CMF Clip Pro to nowe, otwarte słuchawki od submarki Nothing. Oferują 32h baterii, pokrętło Smart Dial, kodek LDAC i świetną cenę. Zobacz pełną specyfikację!
CMF, budżetowa marka od firmy Nothing, wkracza w rosnący segment otwartych słuchawek bezprzewodowych. Zaprezentowany właśnie model CMF Clip Pro stawia na maksymalny komfort i świadomość otoczenia. Wygląda na to, że będzie to rewelacyjna propozycja dla osób aktywnych oraz tych, które nie lubią uczucia całkowitego odcięcia od dźwięków z zewnątrz.
Jakie bezprzewodowe słuchawki nauszne kupić w 2026 roku? (TOP-10)
Każda ze słuchawek waży zaledwie 5,9 grama i posiada certyfikat odporności na kurz i wodę IP54. Ich konstrukcja opiera się na elastycznym mostku w kształcie litery C z tytanowym rdzeniem, który można dopasować do ucha.
Za jakość dźwięku odpowiada duży, podwójnie magnetyczny przetwornik dynamiczny o średnicy 10,8 mm. Producent zastosował też autorską technologię, która ma skutecznie rekompensować ubytki basu, charakterystyczne dla otwartych konstrukcji.
Długi czas pracy i innowacyjne etui
Na pokładzie znajdziemy nowoczesny Bluetooth 5.4 z obsługą dwóch urządzeń oraz wsparcie dla kodeków wysokiej jakości, w tym LDAC, AAC i SBC. Bateria pozwala na 10 godzin ciągłego słuchania, a etui wydłuża ten czas do 32,5 godziny.
Prawdziwym hitem jest jednak samo etui ładujące, które wyposażono w wielofunkcyjne pokrętło Smart Dial. Pozwala ono na szybką zmianę głośności, sterowanie muzyką i odbieranie połączeń bez wyciągania smartfona z kieszeni. Same słuchawki mają też fizyczne przyciski do obsługi w rękawiczkach.
fot. Nothing
Cena i europejska premiera
Sprzęt trafi do sprzedaży w USA, Wielkiej Brytanii i Japonii już 15 sierpnia w cenie 99 dolarów. Klienci w Europie będą musieli poczekać nieco dłużej, ponieważ debiut na naszym rynku zaplanowano na 15 września.
Słuchawki będą dostępne w trzech wariantach kolorystycznych: ciemnoszarym (Dark Grey), jasnoszarym (Light Grey) oraz koralowym (Coral).
Praktyczna ewolucja w świetnej cenie
Otwarta konstrukcja słuchawek to obecnie jeden z najgorętszych trendów na rynku audio, a CMF świetnie wpisuje się w te ramy. Pomysł z przeniesieniem fizycznego pokrętła głośności na etui ładujące to absolutny strzał w dziesiątkę.
Za 99 dolarów otrzymujemy kodek LDAC, Bluetooth 5.4 oraz przemyślany system mocowania, co w tym segmencie cenowym potrafi zdeklasować wielu bezpośrednich rywali. Jeśli jakość rozmów i bas faktycznie dorównają obietnicom producenta, to podczas wrześniowej premiery w Europie możemy mieć do czynienia z nowym hitem sprzedażowym.
Źródło: Nothing
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz