Naughty Dog
Jedna gra dostała osiem punktów, inna zero. Wokeometer ocenia obecność treści „woke” w grach. Sprawdzamy jego wyniki i zasady.
The Last of Us Part II dostało osiem punktów na 10, a Baldur’s Gate 3 – pięć. Tak popularne gry ocenia Wokeometer. Serwis przypisuje im wyniki według własnej definicji treści „woke”. Co kryje się za liczbami?
„Woke” pochodzi z języka angielskiego i dosłownie oznacza „przebudzony”. Początkowo określano tak świadomość rasizmu i innych form niesprawiedliwości społecznej. Z czasem słowo zaczęło odnosić się szerzej do tematów takich jak równość, płeć czy prawa osób LGBT+.
Dziś znaczenie zależy od tego, kto używa tego terminu. Jedni mówią „woke” o wrażliwości na nierówności. Inni używają go krytycznie, gdy uważają, że film lub gra zbyt mocno eksponuje przekaz społeczny. W artykule o Wokeometer warto zaznaczyć, że serwis ocenia gry według własnej definicji tego słowa.
Wokeometer działa pod adresem wokeometer.app. Można tam wyszukać nie tylko gry, lecz także filmy, seriale i książki. Każda oceniona pozycja ma własną kartę z wynikiem oraz wyjaśnieniem, które elementy wpłynęły na notę.
Skala biegnie od zera do 10. Niski wynik oznacza, że autorzy strony dostrzegli niewiele treści, które sami określają jako „woke”. Wynik od czterech do sześciu trafia do kategorii pośredniej. Oceny od siedmiu do 10 Wokeometer przyznaje tytułom, w których taki przekaz uznaje za ważną część opowieści.
Twórcy serwisu zastrzegają, że sama obecność kobiecej bohaterki czy postaci o różnym pochodzeniu nie musi podnosić oceny. Analizują między innymi wątki dotyczące tożsamości, sposób przedstawienia postaci, wypowiedzi autorów gry i reakcje odbiorców. To zasady przyjęte przez Wokeometer, a nie powszechny standard oceniania gier.
The Last of Us Part II otrzymało od Wokeometer osiem punktów na 10. Autorzy strony wskazują przede wszystkim na wątki Ellie, Diny i Leva. Baldur’s Gate 3 dostało pięć punktów. W jego przypadku serwis zwraca uwagę na swobodę tworzenia postaci oraz relacji między bohaterami. Z kolei Among Us oceniono na zero punktów.
Na kartach gier widać również osobne noty wystawiane przez użytkowników. Nie trzeba więc traktować głównej liczby jako opinii wszystkich odwiedzających stronę. Wokeometer podaje, że jego system automatyzuje ocenianie, a zgłoszenia społeczności mogą prowadzić do ponownej analizy. Szczegółowy podział wyniku na kategorie jest dostępny w płatnej wersji.
Ocena mówi przede wszystkim o tym, jak Wokeometer interpretuje treść danej produkcji. Nie informuje, czy gra ma dobrą fabułę, ciekawą walkę albo sprawnie działa na konsoli. Sam serwis zaznacza też, że jego nota nie zastępuje oznaczeń wieku. Wysoki wynik nie oznacza, że gra jest przeznaczona wyłącznie dla dorosłych, a niski nie czyni jej odpowiednią dla dzieci.
Jeśli planujesz zakup, warto przeczytać uzasadnienie oceny, zamiast zatrzymywać się na samej liczbie. Potem najlepiej sprawdzić materiały z rozgrywki i recenzje. Dopiero one pokażą, czy odpowiada ci sposób grania i opowiadania historii.
Źródło: Wokeometer
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Cyberleek grozi udostępnieniem grywalnej wersji GTA 6 jeszcze przed premierą. Deklaruje, że pliki pozwolą przejść…
Kiedy ogłoszono czwarty sezon "Teda Lasso", głęboko westchnąłem. Gdy dowiedziałem się, że Ted ma zaczynać…
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…