Zapraszam na test Technics EAH-A1000, flagowych słuchawek bezprzewodowych legendarnej marki / fot. Paweł Łaz, techManiaK.pl
Szukasz słuchawek bezprzewodowych z samego topu? Takich, które kosztują około 2000 złotych? W takim razie warto sprawdzić ten test Technics EAH-A1000, świeżynki od japońskiej legendy, która wchodzi w ten segment z hukiem. Jak wypada jakość dźwięku, ANC, czy bateria? O tym w tej recenzji.
Spis treści
Technics to marka, która jest owiana legendą – zwłaszcza patrząc na historię, w której znikała i – całkiem niedawno – powróciła na salony. Teraz wraca także do kategorii flagowego, przenośnego audio. Zapraszam na test Technics EAH-A1000, które wyjątkowymi rozwiązaniami chcą być Twoimi jedynymi słuchawkami bezprzewodowymi.
Z jednej strony, to flagowy produkt od japońskiego producenta, z drugiej strony, to nadal 1999 złotych na moment pisania tego tekstu. Znajdują się tylko w ofercie Media Expert.
Oficjalnie słuchawki miały startować z poziomu 1890 złotych, ale najwidoczniej „stówa w tę czy we wtę” nikomu w takim budżecie krzywdy ma nie robić.
Sprzęt do testów dostarczyła firma Technics, za co serdecznie dziękujemy. Nie miało to jednak wpływu na ocenę testowanego urządzenia
W zasadzie, to tak, nie narzekałbym na akcesoria, ale najpierw o pudełku. Dostajemy jasne, białe opakowanie, na którym mamy wizualizację naszych nowych słuchawek, a także podstawowe informacje o tym, co mają do zaoferowania.
W pudełku, prócz samych słuchawek bezprzewodowych, znalazło się miejsce dla:
Czy mogło znaleźć się coś jeszcze? Na pewno nie pogardziłbym zapasowymi nausznikami, bo to zawsze miły dodatek – ewentualnie welurowymi.
Zacznijmy sobie od materiałów – mamy tutaj połączenie tworzyw sztucznych, skóry oraz metalu, który znajdziemy w zawiasach, śrubkach oraz „ramionach” muszli. Całość jest dobrze spasowana, nic nie trzeszczy i nie ma się wrażenia, że „coś jest nie na miejscu”. Sama jakość zastosowanych materiałów jest… w porządku. Z chęcią widziałbym tutaj – mimo wszystko – nieco lepsze ich wykończenie, w końcu to słuchawki za – bagatela – 2 tysiące złotych.
Mamy tutaj mix matowego i pół-matowego wykończenia, a całość nie ma na sobie żadnego, dodatkowego „coatingu”, który – przykładowo – poprawiłby chwyt. Słuchawki te mogą się wyślizgnąć z dłoni, ale to też nie tak, że na pewno Wam wypadną – aż tak „śliskie” nie są. Skórzane obicie pałąka oraz pady od początku mają specyficzną fakturę, jednak nie jest to na minus. Bardziej miałem tutaj obawy, że materiał ten zacznie szybko pękać.
To jednak sprawdzi się dopiero po miesiącach użytkowania tak realnie, bo okres paru-tygodni nie jest wystarczający, by się upewnić, że tak będzie, bądź nie. Pianka wypełniająca te elementy z kolei jest bardzo miękka, nie stawia większego oporu. Mam też wrażenie, że wypełnienie obicia pałąka jest… bardzo cienkie. Ściskając go, ma się wrażenie, jakby wypełniało go – w dużej części – powietrze.
Technics EAH-A1000 potrafią być stabilne w takiej pozycji… ale tylko wsparte / fot. Paweł Łaz, techManiaK.pl
No i jeszcze jedna sprawa – cała konstrukcja słuchawek w kontekście ruchomych muszli, zawiasów oraz systemu regulacji pałąka, jest bardzo delikatna. Trzeba bardzo małej siły, by zmienić ustawienie tego, czy owego. Jeżeli złożymy słuchawki „do transportu” i położymy w pokazany powyżej sposób, to jest możliwe, że się „przewrócą”, bądź zmienią się „nastawy pałąka”, które sobie wybraliśmy. To dziwne, bo spotykam się z tym chyba pierwszy raz odkąd testuję słuchawki, zwłaszcza z takiej półki cenowej.
