Xbox Game Pass / fot. rtvManiaK.pl
Od dziś w Xbox Game Pass potężna nowość – Gears of War: Reloaded. To jednak nie koniec dobrych wiadomości – jest jeszcze jeden ciekawy tytuł.
Microsoft nie robi sobie wakacyjnej przerwy i ponownie rozszerza ofertę Xbox Game Pass. Tym razem do usługi trafiają dwie zupełnie różne produkcje: odświeżony klasyk z dużym nazwiskiem oraz mały, intensywny shooter FPP dla fanów krótkich sesji.
Xbox Game Pass znowu dostaje nowe gry, a Microsoft pokazuje, że nawet w środku lata można dorzucić coś ciekawego do abonamentu. Tym razem najgłośniejszą nowością jest Gears of War: Reloaded, które trafiło do Xbox Game Pass Premium. Dla fanów serii to bardzo dobra wiadomość, bo mówimy o powrocie jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii Xboksa.
Gears of War: Reloaded to remaster pierwszej części kultowego cyklu, który lata temu pomógł zdefiniować strzelanki z osłonami. To właśnie od tej odsłony wielu graczy zaczynało swoją przygodę z Marcusem Fenixem, Locustami i klimatem ciężkim jak pancerz COG-a. Teraz można wrócić do tego świata w odświeżonej wersji, bez konieczności szukania starej płyty na półce.
Remaster został całkiem ciepło przyjęty przez recenzentów – Gears of War: Reloaded cieszy się bardzo pozytywnymi ocenami w sieci. Tym bardziej miło się patrzy na takie odświeżenie, szczególnie że poprzeczka w ostatnim czasie zawieszona jest wysoko, między innymi przez Obliviona i Gothica.
Dla posiadaczy Xbox Game Pass Premium to jedna z tych nowości, które mogą zachęcić do odpalenia konsoli nawet wtedy, gdy człowiek obiecywał sobie, że dziś tylko „na chwilę”. Gears of War nadal ma swój ciężar, klimat i rozpoznawalny styl walki, więc jeśli ktoś lubi mocne strzelanie zza osłon, powinien poczuć się tu jak w domu.
Drugą nowością jest Tamashika, czyli produkcja zdecydowanie mniejsza, dziwniejsza i bardziej surowa. To shooter FPP z prostą, retro oprawą graficzną, który nie próbuje udawać wielkiego hitu AAA. Zamiast tego stawia na krótkie, intensywne sesje i bardzo bezpośrednią rozgrywkę.
W Tamashika przemierzamy proceduralnie generowane poziomy przypominające ciasne, korytarzowe labirynty. Do walki dostajemy pistolet oraz ostrze tanto, więc całość ma być szybka, prosta i nastawiona na akcję bez zbędnego gadania. To raczej gra z gatunku tych, które odpalisz na kilkanaście minut niż produkcja, która ukradnie cały weekend.
Jej obecność w Game Passie jest miłym dodatkiem, szczególnie dla osób lubiących sprawdzać mniejsze i mniej oczywiste tytuły. Microsoft dorzuca więc do abonamentu zarówno mocną markę z historią, jak i małego retro-shootera, który może okazać się ciekawą odskocznią między większymi premierami.
Źródło: Xbox Wire
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Cyberleek grozi udostępnieniem grywalnej wersji GTA 6 jeszcze przed premierą. Deklaruje, że pliki pozwolą przejść…
Kiedy ogłoszono czwarty sezon "Teda Lasso", głęboko westchnąłem. Gdy dowiedziałem się, że Ted ma zaczynać…
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…