Xbox może szykować ogromne cięcia. Według doniesień zagrożone są studia, w tym Arkane Lyon, oraz gra Marvel’s Blade. Co to oznacza?
Wokół Xboxa robi się naprawdę nerwowo. Jeszcze niedawno mówiło się przede wszystkim o dużych zwolnieniach w Microsofcie, ale najnowsze doniesienia sugerują, że skala problemu może być znacznie większa. W grze ma być nie tylko redukcja etatów, ale również zamknięcie co najmniej kilku studiów należących do Xboxa.
Najmocniej wybrzmiewa tu nazwa Arkane Lyon, czyli zespołu, który pracuje nad Marvel’s Blade. To jedna z tych gier, które po zapowiedzi od razu wzbudziły ciekawość, bo połączenie klimatu Marvela z doświadczeniem Arkane brzmiało naprawdę obiecująco. Teraz jednak zamiast nowych materiałów z gry mamy informacje, których fani raczej nie chcieli czytać przy porannej kawie.
Marvel’s Blade może nie doczekać premiery
Według najnowszych doniesień Microsoft ma rozważać anulowanie Marvel’s Blade. Gra podobno pierwotnie była planowana na ten rok, później wewnętrzne okno premiery przesunięto na 2027 rok, a do tego projekt miał przekroczyć zakładany budżet. Innymi słowy: sytuacja wygląda jak klasyczny alarm w dużej korporacji, gdzie ktoś otwiera Excela i nagle zaczyna robić się bardzo nieprzyjemnie.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Raporty sugerują, że zagrożone może być nie tylko samo Blade, ale również przyszłość Arkane Lyon. Studio podobno znajduje się na liście zespołów, wobec których Microsoft rozważa różne scenariusze — od sprzedaży, przez wydzielenie, aż po całkowite zamknięcie.
To szczególnie bolesne, bo Arkane to nie jest anonimowa ekipa od robienia gier „na przeczekanie”. To studio kojarzone z produkcjami o wyraźnym stylu, klimacie i pomysłach, które nie zawsze trafiały do masowego odbiorcy, ale miały bardzo oddanych fanów. Dlatego wizja anulowania Blade i możliwego zamknięcia zespołu brzmi jak kolejny smutny rozdział w branży, która ostatnio zdecydowanie za często kasuje ludzi, zanim skasuje własne błędy w zarządzaniu.
Xbox tnie koszty, a branża patrzy z niepokojem
W doniesieniach pojawiają się także inne znane nazwy. Wśród studiów, których przyszłość ma być analizowana, wymieniane są między innymi Double Fine, Compulsion Games, Ninja Theory oraz Undead Labs. Część z nich mogłaby zostać sprzedana, co na papierze brzmi lepiej niż zamknięcie. Problem w tym, że kupiec nie pojawia się magicznie tylko dlatego, że korporacja chciałaby pozbyć się problemu z tabelki.
Owszem, branża zna pozytywne przykłady. Toys For Bob odzyskało niezależność, a Tango Gameworks po zamknięciu przez Microsoft zostało przejęte przez KRAFTON. Tyle że to raczej wyjątki, a nie reguła. Duże, doświadczone studia kosztują, a obecnie mało kto w branży rozdaje pieniądze lekką ręką. Szczególnie po ostatnich latach, w których zwolnienia, anulowane projekty i restrukturyzacje stały się niemal codziennością.
Najgorsze jest to, że nawet jeśli część zespołów przetrwa, to i tak może nie obejść się bez zwolnień. Według doniesień ponad 3500 pracowników Xboxa zrzeszyło się w CWA i chce walczyć o większe zabezpieczenia przed masowymi cięciami. Trudno się dziwić — kiedy słyszysz, że twoje studio może zostać sprzedane, zamknięte albo „zrestrukturyzowane”, to raczej nie jest ten moment, w którym spokojnie planujesz urlop.
Źródło: wccftech
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







