fot. opracowanie własne
Wojna patentowa gigantów! DJI pozywa Insta360 i żąda zakazu sprzedaży w USA. Insta360 odpowiada dwoma kontrpozwami. Zobacz, o co toczy się ten wielki spór.
Na rynku urządzeń do rejestrowania obrazu wybuchła właśnie potężna bomba. Jeśli planowaliście w najbliższym czasie zakup nowoczesnego gimbala, warto uważnie śledzić doniesienia zza oceanu. Dwóch wiodących producentów sprzętu wideo weszło na bardzo brutalną ścieżkę wojenną. Chodzi o gigantyczne pieniądze, naruszone patenty i rynkową dominację.
Wszystko zaczęło się od niezwykle agresywnego ruchu ze strony firmy DJI. Ten technologiczny gigant, znany i ceniony przede wszystkim ze świetnych dronów oraz stabilizatorów obrazu, złożył oficjalny pozew przeciwko Insta360.
Osią całego sporu są zarzuty dotyczące rzekomego naruszenia własności intelektualnej. Zdaniem prawników z obozu DJI, konkurencja bezprawnie wykorzystała ich innowacyjne rozwiązania w swoich kamerach zintegrowanych z gimbalami.
Firma nie poprzestała jedynie na żądaniu odszkodowania. We wniosku znalazł się postulat wprowadzenia całkowitego zakazu sprzedaży tych urządzeń na terenie Stanów Zjednoczonych.
Firma Insta360 początkowo nie skomentowało sprawy. Jednak 12 czerwca złożyła dwa własne kontrpozwy, tym samym odpowiadając na atak DJI.
Insta360 podnosi naruszenie pięciu swoich patentów użytkowych, obejmujących stabilizację gimbala, sterowanie kierunkowe, płynną stabilizację obrazu, nakładanie danych telemetrycznych oraz stabilizację wideo panoramicznego. Pozwane produkty DJI to m.in. seria Osmo Pocket, Ronin/RS, Osmo Mobile i Osmo 360.
Jaki telewizor na mundial? Oto 5 najlepszych modeli
JK Liu, założyciel Insta360, nie owijał w bawełnę. W oświadczeniu stwierdził, że firma „kategorycznie odrzuca” zarzuty DJI i że preferuje mówienie produktami, ale nie boi się walki sądowej.
Na razie kamera pozostaje w sprzedaży. DJI może jednak wystąpić o tymczasowy zakaz handlu w toku postępowania, choć eksperci oceniają, że szanse na szybkie jego uzyskanie są niewielkie.
Możliwe scenariusze to długotrwały proces sądowy, ugoda pozasądowa lub, co w branży technologicznej nie jest rzadkością, wzajemne umowy licencyjne, które pozwolą obu firmom korzystać z technologii drugiej strony. Wynik tej batalii może też przetasować karty na rynku kamer dla vlogerów, który do tej pory zdominowany był przez DJI.
To klasyczny przykład korporacyjnego przepychania się o ułamek rynku, ale w tym przypadku wygląda to na walkę o przetrwanie w USA. DJI czuje na plecach oddech polityków, a Insta360 wykorzystuje moment, by przejąć ich lukratywną niszę.
Szczerze mówiąc, dla konsumentów takie wojny patentowe rzadko przynoszą coś dobrego, bo zwykle kończą się mniejszym wyborem na sklepowych półkach.
Źródło: PR Newswire
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Disney szykuje szeroką ofensywę wokół przyszłorocznego Super Bowl. Koncern pokaże mecz w ABC, ESPN, Hulu…
Google TV Streamer 4K to najlepsza przystawka Smart TV od firmy Google jaką możesz obecnie…
Retroid zdradził kolejne szczegóły na temat nowej retro konsolki Pocket Nova. Urządzenie otrzyma półprzezroczystą obudowę,…
LG OLED G5 doczekał się promocji, obok której trudno przejść obojętnie. Topowy OLED z genialnym…
Netflix szykuje wielki powrót jednego ze swoich hitów. Fani „Avatara” mają na co czekać. Premiera…
Sony może nie opóźnić premiery PS6 mimo rosnących cen pamięci. Dwaj skonfliktowani insiderzy wyjątkowo mówią…