No ale dobrze, wystarczy o wykonaniu, bo to jest tylko jakiś mały wycinek tego, na co powinno się zwracać uwagę przy zakupie słuchawek bezprzewodowych. Ważniejszy jest komfort użytkowania, który – w przypadku testowanych słuchawek Technics-a – ma się w większości zwyczajnie dobrze. W moim przypadku pady okazały się naprawdę wygodne, nie dociskają się do głowy zbyt mocno (co jest istotne, kiedy nosi się okulary) i po ustawieniu, raczej nie ma problemu, by „mimowolnie” się obsuwały.
System dopasowania – jak już wspomniałem – mógłby stawiać większy opór, ale nadal jest prosty w obsłudze. Z drugiej strony, nie ma tutaj „sztywnych stopni” przy dopasowaniu „pałąka”, całość jest płynna, a to może być zarówno plusem, jak i minusem – kwestia czysto indywidualnej oceny. Jakiś problem stanowić może pałąk, który potrafi po paru godzinach lekko męczyć głowę. Tutaj wracamy więc do tego, co mówiłem – wydaje się, że jego wypełnienie jest:
Przez co nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego „zabezpieczenia” głowy przed wagą (co prawda, stosunkowo niewielką, ale jednak) testowanych słuchawek nausznych. Koniec końców są to jednak słuchawki dobre pod kątem wygody, ale znowu – chciałoby się trochę więcej patrząc na cenę.
Elementem oceny wygody użytkowania jest także przyjrzenie się temu, jak wygląda sterowanie, a te tutaj oparte jest wyłącznie na przyciskach, w które wyposażono omawiane słuchawki bezprzewodowe. Samo działanie jest jak najbardziej dobre, przyciski da się między sobą bardzo łatwo rozróżnić, mamy też sterowanie głośnością za pomocą przycisku i suwaka góra-dół w jednym. A co takiego jeszcze możemy tutaj zrobić?
Przyciski sterowania w Technics EAH-A1000 zostały naprawdę dobrze zaprojektowane / fot. Paweł Łaz, techManiaK.pl
Czy jest wszystko pod ręką? W zasadzie tak, czego chciałoby się więcej, można zapytać – może ewentualnie wywołania asystenta głosowego. Prócz tego, jakimś minusem jest brak możliwości dopasowania tego sterowania – jest ono „sztywne”, więc nie mamy tutaj żadnego zakresu personalizacji.
I teraz pasuje przyjrzeć – a raczej przysłuchać temu – jak sprawują się testowane słuchawki pod kątem jakości dźwięku. Mamy tutaj obiecane naprawdę sporo, zwłaszcza w kontekście wyważenia brzmienia i postawienia na „jak najlepsze odwzorowanie dźwięku”. Na pokładzie są przetworniki, które zawierają technologię tak z flagowych słuchawek dokanałowych producenta, jak i głośników za dziesiątki tysięcy złotych.
Pierwszy raz chciałbym się z Wami podzielić także moją playlistą referencyjną, dzięki której możecie zobaczyć, na jakich utworach najczęściej testuję słuchawki, a także te, których zwyczajnie najczęściej słucham. Oczywiście, będzie ona rozwijana z czasem, a jeżeli sami macie jakieś propozycje, to zapraszam do sekcji komentarzy. 🙂
Zacznijmy od dolnych rejestrów, które w tych słuchawkach już dobrze zaczynają w kontekście odczuć odsłuchu. Przede wszystkim pojawiać będzie się tutaj słowo „wyważone brzmienie”, bo ono dobrze opisuje testowane słuchawki Technics.
Bas także jest wyważony, ale przy tym nadal potrafi sprawnie zejść, nie boi się dynamicznych utworów, a także ma odpowiednią moc i głębię oraz jest przy tym „ciepły”.
Średnica z kolei to to, gdzie te słuchawki pokazują, czym dla producenta jest oddanie brzmienia takim, jakim jest w rzeczywistości. Mamy bardzo dużą ilość szczegółów w utworach, tak pod kątem instrumentów, jak i wokali, jest przejrzyście i „głęboko”. Nie jest ona ani ocieplona, ani też rozjaśniona.
Na końcu spektrum znajduje się oczywiście sopran, który również nie zawodzi. Dowozi czysty, jasny i klarowny dźwięk, nie „sycząc” w żadnym razie, jest naprawdę dobrze zbalansowany.
Kontynuujemy dobrą serię, a może raczej – serię pozytywów, bo i w kontekście pozycjonowania oraz sceny, testowane słuchawki Technicsa nie zawodzą. Jest szeroko, jest obszernie, a także precyzyjnie – jest wszystko, czego można by oczekiwać od flagowych słuchawek w tej kwestii
Często spotykałem się w swoich testach z traktowaniem trybu przewodowego w słuchawkach bezprzewodowych „po macoszemu”. Zwykle wychodziło to neutralnie, bądź gorzej od jakości dźwięku przy łączności Bluetooth. W tym modelu jest jednak… inaczej.
Podłączenie się z użyciem złącza USB-C dopełnia jeszcze to, co oryginalnie możemy usłyszeć w tych słuchawkach. Brzmienie jest jeszcze szersze, basy schodzą jeszcze niżej i są bardziej soczyste, soprany są nadal czyste pomimo tego, że również da się w nich więcej usłyszeć, a średnica – radzi sobie w dalszym ciągu bardzo dobrze.
Bazowo mamy zaoferowane parę predefiniowanych trybów, z których warty uwagi – moim zdaniem – jest „Dynamiczny”. Jest to tryb dla osób, którym na standardowych ustawieniach – mimo wszystko – nadal brakuje mocniejszego basu, czy bardziej wyrazistego sopranu. Dodaje on „mocy” testowanym słuchawkom i wyrazistości na całym praktycznie paśmie, nie zmienia jednak w sposób znaczny ich charakterystyki „bazowej”.
To ten jeden z niewielu przypadków, kiedy rzeczywiście mogę pozytywnie wypowiedzieć się o tym, jak w testowanych przeze mnie słuchawkach działa tryb dźwięku przestrzennego. Ten model Technicsa zdecydowanie robi to dobrze, nie mamy tutaj za bardzo wypłaszczenia się brzmienia, słychać poszerzenie sceny i całość jest naprawdę przyjemna.
Co ciekawe, w połączeniu z equalizerem, a raczej ustawieniem go na tryb „Dynamiczny”, tak samo, jak wrzuceniem do tego połączenia przewodowego. Tutaj jest tak wiele funkcji, które dobrze ze sobą współgra, że naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie w kontekście dopasowania działania i brzmienia tych słuchawek do siebie.
Trzeba też powiedzieć o funkcji LE Audio i związanej z nim kodeku LC3 – czy wpływa to na brzmienie? Raczej w nieznaczny sposób, bo nie jest to kodek z taką przepustowością, jak LDAC, ale jest mimo wszystko lepszy od standardowego AAC / SBC. Prócz tego, możemy liczyć na niższe zużycie akumulatora, więc i dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu. Warto też wspomnieć o funkcji „strumieniowania muzyki” do wielu urządzeń, co jednak przydaje się prędzej w głośnikach moim zdaniem.
W trakcie moich testów nie zauważyłem problemów z opóźnieniami. Z pozytywnym rezultatem korzystałem z testowanych słuchawek także w grach, tych szybszych, jak i wolniejszych, ale łączyło je jedno – dźwięk miał tutaj kluczowe znaczenie.
Trzeba też sprawdzić to, jak radzą sobie owe słuchawki bezprzewodowe z nagrywaniem dźwięku oraz rozmowami. To też na początek mamy próbkę w cichym otoczeniu:
A na dokładkę w głośnym:
I jak oceniacie? W przypadku niewymagającego otoczenia, jak najbardziej jest w porządku, całość jest zrozumiała, nie ma na co narzekać. Jeżeli jednak wejdziemy w głośniejsze otoczenie, to algorytmy redukcji szumów trochę wariują i raz jest ono głośniej, a raz ciszej. Jest więc… średnio, zwłaszcza w takiej cenie.
Skoro wiemy, jak brzmią, to warto też sprawdzić, jak zachowują się inne funkcje w postaci ANC, czy trybu transparentnego. Zaczynając od tego pierwszego, działa on naprawdę przyzwoicie, na dobrym poziomie głośności odwzorowuje nasze otoczenie, rozmowy z innymi ludźmi nie są przesadnie wymagające, ale jest jeden spory minus – zniekształca głos, słyszalnie. Prócz tego, nieco wpływa na brzmienie, rozjaśniając je.
Funkcjonalnie Technics EAH-A1000 mogłyby się poprawić w niektórych aspektach / fot. Paweł Łaz, techManiaK.pl
To samo robi ANC, jednak w drugą stronę, dodając nieco bardziej basowego charakteru testowanym słuchawkom. Co jednak z samym działaniem redukcji szumów? Jest ona w stanie wytłumić całkiem sporo, chociaż nie będzie to tak skuteczne, jak w podobnej klasie słuchawkach dokanałowych
Albo – inaczej mówiąc – wygląda nieco „staro” względem tego, co widuję u innych producentów. Z jednej strony, mamy tutaj wszystko, czego moglibyśmy chcieć – dostosowanie brzmienia, działania ANC, czy włączanie Dolby Atmos oraz kodeku LDAC/LC3.
Wydaje się to jednak koniec końców dosyć… rozlazłe, rozrzucone po wielu miejscach, gdzie można byłoby to raczej zwyczajnie lepiej uporządkować. Aplikacja nie jest zła, ale mogłaby być zaprojektowana bardziej „kompaktowo”.
Obietnice obietnicami, ale jak realnie wypadają akumulatory zastosowane w testowanych słuchawkach bezprzewodowych? Przypomnijmy sobie, jakie wartości mieliśmy otrzymać – w najlepszym, maksymalnie 90 godzin, w najgorszym (najbardziej obciążającym) – 30 godzin. Czy słuchawki te zbliżyły się przynajmniej do tych wartości?
Powiem więcej, mimo korzystania z nich dzień dzień, mimo nawet zostawienia ich włączonych na całą noc, bo domyślnie funkcja automatycznego wyłączenia po jakimś okresie bezczynności jest wyłączona, one się nie poddawały. Ciężko powiedzieć w dokładnych liczbach, jednak zdecydowanie bateria w nich daje sobie radę.
Dotarliśmy do końca tej – może trochę – przydługawej recenzji Technics EAH-A1000, które jednak zasługują na przyjrzenie się im z bliższa. Przypomnijmy ich ceną – 1999 złotych, a dostępne są w wersji czarnej oraz „greige”, czyli – inaczej mówiąc – beżowo-szarej. To słuchawki, które brzmieniem naprawdę nie robią za bardzo fałszywych ruchów. Oczywiście – nie są bez wad w innych kwestiach, dlatego teraz podsumujemy sobie plusy oraz minusy.
Na początku wymienić trzeba kodek Hi-Res, jakim jest LDAC, a także LC3, czy dorzucone akcesoria w zestawie. Pozytywnie wypada ogólna jakość wykonania, czy wygoda użytkowania. Ciekawie przemyślane sterowanie także dodaje „punkcików” temu modelowi, ale najwięcej na plus robi tutaj brzmienie. Od basu, przez średnicę, po sopran, wszystko jest „na swoim miejscu”. Do tego precyzyjna i obszerna scena, czy naprawdę świetny tryb przewodowy.
Nie można nie wspomnieć tutaj też o przyjemnym trybie „Dynamicznym” equalizera, a także bardzo dobrej realizacji dźwięku przestrzennego Dolby Atmos. Na pokładzie nie zabrakło także LE Audio i Auracast, a opóźnienia połączenia nie są praktycznie odczuwalne. Plusuje też dobre i ogólnie skuteczne ANC, a zamyka to wszystko świetna bateria, która daje więcej, niżeli można się po niej było spodziewać.
Niby ogólna jakość wykonania jest dobra, ale mimo wszystko, niektóre elementy mogłyby być lepiej przemyślane i wdrożone w życie. Equalizer, choć przydatny, to tylko w jednym ustawieniu predefiniowanym, a mikrofony… cóż, nie dotarły na poziom prezentowany przez te słuchawki pod kątem jakości dźwięku. Średni jest też tryb transparentny, czy nieco rozlazła aplikacja – no i cena, która zdecydowanie do niskich nie należy.
Cya!
|
ZALETY
|
WADY
|
https://www.rtvmaniak.pl/9732928/jakie-sluchawki-nauszne-kupic-bezprzewodowe-polecane-top-10/
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
65-calowy TCL C8L z podświetleniem SQD-Mini LED, Google TV i matrycą 144 Hz dostępny w…
Samsung OLED S90H z matowym ekranem i odświeżaniem do 165 Hz kosztuje teraz mega tanio.…
No Man’s Sky ponownie daje powód, żeby zajrzeć do gry. Hello Games przygotowało kolejną dużą…
Xbox udostępnia październikową aktualizację konsol. Zmiany sięgają zarówno historii rozegranych gier, jak i funkcji, z…
Duży telewizor z Mini LED i odświeżaniem 144 Hz za mniej niż 4000 zł? Hisense…
Czy telewizor Samsung zbiera dane o domownikach? Badacz przedstawia niepokojące zarzuty. Sprawdzamy doniesienia i deklaracje…