fot. Xbox Game Pass
Szefowie studiów Xbox mają dość Game Passa? Usługa miała obniżyć wartość gier i może stracić największe premiery w dniu debiutu.
Xbox Game Pass przez lata był przedstawiany jako największa broń Microsoftu w walce o graczy. Dostęp do premierowych produkcji za miesięczny abonament wyglądał jak układ idealny, ale coraz więcej wskazuje na to, że nie wszyscy w strukturach Xboxa są zachwyceni. Według najnowszych doniesień część szefów studiów uważa wręcz, że usługa zniszczyła wartość ich gier.
Sytuacja zrobiła się szczególnie gorąca po kolejnych zwolnieniach w dziale Xbox oraz informacjach o spadku liczby abonentów Game Passa z 34 do 30 milionów. Deweloperzy i analitycy zaczęli więc zadawać niewygodne pytania: czy model, który miał być przyszłością gamingu, nie stał się przypadkiem jednym z największych problemów Microsoftu?
Jason Schreier z Bloomberga uważa, że Game Pass raczej nie zostanie całkowicie zamknięty. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym Microsoft ograniczy liczbę gier trafiających do usługi w dniu premiery. Powód jest banalnie prosty — finansowo coraz trudniej uzasadnić wrzucanie największych hitów do abonamentu od pierwszego dnia.
Fot. Steam
Dobrym przykładem ma być South of Midnight. Gra kosztowała 40 dolarów, ale abonenci mogli ograć ją w ramach miesięcznej opłaty wynoszącej kilkanaście dolarów. Z perspektywy gracza brzmi to świetnie, ale dla wydawcy wygląda już znacznie mniej kolorowo. Po co ktoś miałby kupować grę za pełną cenę, skoro może przejść ją znacznie taniej i przy okazji dostać dostęp do setek innych tytułów?
Według Schreiera wielu szefów studiów należących do Xboxa absolutnie nienawidzi Game Passa. Ich zdaniem usługa nie tylko obniżyła wartość konkretnych produkcji, ale także przyzwyczaiła graczy do myślenia, że nowe gry nie są warte 40, 60 czy 70 dolarów. Trudno się dziwić frustracji twórców, gdy kilkuletni projekt staje się dla odbiorców po prostu kolejnym kafelkiem w aplikacji.
Pierwsze zmiany mają być już widoczne przy Call of Duty, a w przyszłości podobny los może spotkać kolejne duże produkcje. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się nawet The Elder Scrolls VI. Gra mogłaby najpierw trafić do normalnej sprzedaży, a dopiero po kilku miesiącach pojawić się w abonamencie, gdy większość zainteresowanych kupi ją za pełną cenę.
Game Pass najpewniej pozostanie ważną częścią ekosystemu Xboxa, ale jego złota zasada może wkrótce przejść do historii. Microsoft musi znaleźć sposób, by pogodzić interesy graczy, studiów i własnego portfela. A to może oznaczać koniec czasów, w których każda wielka premiera Xboxa automatycznie lądowała w abonamencie pierwszego dnia.
Źródło: wccftech
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…
Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…
Sony szykuje nietypową zmianę w menu głównym PS5. Tym razem nie chodzi o gry, a…