Microsoft właśnie zrobił duży krok w stronę grania bez konsoli. Wybrane gry z Xboxa możesz teraz odpalić na PC dzięki chmurze. Ale zanim się ucieszysz, jest jeden kluczowy haczyk.
Microsoft stawia kolejny krok w kierunku pełnej niezależności od konsoli. Od teraz możesz streamować wybrane gry z Xboxa bezpośrednio na PC, bez potrzeby posiadania sprzętu od Microsoftu. Wystarczy komputer, aplikacja Xbox i… trochę szczęścia, bo funkcja dostępna jest tylko dla uczestników programu Xbox Insider, którzy mają aktywną subskrypcję Game Pass Ultimate.
- Mobilny absurd na konsolach Xbox. Gracze mocno zniesmaczeni
- Xbox Game Pass zaskoczył! Stary tytuł ponownie stał się hitem
Xbox coraz bliżej grania bez konsoli. Ale na razie to elitarna opcja
I to właśnie ta kombinacja sprawia, że nowość jest sporym przełomem. Chodzi bowiem nie tylko o gry dostępne w Game Passie, ale też o tytuły, które po prostu masz w swojej bibliotece. Nawet jeśli nigdy nie były częścią żadnego abonamentu. Co więcej możesz je kupić bezpośrednio w aplikacji Xbox na PC i od razu zagrać w chmurze, bez konieczności posiadania konsoli. To właśnie ten ruch zbliża Xboxa do modelu znanego z GeForce Now, gdzie granie nie jest przypisane do konkretnego urządzenia.
Nowa opcja to rozwinięcie funkcji „stream your own game”, która zadebiutowała pod koniec 2024 roku. Wtedy dostępnych było kilkadziesiąt tytułów. Dziś lista przekroczyła 250 gier, a kolejne są dodawane. Pełny wykaz znajdziesz na stronie Xboxa. Wśród dostępnych pozycji pojawiają się nawet klasyki z Xboxa 360, jak np. Saint’s Row 2. Nie ma tu jednak wszystkich ekskluzywnych tytułów, brakuje chociażby Blinx 2 czy Lost Odyssey.
I choć całość może przypominać funkcję Remote Play, różnice są kluczowe. W przypadku Remote Play streamujesz grę z własnej konsoli. Tutaj wszystko działa przez xCloud, czyli serwery Microsoftu. Twój komputer łączy się bezpośrednio z chmurą, co oznacza, że nie musisz mieć żadnego fizycznego Xboxa.
Funkcja działa w 28 krajach, w tym m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Australii. Microsoft przyznał, że rozwój tego rozwiązania to część większego projektu o nazwie Project Lapland. Chodzi o budowę ekosystemu, w którym gry będą dostępne zawsze i wszędzie, niezależnie od platformy. Firma intensywnie pracuje też nad tym, by kolejne studia i wydawcy zgadzali się na udostępnianie swoich gier w formie streamingu.
Czy to początek końca konsol? Jeszcze nie. Ale coraz więcej wskazuje na to, że w przyszłości to nie sprzęt, a dostęp do chmury będzie kluczem do grania.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







