Fani PlayStation długo czekali na powrót jednej z najbardziej klimatycznych odsłon GTA. Teraz wygląda na to, że GTA IV może wreszcie pojawić się na PS4 i PS5. W sieci pojawiły się pierwsze sygnały, a gracze od razu je wychwycili.
GTA IV to dziś jeden z najbardziej zapomnianych tytułów w katalogu Rockstara. Gra, która kiedyś była rewolucyjna, teraz utknęła na konsoli sprzed dwóch generacji. Jeśli masz ochotę wrócić do Liberty City i znów przeżyć historię Niko Bellica, potrzebujesz… PlayStation 3. Ani PS4, ani PS5 nie wspierają tej odsłony, bo Sony nigdy nie umożliwiło grania w gry z PS3 na nowszym sprzęcie.
- Ekskluzywność nie działa? Xboxowy hit ma świetną sprzedaż na PS5
- Gracze odkryli coś w kodzie. EA szykuje betę bez zapowiedzi?
GTA 4 wraca na konsole? Wyciek, który rozbudził nadzieje graczy
Na stronie pomocy technicznej Rockstar pojawiła się krótka, ale znacząca wzmianka – GTA 4 miało być dostępne na PS4. Informacja szybko zniknęła, ale wystarczyło kilka minut, by gracze zrobili zrzuty ekranu. To nie pierwszy raz, kiedy pojawiają się plotki o porcie GTA IV na nowe konsole.
Znany leaker Tez2 już kilka miesięcy temu sugerował, że Rockstar planuje wypuścić grę jeszcze w tym roku. I faktycznie wystarczyłoby, żeby GTA IV trafiło na PS4, bo dzięki kompatybilności wstecznej działałoby również na PS5. Być może nawet z poprawioną wydajnością.
Rockstar zrobił coś podobnego z Red Dead Redemption, które dostało wersję na PS4. Gra działa świetnie na PS5 i to w 60 klatkach na sekundę. Można więc przypuszczać, że wydawca planuje podobny ruch z GTA IV. Zamiast pełnoprawnego remastera dostaniemy cichy port, który po prostu działa.
Jasne, może to być tylko zwykła pomyłka. Ale czy Rockstar naprawdę wrzuca przypadkowe informacje na swoje oficjalne strony? Takie „błędy” już wcześniej zapowiadały realne premiery.
Jeśli coś faktycznie jest na rzeczy, to zapowiedź powinna pojawić się w najbliższych tygodniach. I trudno o lepszy moment, w końcu GTA VI ma zadebiutować w maju 2025 roku, więc dla wielu graczy GTA IV mogłoby być idealnym powrotem do klasyki, zanim wciągną się w nową historię.
Liberty City było inne niż Los Santos. Surowsze, brudniejsze, bardziej przyziemne. Nie było tam neonów, nie było latania odrzutowcem. Był tylko Niko, jego brat Roman i Nowy Jork, który nie miał litości. Tęsknisz za tą atmosferą? Gracze z całego świata też. I jeśli Rockstar naprawdę planuje przywrócić tę grę to czekamy.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







