fot. Valve
Skalperzy znów atakują! Rezerwacje na Steam Machine osiągają na eBayu chore kwoty rzędu 2900 dolarów, a w Polsce ruszył handel rezerwacjami.
Premiera nowego, pożądanego sprzętu dla graczy niemal zawsze wiąże się z jednym bardzo irytującym zjawiskiem. Mowa oczywiście o bezczelnej działalności tak zwanych skalperów.
Internetowi handlarze już teraz zwęszyli łatwy zarobek na zdesperowanych graczach. Na popularnym portalu aukcyjnym eBay zaczęły masowo pojawiać się oferty odsprzedaży wczesnych rezerwacji na Steam Machine. Kwoty, jakich żądają za „miejscówkę” w kolejce, potrafią przyprawić o potężny zawrót głowy. Z raportów jasno wynika, że chętni na zakup sprzętu z drugiej ręki muszą zapłacić od 2700 do nawet 2900 dolarów.
Jeśli myśleliście, że na naszym rodzimym rynku sprawa będzie wyglądała znacznie łagodniej, to niestety muszę szybko ostudzić wasz entuzjazm. Na popularnych portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych w naszym kraju można zauważyć rozpoczęcie się działalności skalperów, którzy liczą na zarobek kosztem mniej świadomych użytkowników.
Chociaż kwoty, jakie spekulanci życzą sobie w Polsce za możliwość odkupienia Steam Machine nie są aż tak spektakularne, jak na wspomnianym wyżej eBayu, to w dalszym ciągu mamy do czynienia z ogromną przebitką. Jak widać na powyższym obrazku, ktoś próbuje odsprzedaż Steam Machine w wersji z 512 GB za 6500, gdzie w oficjalnym sklepie konfiguracja ta z kontrolerem kosztuje 4 698 zł.
To pokazuje, że ograniczona dostępność sprzętu napędza spekulację również nad Wisłą, a nie tylko na rynku globalnym. Dla branży to niestety rutyna. Skalping to jedna z najbardziej znienawidzonych praktyk na rynku, ustępująca chyba tylko wysokim cenom pamięci DDR5. Każda głośna, limitowana premiera kończy się tak samo.
Jeśli planujecie kupić Steam Machine, jednak brakuje Wam dobrego telewizora, to z pewnością zainteresuje Was nasze zestawienie najtańszych OLEDów, w którym opisujemy najciekawsze naszym zdaniem propozycje.
Powiem szczerze: ta sytuacja to przykład tego, co w gamingowym sprzęcie najbardziej mnie irytuje. Płacenie podwójnej stawki za sam mail z potwierdzeniem rezerwacji to dla mnie kompletny absurd. Zwłaszcza że premiera jest tuż za rogiem, a kolejka i tak będzie się przesuwać.
Rozumiem frustrację graczy, którzy nie załapali się na pierwszą falę, ale uleganie skalperom tylko nakręca ten chory rynek. Apel jest prosty: nie warto. Lepiej uzbroić się w cierpliwość, niż zasilać kieszenie spekulantów. A Valve? Cóż, kolejny raz okazuje się, że nawet przemyślany system losowania nie jest w stanie powstrzymać kombinatorów. Szkoda, bo na premierze najbardziej tracą zwykli gracze.
Źródło: eBay
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Cyberleek grozi udostępnieniem grywalnej wersji GTA 6 jeszcze przed premierą. Deklaruje, że pliki pozwolą przejść…
Kiedy ogłoszono czwarty sezon "Teda Lasso", głęboko westchnąłem. Gdy dowiedziałem się, że Ted ma zaczynać…
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…