10 lat po powstaniu sojuszu AOMedia i 7 lat po premierze AV1, na horyzoncie pojawia się jego następca, AV2. W teorii ma być wydajniejszy, bardziej wszechstronny i szybciej adoptowany niż poprzednik.
Sojusz AOMedia to technologiczni giganci: Amazon, Apple, Google, Microsoft, Samsung, LG, Intel, Nvidia, Disney, Meta, AMD. To oni stoją za kodekiem AV1, który miał być darmową alternatywą dla płatnego HEVC. I choć AV1 pojawił się w Netflixie czy YouTube, to wciąż HEVC dominuje w 4K i HDR.
- W tych słuchawkach możesz spać spokojnie. ANC i 45 godzin pracy
- Najdroższy serial Netflixa balansuje na krawędzi! Wszystko przez jedną decyzję
AV2 ma wielkie ambicje
Teraz na scenę wchodzi AV2. Według zapowiedzi ma oferować znacznie lepszą kompresję niż AV1, a tym samym realnie konkurować z najnowszym standardem VVC. Co ważne, będzie royalty-free, więc producenci sprzętu nie zapłacą dodatkowych opłat licencyjnych, a to zwiększa szansę, że szybciej zobaczymy go w telewizorach, konsolach czy odtwarzaczach.
AV2 ma wspierać AR/VR, split-screen z wieloma programami jednocześnie, lepiej radzić sobie z treściami ekranowymi (np. gry, prezentacje) i działać w szerszym zakresie jakości obrazu, od podstawowej rozdzielczości po 8K.
Tempo wdrożenia może być kluczowe. AOMedia chwali się, że 53% członków planuje wdrożenie AV2 w ciągu roku, a aż 88% w ciągu dwóch lat. To oznacza szybszą adaptację niż w przypadku AV1. Ale realny efekt zależy od tego, jak szybko producenci sprzętu RTV zintegrują kodek w telewizorach, media boxach czy kartach graficznych.
Dla samego odbiorcy może to oznaczać lepszą jakość streamingu na Netflixie, YouTube czy Disney+, a przy okazji niższe zużycie transferu danych, co ma znaczenie przy internecie mobilnym. Pojawia się też potencjał dla tańszych urządzeń VR i lepszej jakości gier w chmurze.
AV2 to kolejny krok w walce o to, jak oglądamy filmy i seriale w sieci. Na konkrety w 4K i 8K musimy poczekać do końca 2025 roku, ale jeśli zapowiedzi się sprawdzą, to za dwa lata oglądanie Netflixa czy YouTube’a może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






