MSI Claw 8 EX zszokuje rynek ceną! Nowa konsola z układem Intel Arc G3 Extreme będzie kosztować więcej, niż niejeden laptop gamingowy.
Ceny przenośnych pecetów do grania wymykają się spod kontroli. Handheld, który jeszcze niedawno był alternatywą dla drogiego laptopa, sam zaczyna kosztować jak laptop. I to wcale nie z niskiej półki, a wyposażony w RTX 5060 lub przy odrobinie szczęścia – 5070.
MSI ujawniło wysoką cenę handhelda Claw 8 EX AI+ z układem Arc G3 Extreme. Sklep MSI wycenia go na 1799 dolarów (około 6500 złotych), a amerykańskie sieci z elektroniką, takie jak Newegg i Best Buy, listują ten sam model za 1699 dolarów (około 6200 złotych). To jeden z najdroższych handheldów na rynku.
Co oferuje MSI Claw 8 EX AI+ w tej cenie?
Sercem konstrukcji jest najnowszy układ Intela. Arc G3 Extreme to najmocniejszy handheldowy chip Intela. Zintegrowana grafika Arc B390 bazuje na architekturze Xe3 ze wsparciem dla sprzętowego ray tracingu i XeSS 3. Intel deklaruje 44% wzrost wydajności względem poprzednika Lunar Lake w 1080p z włączonym XeSS.
Reszta specyfikacji też jest premium. Spusty i gałki analogowe wykorzystujące czujniki Halla. MSI wyposażyło urządzenie w baterię 80 Wh, ładowaną przez USB-C z mocą do 65 W. Do tego dochodzą 32 GB pamięci LPDDR5X, dysk 1 TB NVMe SSD i dwa porty Thunderbolt 4.
Patrząc na specyfikację MSI Claw 8 EX AI+ wygląda na urządzenie dla najbardziej wymagających użytkowników, którzy chcą wydajności bez kompromisów. Tyle że przy 1699 dolarach mówimy już o produkcie niszowym, skierowanym do bardzo konkretnej grupy odbiorców.
Najtańsze telewizory OLED na czerwiec 2026. Który kupić?
Na tle Steam Decka czy innych handheldów Windows cena MSI wypada wyjątkowo wysoko. To sprawia, że producent będzie musiał mocno udowodnić realną przewagę swojego sprzętu w codziennym użytkowaniu.
Granica absurdu przekroczona
Jako gadżeciarz od lat śledzący rynek PC, po prostu przecieram oczy ze zdumienia. Mocno kibicuję handheldom, ale wycena na poziomie 1699 dolarów za MSI Claw 8 EX to dla mnie rynkowe samobójstwo. Za te same pieniądze możemy przecież kupić wydajnego laptopa gamingowego z dedykowaną kartą graficzną, który zje ten miniaturowy komputerek na śniadanie.
Pamiętając bardzo chłodne przyjęcie pierwszej generacji sprzętu z serii Claw, kompletnie nie wierzę, że znajdzie się wielu chętnych na tak potwornie drogi eksperyment. Producent ewidentnie odleciał w kosmos ze swoimi oczekiwaniami finansowymi. Ja swój portfel na ten moment trzymam mocno zamknięty!
Źródło: VideoCardz
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz