Latem muzyka brzmi najlepiej, a ja – jako fan mocnych wrażeń – przetestowałem Teufel ROCKSTER NEO. Ten potężny głośnik Bluetooth obiecuje bas, który poczujesz całym ciałem, i muszę przyznać: nie zawiodłem się! 130 dB i 36 h grania to bajka. Czy ten imprezowy król za 3899 zł to sprzęt dla Ciebie? Moim zdaniem, to coś więcej niż tylko „boom, boom” – to głośnik z prawdziwym charakterem.
Spis treści
Latem wszystko smakuje lepiej – jedzenie, spotkania ze znajomymi, no i oczywiście muzyka. A jeśli tak jak ja lubisz ją nie tylko słuchać, ale czuć całym ciałem, to zapewne wiesz, że zwykły przenośny głośnik często nie daje rady. Właśnie dlatego z niemałą ekscytacją przyjąłem możliwość przetestowania Teufel ROCKSTER NEO – potężnego, wręcz imprezowego głośnika Bluetooth, który już samą nazwą sugeruje, że nie zamierza grać cicho. I wiecie co? Nie zawiodłem się ani trochę.
Już na papierze ten sprzęt robi wrażenie. Głośnik niskotonowy o średnicy 300 mm, maksymalna głośność do 130 dB i bateria pozwalająca na nawet 36 godzin pracy brzmią jak zestaw marzeń dla każdego, kto planuje rozkręcić plenerową imprezę. Ale to nie wszystko. Teufel dodał także wejścia mikrofonowe i instrumentalne, funkcję Party Link do podłączenia nawet 100 (!) głośników oraz odporność na zachlapania, co w praktyce czyni ROCKSTER NEO czymś znacznie więcej niż tylko mobilnym sprzętem audio.
Czy to oznacza, że mamy tu do czynienia z bezkompromisowym królem głośników Bluetooth? To zależy. Bo chociaż imponująca specyfikacja to jedno, wrażenia z codziennego użytkowania to zupełnie inna bajka. W końcu nie każdy potrzebuje aż takiej mocy, a sam rozmiar i waga głośnika mogą niektórych zniechęcić. Teufel od lat wie jednak, jak łączyć technologiczną precyzję z pasją do dźwięku – i tutaj też nie ma przypadku. To produkt dla konkretnych użytkowników, z konkretnymi oczekiwaniami.
Miałem okazję testować ROCKSTER NEO przez kilka tygodni i muszę przyznać – to była świetna przygoda. Sprzęt kosztuje 3899 zł, co z miejsca stawia go w wyższej półce cenowej, ale biorąc pod uwagę jego możliwości, trudno mówić o przesadzie. W tej recenzji opowiem, jak radzi sobie z różnymi gatunkami muzyki, jakie daje możliwości w praktyce oraz dla kogo jego zakup będzie naprawdę uzasadniony. Bo wbrew pozorom – ten głośnik to nie tylko „boom, boom i bas”, to sprzęt z duszą i charakterem.
Konstrukcja i design Teufel ROCKSTER NEO – bezkompromisowy styl imprezowy
Teufel ROCKSTER NEO to głośnik zaprojektowany z myślą o wymagających użytkownikach, którzy oczekują zarówno wytrzymałości, jak i funkcjonalności. Obudowa została wykonana z solidnego drewna, a jej górna i dolna część została zabezpieczona odpornym tworzywem sztucznym. Na górnej powierzchni znajduje się żebrowana faktura, dzięki której można stabilnie odłożyć smartfon, mikrofon lub inne akcesoria. Spód obudowy wzbogacono o gumowe nóżki, co pozwala ustawić głośnik w pozycji leżącej i zapewnia mu lepszą stabilność np. na nierównym podłożu.
