Trzej twórcy z Pragi po latach pracy stworzyli Heroes of Science and Fiction – strategię inspirowaną klasyką gatunku, ale osadzoną w realiach kosmicznej galaktyki i opartą na autorskich frakcjach oraz wyrazistych bohaterach.
Dla wielu graczy to właśnie Heroes of Might and Magic III pozostaje świętym Graalem strategii turowych. Wizualizacje miast, charakterystyczna mapa przygody, emocjonujące bitwy na heksach – te obrazy wracają jak bumerang. I właśnie z tej nostalgii narodził się nowy projekt studia Oxymoron Games.
- Prawdziwy konkret od Netflix. HIT platformy z gwiazdą Stranger Things!
- Najlepsze telewizory do gier w Polsce w 2026. Ranking TOP-10
Inspiracja twórców
Urbanec nie ukrywa literackich i popkulturowych fascynacji. Wśród inspiracji wymienia Diune, uniwersum Warhammer 40,000 oraz cykl Mycelium autorstwa Vilma Kadlečková.
„Moje korzenie to papierowe RPG, czeska odpowiedź na Dungeons & Dragons. Po kilku latach klasycznych kampanii fantasy zaczyna się eksperymentować” – mówi.
To widać w projektach frakcji: organizmy grzybowe przejmujące ciała, technologiczne byty polegające na klonowaniu, brutalna siła zestawiona z inteligentnym wsparciem.
Wojna o system Siren
Akcja gry toczy się w systemie Siren, gdzie o dominację walczy pięć frakcji. Jednak – jak podkreśla Jiří Urbanec – w centrum są bohaterowie.
„Słowo Heroes nie jest przypadkowe. Kampania jest napędzana przez postacie, których cele często różnią się od celów całej frakcji” – wyjaśnia.
Przykład? „W kampanii UNSS śledczy próbują ustalić, kto stoi za zamachem terrorystycznym na jeden ze statków. Tymczasem nadrzędnym celem frakcji jest odzyskanie kontroli nad koloniami”.
Wśród rywali pojawiają się kosmiczni przemytnicy, cybernetyczne roje czy humanoidalne istoty o cechach grzybni. Są też Fossorianie – urocze z wyglądu kosmiczne krety z pruskim drylem wojskowym i zaawansowaną technologią. Kontrast zamierzony.
„Chciałem nadać frakcjom nieco mniej mainstreamowy charakter” – przyznaje Urbanec. – „Po latach klasycznego fantasy naturalne było eksperymentowanie”.
Dwie publiczności, jedno wyzwanie
Twórcy otwarcie przyznają, że mierzą się z legendą, jaką pozostaje Heroes of Might and Magic III. „Wielu graczy traktuje ją jak święty Graal. Dlatego ciągle zadawaliśmy sobie pytanie: kiedy zmiana ma sens? Czy naprawdę ulepsza rozgrywkę? Czy nie psuje balansu?” – tłumaczy Beneš.
Efekt to znajoma konstrukcja – eksploracja mapy, rozwój baz, rekrutacja armii, bitwy na heksach – ale z nowoczesnymi rozwiązaniami. Mgła wojny działa w oparciu o linię widzenia dowódców i budynków, a mapa „pamięta” odkryte tereny. System bardziej złożony, ale bliższy współczesnym standardom.
Źródło: Epic Games
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz