Samsung przygotował w 2025 roku najtańszy telewizor Mini LED w swojej historii. Czy sprytny trik przekłada się na jakość? Sprawdzam Samsung QN77F.
Spis treści
Telewizory Mini LED są obecnie znacznie bardziej przystępne niż jeszcze kilka lat temu. Samo hasło „Mini LED” przez jakiś czas było niemal synonimem przynajmniej dobrej jakości telewizora. Co zrobić, żeby jeszcze bardziej popularyzować tę technologię? Ano można zastosować ciekawy trik, o którym napiszę więcej w dalszej części.
Od kilku tygodni w naszej redaKcji testujemy telewizor Samsung QN77F. Ponieważ dostępny jest w atrakcyjnej cenie właściwie w każdym rozmiarze, sprawdzam gdzie jest haczyk i czy naprawdę warto kupić ten telewizor
Samsung QN77F: modele, ceny i specyfikacja
Jeżeli chodzi o ceny, to Samsung QN77F jest modelem bardzo przystępnym cenowo. Właściwie w każdym rozmiarze, który może interesować nabywcę prezentuje się niezwykle atrakcyjnie. Tylko spójrz – wersja 65 cali to często wydatek poniżej 4000 zł.
Telewizor Samsung QN77F kupisz w przekątnych 55″, 65″, 75″ oraz 80″. Ceny najtańszego modelu zaczynają się obecnie od około 3050 zł.
Specyfikacja, na papierze, prezentuje się wprost znakomicie, że aż trudno uwierzyć w tak dobry stosunek ceny do oferowanej jakości. Model ma 144 Hz odświeżanie, chwali się podświetleniem Mini LED, a także pracuje na najnowszej wersji systemu Tizen.
Do naszej redaKcji przyjechał wariant o przekątnej 65 cali. To właśnie ten rozmiar, zaraz obok 55-calowego wariantu, jest w Polsce najpopularniejszym wyborem do salonu.
Skrócona specyfikacja Samsung QN77F:
- Ekran: 65″ QLED, 3840 x 2160 px, 120 Hz (do 144 Hz);
- Technologie: Otwórz warstwęAuto Low Latency Mode (ALLM),Otwórz warstwęVariable Refresh Rate (VRR), High Frame Rate (HFR), Otwórz warstwęAMD FreeSync, HGiG (HDR Gaming Interest Group), złącze HDMI 2.1, odświeżanie do 144 Hz, AMD FreeSync Premium Pro, Auto HDR Remastering (Automatyczny Remastering HDR), Color Booster Pro, FILMMAKER MODE (Tryb Filmowca), HDR Brightness Optimizer, Neo Quantum HDR, procesor AI NQ4 Gen2, Real Depth Enhancer, Ultimate UHD Dimming, Quantum Mátrix Slim Technology
- Głośniki: 2.0/ 20 W
- Dźwięk Dolby Atmos
- Smart TV: Tizen 9.0
- Interfejs: 4 x HDMI (4x HDMI 2.1), 2 x USB, 1 x optyczne, 1 x Ethernet, 1 x CI,
- Inne: montaż VESA 400 mm x 300 mm, waga z podstawą 21,8 kg, zużycie energii w SDR 84 kWh/1000h, zużycie energii w HDR 189 kWh/1000h.
Samsung QN77F – następca popularnego QLEDa
Żeby dobrze umiejscowić na mapie ten model, trzeba zrozumieć, że Samsung właściwie całkowicie przeszedł na podświetlenie Mini LED w swoich telewizorach z wyższym odświeżaniem.
Model QN77F jest zatem bezpośrednim następcą telewizora jakim był Samsung Q70D, Q74D i Q77D. Główną różnicą jest sam rodzaj podświetlenia, ale nie jego typ.
Za podświetlenie odpowiadają diody Mini LED (a więc te malutkie, których jest gęsto). W tym przypadku nie są jednak umieszczone za matrycą, a na krawędziach ekranu.
To właśnie ta sprytna sztuczka pozwala na nazywanie tego modelu Mini LEDem, choć precyzyjniej powinien być określany jako Edge Mini LED. W stosunku do poprzednika ma również wyższe odświeżanie w VRR – do 144 Hz.
Poza tym wszystko wygląda bardzo podobnie. No, prawie wszystko, ponieważ też system Smart TV dostał aktualizację do świeższej, i moim zdaniem ładniejszej wersji. Teraz Tizen 9.0 to Tizen One UI, który łączy wizję wyglądu oprogramowania od koreańskiego producenta.
Atak klonów, czyli kolejny, ładny TV od Samsunga
Design Samsunga to coś do czego bardzo trudno się przyczepić. Jest niesamowicie estetyczny, ale nie wyobrażam sobie co producent mógłby jeszcze zrobić, żeby go poprawić. Mamy tu podstawę montowaną bez użycia śrubokręta, niemal bezramkową konstrukcję i centralną nóżkę, która zmieści się nawet na wąskich meblach
Samsung Neo QLED QN77F na pierwszy rzut oka wpisuje się w dobrze znaną estetykę telewizorów tej marki. To smukły, elegancki model, w którym widać, że zastosowanie podświetlenia EDGE Mini LED pozwoliło mocno odchudzić konstrukcję. Telewizor opiera się na centralnie ustawionej podstawie, choć w praktyce składa się ona z dwóch osobnych nóżek przykrytych maskownicą, co sprawia wrażenie jednej, masywnej stopy.
Producent zastosował tu sprytny, a przy tym oszczędny zabieg konstrukcyjny. Dwie nóżki ukryto pod plastikową nakładką, co może brzmieć jak kompromis, ale w rzeczywistości wcale nim nie jest. Podobne rozwiązania widziałem wcześniej w modelach TCL i oceniałem je pozytywnie — przede wszystkim dlatego, że nie wpływają w żaden sposób na odbiór wizualny sprzętu. Telewizor nadal prezentuje się elegancko i solidnie.
Na pochwałę zasługuje także montaż podstawy bez użycia śrub. To detal, ale naprawdę uprzyjemnia cały proces składania telewizora i chciałbym, aby taki standard obowiązywał we wszystkich modelach na rynku. Praktycznym dodatkiem jest również to, że ekran znajduje się odrobinę wyżej, co daje możliwość swobodnego ustawienia soundbara bez obaw, że zasłoni część obrazu.
Ogólnie rzecz biorąc, QN77F to bardzo estetyczny sprzęt, który z powodzeniem odnajdzie się zarówno w nowoczesnych wnętrzach, jak i bardziej klasycznych aranżacjach. Trudno mi wskazać, co Samsung mógłby tu zrobić lepiej, więc w kwestii designu należy mu się naprawdę wysoka ocena.
Smart TV i pilot, czyli co jest fajne, a co nie
W tegorocznych telewizorach Samsung znajdziemy system Smart TV w wersji Tizen 9.0. Muszę przyznać, że to najprzyjemniejsze wydanie tego oprogramowania, z jakim miałem styczność od długiego czasu. Już na pierwszych pokazach było widać, że Samsung wybrał właściwy kierunek rozwoju.
Dziś Tizen to już nie tylko platforma do uruchamiania Netflixa czy Disney+. Ten system funkcjonuje wręcz jak zaawansowany komputer domowy, który potrafi obsłużyć wiele dodatkowych zadań – i to zaskakująco dobrze. Ale zacznijmy od podstaw.
Jedną z największych zmian jest oprawa graficzna. Samsung odświeżył ikonki i menu, nadając im stylistykę kojarzącą się z One UI znanym ze smartfonów. Dzięki temu telewizor, tablet i telefon wyglądają teraz jak elementy jednego, spójnego ekosystemu. Ten sam styl znajdziemy nawet w sprzętach AGD, co dodatkowo wzmacnia to wrażenie.
Nowy pasek regulacji głośności to kolejny detal, który cieszy – ma lekko retro, „pływający” charakter, ale został przedstawiony w nowoczesnej i przyjemnej dla oka formie. To tylko element interfejsu, ale miło, że Samsung przywiązuje wagę też do takich drobiazgów.
Pod kątem płynności Tizen wypada dobrze, choć zdarzają się mu krótkie przycinki. Raczej nic poważnego, ale osoby wyjątkowo wyczulone na takie pauzy mogą to zauważyć. Początkowo brakowało mi starego, dużego menu, jednak po kilku dniach korzystania z nowego układu interfejsu wszystko staje się wręcz banalne w obsłudze.
Po wejściu do głównego ekranu użytkownik dostaje zestaw kart tematycznych. Jedną z nich jest „Sztuka”, czyli tryb wyświetlania grafik i obrazów niczym wygaszacza ekranu. Warto też zwrócić uwagę na Tapety AI, które automatycznie tworzą unikalne grafiki dopasowane do naszego gustu. Co ważne – dziennie da się wygenerować do 10 takich propozycji.
Jest też karta Daily+, gdzie znajdziemy m.in. SmartThings czy aplikację Stingray Karaoke. W przypadku tej drugiej trzeba pamiętać, że pół roku mamy dostęp za darmo, natomiast później pojawia się opłata. Samsung dorzuca również klasyczny Ambient Mode – tryb znany od lat, który po wyłączeniu TV sprawia, że ekran zamienia się w elegancki element wystroju.
Do tego dochodzą bardziej zaawansowane funkcje, takie jak zdalne połączenie z komputerem czy możliwość korzystania z telewizora jako dużego monitora, gdy telefon przełączymy w tryb Samsung DeX. Jeśli ktoś pracuje mobilnie, to naprawdę nieocenione narzędzie.
Ciekawostką jest też sterowanie telewizorem z nadgarstka, pod warunkiem że korzystasz z zegarka Galaxy Watch. W domu nie miałem okazji sprawdzić tego dłużej, ale podczas prezentacji na żywo funkcja robiła dobre pierwsze wrażenie.
Nie wszystko jednak wypada perfekcyjnie. Największym minusem pozostaje dla mnie pilot – od lat narzekam na jego wygląd. Samo działanie jest w porządku, ale design wydaje się mało prestiżowy. Doceniam ładowanie przez USB-C i panel solarny, choć ten drugi w praktyce działa różnie, ale jeśli mówimy o topowych telewizorach, oczekiwałbym tu nieco więcej elegancji.
Na koniec warto podsumować zmiany. Tizen 9.0 jest czytelniejszy, bardziej intuicyjny i zdecydowanie ładniejszy niż wcześniejsze wersje. A do tego jeszcze mocniej wpisuje się w ideę jednego ekosystemu urządzeń Samsunga. W efekcie korzystanie z telewizora daje odczucie obcowania z czymś naprawdę dopracowanym.
Jakość dźwięku
Samsung QN77F pod względem audio nie ma ambicji, by konkurować z bardziej rozbudowanymi systemami dźwiękowymi. Od lat ceniłem brzmienie niektórych telewizorów Samsunga – często potrafiły zaskoczyć przyjemnym basem i klarownością, dzięki czemu w wielu domach soundbar był dodatkiem, a nie koniecznością. W przypadku QN77F trudno jednak mówić o podobnych wrażeniach.
Producent postawił tu na podstawowy układ 2.0 o łącznej mocy 20 W, co od razu zdradza, z jakiego rodzaju możliwościami mamy do czynienia. QN77F gra poprawnie, ale brakuje mu głębi oraz energii. To dźwięk, który określiłbym jako absolutnie neutralny i pozbawiony charakteru — w pełni typowy dla segmentu tańszych telewizorów.
Miałem przez moment wrażenie, że może to kwestia moich oczekiwań albo różnic w specyfikacji, ale po dłuższym odsłuchu stało się jasne, że brzmienie jest zwyczajnie płaskie. Nie ma mowy o mocniejszym uderzeniu w niskich tonach, a scena dźwiękowa jest bardzo ograniczona. Zwyczajnie czuć, że Samsung tym razem nie postawił na efekt „wow”.
Telewizor obsługuje Dolby Atmos, ale trzeba uczciwie przyznać — z takim zestawem głośników możliwości tej technologii nie zostaną realnie wykorzystane. Aby faktycznie poczuć różnicę, najlepiej sparować QN77F z soundbarem. Wtedy dopiero Atmos ma sens, a cała scena audio nabiera przestrzeni i dynamiki.
Na pocieszenie pozostaje Q-Symphony, czyli funkcja, dzięki której telewizor może współpracować z kompatybilnym soundbarem jako dodatkowe kanały wspomagające. To miły dodatek, ale nie zmienia faktu, że sama jakość dźwięku w Samsungu QN77F jest bardzo przeciętna. Jeśli zależy Ci na lepszych wrażeniach audio — soundbar to właściwie obowiązkowy zakup.
Jakość obrazu. Samsung potrafi robić to lepiej
Nie ukrywam, że do testów tego modelu podchodziłem ze sporym entuzjazmem, a to z uwagi na ciekawe rozwiązanie jakim był tzw. „EDGE Mini LED„, czyli podświetlenie krawędziowe diodami Mini LED, ale ze strefowym wygaszaniem.
Ale po kolei. Model pracuje na matrycy VA odświeżanej z częstotliwością 120 Hz (natywnie, w VRR do 144 Hz) i z rozdzielczością 4K UHD. Do tego mamy wsparcie kropek kwantowych, a więc możemy zakładać, że jest szeroka paleta kolorów. I w rzeczywistości to się zgadza, ponieważ pomiar wykazał pokrycie palety DCI-P3 na poziomie 89,6%.
Kontrast natywny wynosi 5469: 1, czyli bardzo dobry wynik, przynajmniej na papierze. Model ten może osiągać lepszą czerń i kontrast za sprawą lokalnego wygaszania, na którym na chwilę się zatrzymam. Telewizor ma podświetlenie krawędziowe, ale mniejszymi diodami, więc Samsung nazywa go Mini LEDem.
To całkiem sprytny zabieg, przynajmniej pod względem pozycjonowania tego modelu względem konkurencji. Niestety, trudno mi umieścić go choćby obok tylko troszkę droższego Samsunga QN80F, który zrobił na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie.
Samsung QN77F ma 20 pionowych stref lokalnego wygaszania. Nigdy nie byłem fanem tego rozwiązania, i chyba już nie zostanę. Wynika to z faktu, że pionowe wygaszanie nie jest w stanie w żaden sposób rywalizować z bezpośrednim. To co mogę zaliczyć na plus, to brak gubienia detali w ciemnych scenach. Niestety, kosztem kontrastu i czerni.
Dodatkowo, Samsung zastosował tu bardzo nielubiany przeze mnie zabieg, czyli tzw. Global Dimming – polega to na „dynamicznej” zmianie kontrastu, żeby „oszukać” oko i wydobyć więcej ze sceny. Jak jest jasno to telewizor rozświetla cały ekran, natomiast w ciemniejszych scenach przygasza. Co gorsza, nie można tego wyłączyć (podobnie jak strefowego wygaszania).
Dobra, trochę poznęcałem się nad rzeczami, które w tym telewizorze mi przeszkadzają, ale nie jest tak, że to zły model. Nie mam wątpliwości, że wielu użytkowników będzie wprost zachwyconych jakością obrazu. Szczególnie ci użytkownicy, którzy lubią filmy i seriale w klasycznej telewizji.
Model ten charakteryzuje się stosunkowo wysoką jasnością matrycy – 782 cd/m2 pozwoli na komfortowe poczucie tego, co oznacza technologia HDR. Jasność w SDR to ok. 494 cd/m2, czyli do klasycznej telewizji nadaje się doskonale.
Również kolory są tu żywe i naturalne, a podczas oglądania treści, gdzie na ekranie jest dużo kolorów, w tym telewizorze momentami można się zakochać. Mimo tego, wiem, że bardziej wymagający użytkownicy mogą oczekiwać czegoś więcej.
Samsung QN77F ma ogólnie niezłą jakość obrazu, która przewyższa większość „zwykłych” telewizorów LCD. Na plus dobre kolory, wysoka jasność i płynność, natomiast na minus podświetlenie EDGE Mini LED z pionowymi strefami i globalne rozjaśnianie i przyciemnianie klatki – Samsung powinien się tego pozbyć już dawno.
Samsung QN77F to dobry model do gier
Jeżeli nie chcesz przesadzać z wydatkami na telewizor do gier, to myślę, że śmiało możesz rozważyć zakup testowanego modelu. Samsung QN77F ma dobre kolory i jest po prostu komfortowy do grania w gry.