Waga urządzenia wynosi 17,35 kg, ale dzięki dwóm wygodnym uchwytom przenoszenie nie sprawia większych trudności. Cała konstrukcja sprawia wrażenie bardzo przemyślanej – wzmocnione narożniki, wyraźne śruby, masywna obudowa i certyfikat IP44 świadczą o tym, że ROCKSTER NEO ma sobie poradzić nie tylko na domowej imprezie, ale również w plenerze. Ochrona przed zachlapaniem i pyłem nie czyni z niego sprzętu typowo outdoorowego, ale daje pewność, że lekki deszcz lub przypadkowy kontakt z napojem nie zakończy zabawy.
Przedni panel głośnika zabezpiecza czarna, stalowa kratka, za którą znajduje się układ przetworników — współosiowy system z dużym głośnikiem niskotonowym (średnica 300 mm) i zamontowanym centralnie głośnikiem wysokotonowym z falowodem. Całość dopełniają dwie rury bass-reflex, umieszczone powyżej i poniżej przetworników. Czerwona linia i logo Teufel na froncie to estetyczny, choć charakterystyczny dla marki akcent. W tej klasie sprzętu trudno jednak mówić o designie jako o czymś finezyjnym – to konstrukcja użytkowa, surowa i bez kompromisów.
Z tyłu obudowy znajduje się klapka z dostępem do złączy. Są tu dwa wejścia jack 6,3 mm, które mogą pracować jako liniowe, instrumentalne lub mikrofonowe. Oprócz tego znajdziemy też wejście mikrofonowe XLR oraz wyjście XLR, co daje sporo możliwości, jeśli chodzi o konfigurację sprzętu np. na małym evencie. Mamy również port USB-C, który może pełnić funkcję powerbanku (do ładowania zewnętrznych urządzeń), oraz złącze zasilania. Druga klapka skrywa wymienną baterię LiFePO z zabezpieczeniem przed głębokim rozładowaniem — warto podkreślić, że urządzenie działa także po podłączeniu do sieci.
Elementy sterujące umieszczono na górnym froncie głośnika. Umiejscowienie przycisków może niektórym wydawać się mniej ergonomiczne, szczególnie jeśli głośnik stoi nisko, ale w praktyce obsługa jest intuicyjna i szybka, także po zmroku.
ROCKSTER NEO pod względem konstrukcyjnym przypomina model ROCKSTER AIR 2, ale jego forma została dostosowana do innego scenariusza użytkowania. Jest bardziej mobilny i odporny, choć nadal duży – wysokość to niemal 65 cm, a szerokość sięga ponad 43 cm. Nie jest to sprzęt do postawienia na półce, ale raczej do zabrania w teren lub rozstawienia jako centralny punkt imprezy. Design podąża za funkcją – nie próbuje przyciągać oczu błyszczącym plastikiem czy efektami świetlnymi. ROCKSTER NEO został zbudowany po to, by grać głośno i pewnie, niezależnie od warunków.
Sterowanie Teufel ROCKSTER NEO – intuicja, która nie zawodzi
Zarządzanie Teufel ROCKSTER NEO nie wymaga instrukcji – wystarczy kilka minut, by poczuć się z tym sprzętem jak u siebie. Wszystkie przyciski są podświetlane i rozlokowane w logicznej kolejności – od lewej do prawej – dzięki czemu obsługa jest niemal bezbłędna nawet po zmroku. Zaczynamy od klasyki – przycisk zasilania. Krótkie naciśnięcie nie włącza urządzenia, a pokazuje poziom baterii za pomocą czterech subtelnych diod LED. To prosty, a jednak genialny patent, który osobiście bardzo sobie cenię – nie trzeba zgadywać, ile jeszcze zostało energii.
Tuż obok mamy przycisk Bluetooth, który odpowiada za parowanie ze źródłem dźwięku. Proces łączenia przebiega szybko i bezproblemowo, co nie zawsze jest standardem w tej klasie sprzętu. Dalej producent umieścił fizyczne regulatory głośności oraz przycisk play/pauza. Miłym zaskoczeniem jest możliwość sterowania utworami – dwa szybkie kliknięcia zmieniają kawałek na kolejny, trzy cofają. Na tym etapie miałem skojarzenia z bardziej zaawansowanymi systemami DJ-skimi niż z głośnikiem Bluetooth. To mały detal, ale robi ogromną różnicę w praktycznym użytkowaniu.
Nad tym wszystkim znajduje się szeroki pasek LED, który w czasie rzeczywistym pokazuje poziom głośności. Można to uznać za zbędny gadżet, ale wystarczy jeden wieczór w ciemniejszym otoczeniu, żeby zrozumieć jego funkcję. Jest estetycznie wkomponowany, a przy tym naprawdę funkcjonalny. Teufel postawił tu na coś więcej niż tylko minimalizm – to świadomy design, który odpowiada na potrzeby użytkownika. I właśnie takie drobiazgi sprawiają, że człowiek zaczyna się z tym sprzętem oswajać szybciej, niż się spodziewał.
ROCKSTER NEO oferuje również trzy tryby pracy – standardowy do wnętrz, outdoor do użytku na zewnątrz oraz tryb Eco. Między trybami możemy przełączać się za pomocą jednego dedykowanego przycisku. Wystarczy krótkie naciśnięcie, by aktywować tryb Outdoor, a dłuższe przytrzymanie uruchamia Eco, ograniczający bas i moc, wydłużając czas pracy na baterii. Warto zauważyć, że aktywacja trybu Eco sygnalizowana jest zieloną diodą LED. Co ciekawe, tryby te naprawdę działają – nie są tylko marketingową obietnicą. Różnicę słychać od razu, szczególnie przy przejściu z zamkniętego pomieszczenia na otwartą przestrzeń.
Na samym końcu mamy przycisk PartyLink – i tu robi się naprawdę ciekawie. Możemy połączyć dwa ROCKSTER NEO w trybie stereo lub – co imponuje bardziej – sparować aż do 100 kompatybilnych urządzeń Teufel. To nie jest już tylko głośnik, to system nagłośnienia dla większej imprezy, pleneru czy nawet małego festiwalu. Pełna obsługa tej funkcji jest dostępna przez aplikację Teufel Go, co może całkowicie zmienić sposób, w jaki korzystamy z ROCKSTER NEO. I choć sam nie potrzebuję tylu jednostek, to wizja rozbudowy całego ekosystemu w obrębie jednego modelu brzmi bardziej niż obiecująco.
Funkcje Teufel ROCKSTER NEO – więcej niż tylko głośnik Bluetooth
Teufel ROCKSTER NEO to sprzęt, który nie zamyka się wyłącznie w definicji przenośny głośnik Bluetooth. To raczej wszechstronne narzędzie dźwiękowe z baterią, która imponuje nawet przy intensywnym użytkowaniu. Producent deklaruje aż 36 godzin działania przy umiarkowanym poziomie głośności – i muszę przyznać, że w moich testach to się potwierdziło. Oczywiście, przy maksymalnej głośności ten czas skraca się zauważalnie, ale w trybie ECO i słuchaniu na poziomie 60–70% można śmiało zapomnieć, kiedy ostatnio ładowaliśmy urządzenie. Przez dwa tygodnie użytkowania nie udało mi się go całkowicie rozładować, choć nie szalałem z mocą – ten głośnik potrafi naprawdę huknąć.
Warto tu wspomnieć o samej baterii – zastosowano ogniwo litowo-żelazowo-fosforanowe o pojemności 7800 mAh, czyli typ bardziej wytrzymały i bezpieczniejszy niż klasyczne litowo-jonowe odpowiedniki. I to czuć. ROCKSTER NEO działa stabilnie nawet po długich godzinach pracy. Do tego mamy funkcję automatycznego włączania i wyłączania, tryb standby i – co dziś nie jest już takie oczywiste – możliwość zapamiętania ustawień po odłączeniu zasilania. To są rzeczy, których się nie zauważa na pierwszy rzut oka, ale robią różnicę w codziennym użytkowaniu. Sprzęt po prostu wie, co robić.
Miłym dodatkiem jest także funkcja powerbanka. W podróży – zwłaszcza na biwaku, pikniku albo podczas dłuższej wycieczki rowerowej – opcja podładowania telefonu lub latarki z poziomu głośnika bywa bezcenna. Teufel nie robi z tego wielkiej rzeczy, ale ja to bardzo doceniam. To detal, który czyni ten głośnik bardziej outdoorowym”, bardziej praktycznym.
Pod maską ROCKSTER NEO skrywa 200 W mocy RMS napędzane wzmacniaczem klasy D od Texas Instruments – rozwiązanie sprawdzone i skuteczne. Do tego mamy dwukanałowy układ audio. Jest tu również coś dla bardziej kreatywnych – prosty, ale użyteczny stół mikserski, który pozwala podpiąć mikrofon lub inne źródła dźwięku. ROCKSTER NEO to nie tylko odtwarzacz – to także narzędzie, z którym można coś stworzyć.
Na koniec warto wspomnieć o aplikacji. Teufel Go obsługuje ROCKSTER NEO – pozwala na zdalną zmianę trybów, zarządzanie korektorem, a także sprawdzenie stanu baterii ze smartfona. Ja osobiście wolę, kiedy sprzęt jest tak dopracowany fizycznie, że aplikacja staje się tylko dodatkiem – a tak właśnie jest w przypadku ROCKSTER NEO.
Wśród funkcjonalności warto jeszcze wspomnieć o standardzie łączności Bluetooth 5.3, który gwarantuje stabilne i energooszczędne połączenie z urządzeniem mobilnym. W przypadku Teufel ROCKSTER NEO mamy jednak do czynienia wyłącznie z obsługą kodeka AAC, co z jednej strony zapewnia dobrą jakość dźwięku, zwłaszcza na sprzętach Apple, ale z drugiej — ogranicza możliwości w kontekście bardziej zaawansowanych kodeków, takich jak LDAC, aptX czy aptX HD. W praktyce nie wpływa to znacząco na komfort słuchania, szczególnie jeśli nie korzystamy z plików o wysokiej jakości. Warto natomiast docenić obecność funkcji lip-sync, która dba o synchronizację obrazu z dźwiękiem — sprawdza się to przy oglądaniu filmów czy klipów na YouTube, gdzie brak opóźnienia może mieć kluczowe znaczenie.
Brzmienie, które zaskakuje – Teufel ROCKSTER NEO od strony dźwiękowej
Nie ukrywam – byłem zaskoczony. Spodziewałem się mocy, bo wystarczy jeden rzut oka na Teufel ROCKSTER NEO, by zorientować się, że to nie zabawka. Ale zaskoczyła mnie nie siła, tylko jakość. Ten głośnik gra głośno, gra mocno – to wiadomo. Ale gra też czysto, klarownie i z taką kulturą, że trudno to zestawić z jego wizualnym zapachem imprezy. Teufel kolejny raz pokazuje, że potrafi połączyć potęgę ze szczegółowością.
Bas? Oczywiście, że dominuje. W końcu to głośnik imprezowy, a nie sprzęt do cichego plumkania w tle. Ale to nie ten typ niskich tonów, który rozmywa cały przekaz. Tu wszystko trzyma się w ryzach – jest masa, ale jest też definicja. ROCKSTER NEO uderza w klatkę piersiową, ale nie zalewa środka i nie przygniata góry. Dźwięk ma warstwy, przestrzeń, głębię. Nie wiem, jak udało się osiągnąć tak zrównoważony efekt w tej klasie urządzenia, ale efekt mówi sam za siebie.
Szczególnie imponuje mi to, jak głośnik radzi sobie z wokalami. Głosy nie są wypychane na siłę, nie gubią się też w miksie – mają swoje miejsce, mają barwę i mają charakter. Słuchając różnych gatunków – od metalcore’u, przez pop-rock, po ciężką elektronikę – za każdym razem byłem w stanie wychwycić detale, których nie spodziewałem się po konstrukcji Bluetooth. I nie chodzi o to, że wszystko brzmi ładnie. Brzmi wiarygodnie.
Również dynamika zasługuje na uznanie. ROCKSTER NEO reaguje na zmiany tempa i natężenia z dużą precyzją, co jest szczególnie ważne przy bardziej złożonych aranżacjach. Nagłe przejścia, wbijające się riffy czy gęste uderzenia perkusji – wszystko zachowuje spójność i rytmiczną dyscyplinę. Co więcej, nawet przy wysokim poziomie głośności nie pojawiają się zniekształcenia. Dla mnie to jeden z kluczowych wyznaczników dobrze zaprojektowanego sprzętu.
Słuchałem z różnych miejsc w pokoju i na zewnątrz – niezależnie od ustawienia, ROCKSTER NEO utrzymuje spójną charakterystykę. To nie jest głośnik, który dobrze brzmi tylko na wprost. Dzięki szerokiemu rozproszeniu dźwięku, nawet stojąc z boku nie tracimy ani wysokich tonów, ani przestrzeni. Dla organizatorów imprez, którzy nie chcą rozstawiać pięciu kolumn wokół ogrodu – to ważna cecha.
Naturalnie, to nie jest sprzęt dla audiofila szukającego klinicznej precyzji w partiach smyczków. Ale to też nie głośnik, który ma tylko walić basem. Dla mnie to propozycja dla osób, które chcą rozkręcić imprezę, a przy tym nie zgodzić się na bylejakość brzmienia. I choć spędziłem z nim sporo czasu, ciągle odnajduję coś, co mnie zadziwia – czy to klarowny werbel w muzyce elektronicznej, czy pełna emocji barwa w akustycznym kawałku.
Czy warto kupić Teufel ROCKSTER NEO?
Są takie produkty, które nie próbują przypodobać się wszystkim – i bardzo dobrze. Teufel ROCKSTER NEO to właśnie jeden z nich. Ten imprezowy głośnik nie udaje, że jest minimalistycznym dodatkiem do salonu ani nie próbuje być audiofilskim sprzętem dla purystów. On po prostu robi swoje: gra głośno, z rozmachem i zaskakującą kulturą. I choć jego wygląd nie krzyczy „premium”, to to, co dzieje się po naciśnięciu „play”, jest już klasą samą w sobie.
Jestem pod dużym wrażeniem jakości dźwięku – nie tylko ze względu na donośny, mocny bas, którego można się spodziewać po tak dużym przetworniku, ale także za czystą średnicę i detaliczne, choć nieprzesadnie analityczne, wysokie tony. To rzadkość w tego typu konstrukcjach. ROCKSTER NEO nie tłucze basem na oślep, on go kontroluje – i to słychać. W imprezowym świecie, gdzie głośniej często znaczy lepiej, Teufel postawił na coś więcej niż tylko decybele.
Nie oznacza to jednak, że jest bez wad. W tej cenie – przypomnę, 3899 zł – brakuje mi choćby wsparcia dla bardziej zaawansowanych kodeków Bluetooth, jak aptX czy LDAC. Przydałyby się też kółka, które ułatwiłyby transport, bo choć nie jest to kolos, to na dłuższą metę noszenie może męczyć. Zdziwił mnie też brak jakiegokolwiek systemu podświetlenia LED – co, paradoksalnie, może być plusem dla tych, którzy nie przepadają za tanim efekciarstwem.
Teufel ROCKSTER NEO to sprzęt z duszą i pazurem – nie dla każdego, ale jeśli wiesz, czego chcesz, może być strzałem w dziesiątkę. Zdecydowanie nie jest to kolejny plastikowy głośnik z kolorowymi światełkami i marketingowym nadmiarem. To świadomie zaprojektowany, solidny i funkcjonalny kombajn audio, który daje niesamowitą frajdę z grania. I to czuć z każdym kolejnym utworem.
|
ZALETY
|
WADY
|
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.















