Valve oficjalnie przyznaje, że w niektórych regionach zakup Steam Decka stał się wyzwaniem. Powód – niedobory pamięci i nośników danych. Na stronie sklepu pojawiła się aktualizacja, w której firma informuje, że model Steam Deck OLED może być okresowo niedostępny.
Rynek technologii znów pokazuje, kto naprawdę rozdaje karty. Tym razem nie chodzi o nową kartę graficzną czy premierę wyczekiwanej gry, ale o coś znacznie bardziej przyziemnego – pamięć. A dokładniej jej brak.
To nie są jednak problemy logistyczne czy chwilowa wpadka produkcyjna. Źródło kłopotów leży znacznie głębiej – w globalnym wyścigu o komponenty dla sztucznej inteligencji.
AI wysysa pamięć z rynku
Firmy takie jak Nvidia czy Google potrzebują ogromnych ilości pamięci do swoich układów AI. Według branżowych analiz to właśnie giganci technologiczni ustawiają się dziś pierwsi w kolejce po kluczowe komponenty.
Efekt domina jest łatwy do przewidzenia:
- rosną ceny RAM-u,
- producenci elektroniki konsumenckiej mają ograniczony dostęp do podzespołów,
- ceny sprzętu idą w górę,
- dostępność spada.
Steam Deck stał się kolejną ofiarą tej sytuacji. Valve potwierdza, że problemy z pamięcią i magazynowaniem wpływają na tempo produkcji oraz wysyłki urządzeń.
Sytuację komplikuje dodatkowo decyzja o zakończeniu produkcji modelu Steam Deck LCD 256 GB. Firma jasno komunikuje, że po wyprzedaniu zapasów ten wariant nie wróci już do oferty.
To oznacza, że gracze odkładający zakup mogą po prostu nie zdążyć.
Valve z pokrzyżowanymi planami
Problemy z podzespołami dotykają również większych planów firmy. Valve musiało zrewidować harmonogram prac nad swoim projektem Steam Machine – konsolopodobnym komputerem PC zapowiedzianym pod koniec 2025 roku.
Pierwotnie urządzenie miało zadebiutować w pierwszym kwartale 2026 roku. Teraz producent przyznaje, że rosnące ceny sprzętu PC, napędzane przez boom na AI, zmuszają go do ponownego przeliczenia kosztów i ustalenia realnej daty premiery zarówno Steam Machine, jak i Steam Frame.
Gracze kontra algorytmy
Jeszcze kilka lat temu niedobory dotyczyły głównie kart graficznych i były efektem kryptowalutowej gorączki. Dziś sytuacja wygląda podobnie, ale motorem jest sztuczna inteligencja.
Paradoks polega na tym, że gracze – przez lata napędzający rozwój rynku GPU i pamięci – znaleźli się teraz na dalszym planie. Priorytet mają centra danych, modele językowe i infrastruktura chmurowa.
Steam Deck pozostaje jednym z najciekawszych przenośnych PC dla graczy, ale jego dostępność pokazuje szerszy trend. W świecie, w którym AI stała się strategicznym zasobem, nawet handheld do gier może przegrać walkę o pamięć.
I wygląda na to, że to dopiero początek tej historii.
Źródło: IGN
Ceny w sklepach
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











Dodaj komentarz