Odbiornik ma niski input lag – ok. 14 ms w Full HD i 60 Hz, w 4K120Hz wynik ten jest zwykle niższy o połowę. Jeżeli zatem zależy na wysokiej responsywności, to tu ją znajdziesz.
Telewizor natywnie odświeżany jest z częstotliwością 120 Hz, natomiast w trybie VRR może osiągnąć 144 Hz. Oczywiście, model ma złącza HDMI 2.1, które pozwalają na granie w gry w 4K i 144 kl. / s.
Model ma dobrze wyglądający Game Bar, który agreguje informacje o aktualnie ogrywanym tytule, a także pozwala na zmianę różnych ustawień obrazu, w tym wybór predefiniowanych trybów pod konkretne gatunki gry np. FPS czy RPG.
Jedynym minusem, którego pewnie większość graczy nie odczuje jest brak wsparcia dla Dolby Vision w grach na Xboxie. Nie uważam tego, za coś co w jakiś sposób umniejsza rozrywce na konsoli Microsfotu, ale z zawodowego obowiązku nie mogłem o tym nie wspomnieć.
Dodatkowo, gracze, którzy nie posiadają konsoli mogą skorzystać z aplikacji takich jak Xbox czy GeForce Now w celu grania w gry w chmurze, bez konieczności zaopatrywania się w fizyczną konsolę.
Granie w gry na QN77F to doświadczenie przyjemne. Gracze docenią ładne kolory, a także wysoka płynność i możliwość grania w chmurze na ulubionych platformach. Właściwie w aspekcie gamingu trudno do czegokolwiek się przyczepić. Na przestrzeni lat Samsung niejednokrotnie udowodniał że jest świetnym graczem w świecie gier i ten model to potwierdza.
Czy warto kupić telewizor Samsung QN77F?
Samsung QN77F to ciekawy eksperyment, który plasuje ten model pomiędzy zwykłymi telewizorami LED, a pełnoprawnymi Mini LEDami z bezpośrednim podświetleniem. Na plus zdecydowanie mogę zaliczyć bardzo ładne kolory, a także wysoką jasność matrycy, która pozwoli na komfortowe oglądanie telewizji, filmów i seriali nawet w bardziej nasłonecznionych pomieszczeniach.
Na plus zdecydowanie mogę zaliczyć funkcje gamingowe i ogólnie całe doświadczenie z tym związane. To naprawdę dobry telewizor dla graczy, który ma niski input lag, a także pozwala na granie w gry w 4K i 144 kl. /s z VRR i ALLM.
Niestety, nie jest to telewizor idealny, a do ideału mu zdecydowanie daleko. Podświetlenie EDGE Mini LED nie ma zbytnio porównania do bezpośredniego podświetlenia Mini LED znanego choćby z QN80F, którego również miałem przyjemność testować.
Samsung próbuje to ratować algorytmami, w tym, globalnym rozjaśnianiem i przyciemnianiem całej klatki, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację, a kulminacją tego jest brak możliwości wyłączenia tej felernej technologii.
Czy zatem warto kupić ten telewizor? Pomimo minusów, które mi przeszkadzają, uważam że jest to model, który docenią osoby szukające niedrogiego telewizora, o mniejszych wymaganiach, lub po prostu gracze, którzy chcą mieć dobre parametry w przystępnej cenie.
Jeżeli jednak różnica w cenie pomiędzy tym modelem a QN80F będzie nieznaczna, to zawsze będę polecał ten wyższy model – jest po prostu lepszy pod każdym względem.
|
ZALETY
|
WADY
|
To również warto przeczytać!
Mam nadzieję, że pomogłem wybrać dobry telewizor. Zachęcam również do lektury innych wpisów na serwisach grupy techManiaK.pl – w tym maniaKalnego TOP-10 najlepszych telewizorów na polskim rynku.
Jeżeli zastanawiasz nad wyborem innych telewizorów, sprawdź nasze artykuły, w których podpowiadamy jaki telewizor warto teraz kupić.
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.































Dodaj komentarz