno ma być jeszcze kolejna legenda (chyba o Genjiego) Wolałbym nie oglądać bo może jeszcze być gorzej.


reklamaml